Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Angielska prasa po meczach MU i Chelsea: "Setna wygrana Fergusona", "Wielki Oscar"

- Nowy sezon, te same problemy United w Europie - pisze angielska prasa po wczorajszym wymęczonym sukcesie Manchesteru United, który pokonał u siebie Galatasaray 1:0. Brytyjscy dziennikarze są też zawiedzeni postawą Chelsea, która dała sobie wyrwać dwubramkowe prowadzenie.
Obrońcy tytułu mieli fantastyczną okazję, by rozpocząć tegoroczną edycję Ligi Mistrzów od zgarnięcia trzech punktów. W pierwszej połowie gospodarze mieli sporą przewagę, co w końcu udokumentowali dwiema bramkami Oscara. Dla Brazylijczyka był to debiut w europejskich pucharach. Mistrzów Włoch to jednak nie podłamało. Juventus szybko wrócił do gry i już pięć minut po drugiej bramce Oscara strzelili bramkę kontaktową. W drugiej części gry ich ataki również przyniosły skutek i ostatecznie udało im się wyrównać dzięki bramce Fabio Quagliarelli.

Dużo mniej emocji mieli kibice zgromadzeni na Old Trafford. Manchester United w zeszłym roku zakończył rozgrywki na fazie grupowej i Sir Alex Ferguson zapowiadał, że w tym roku zrobi wszystko, by taki scenariusz się nie powtórzył. Zwycięstwo już w siódmej minucie zagwarantował Michael Carrick, który sprytnie minął bramkarza rywali i skierował piłkę do pustej siatki. W drugiej połowie prowadzenie mógł podwyższyć Nani, ale Portugalczyk nie trafił z rzutu karnego.

Dla Alexa Fergusona była to setna wygrana w Lidze Mistrzów.

The Telegraph - Najbardziej oryginalny gol wieczoru, United osiąga swój cel

"The Blues" mają niezwykły talent, Oscar, który strzelił chyba najbardziej oryginalną bramkę wieczoru może być wielkim piłkarzem. Juventus był wczoraj świetny, nie ograniczali się tylko do obrony nie poddając się nawet, gdy sytuacja wydawa się już beznadziejna. Chelsea pod wodzą Roberto Di Matteo poczyniła jednak ogromny progres, jednak wczoraj zabrakło im sił, by zatrzymać Juve - pisze Telegraph.

Dziennikarze nie mieli zastrzeżeń do gry obronnej United, podopieczni Alexa Fergusona zachowali czyste konto przez cały mecz, ale oberwało się portugalskiemu pomocnikowi, Naniemu - Piłkarze z Old Trafford, którzy grali w czarnych opaskach z powodu śmierci dwóch tamtejszych policjantek wygrali, ale spory niesmak pozostał po trzecim z rzędu nie trafionym karnym. Tym razem golkiper rywali obronił strzał Naniego. Czerwone Diabły nie zagrały nic nadzwyczajnego, ale po zeszłorocznych wydarzeniach wygrana jest dla nich najważniejsza. Podkreślić należy też powrót Darrena Fletchera, który wybiegł na boisko po raz pierwszy od dziesięciu miesięcy - przypominają.

Daily Mirror - Nowy sezon i stare problemy United, fantastyczna noc Oscara

- Setna wygra Mancheseteru United w Lidze Mistrzów pod wodzą Alexa Fergusona nie była najlepszym widowiskiem, jakie Szkot mógł sobie wyobrazić - pisze z kolei Daily Mirror, które jednak zaznacza, że gospodarze znów mieli sporo kłopotów - Manchester w nowym sezonie ma w Europie te same problemy co przed rokiem, mimo, że Ferguson zgodnie z obietnicą postawił na najsilniejszą jedenastkę. Mimo problemów to "Czerwone Diabły" rozpoczęły rozgrywki od zgarnięcia trzech punktów.

- Jesteśmy rozczarowani i rozbici. Byliśmy w fantastycznej sytuacji, mieliśmy dwa gole przewagi, ale wypuściliśmy to z rąk - żalił się po meczu Roberto Di Matteo. Obrońcy tytułu byli w świetnej sytuacji i mieli już wygraną w garści. Końcówka drugiej połowy była jednak dla nich katastrofą. Najpierw Leonardo Bonucci brutalnie sfaulował strzelca obu bramek, Oscara, a na dziesięć minut przed końcem wyrównującą bramkę po gapiostwie obrony strzelił Fabio Quagliarella - piszą.

The Sun - Wściekły Di Matteo, Carrick daje trzy punkty United

The Sun zwraca z kolei uwagę na to co działo się po meczu. Brutalne wejście Bonucciego mocno rozzłościło Roberto Di Matteo - Chelsea roztrwoniła przewagę dwóch bramek, a Roberto Di Matteo... zwala winę na sędziego. Wszystko przez faul Bonucciego na strzelcu dwóch bramek, Oscarze - To było strasznie wejście, przez które Brazylijczyk musiał opuścić boisko. UEFA powinna się temu przyjrzeć - twierdzi szkoleniowiec.

Michael Carrick dał Alexowi Fergusonowi setne zwycięsto w Lidze Mistrzów w karierze trafiając do siatki rywala już w siódmej minucie - piszą dziennikarze The Sun. Dla Fergusona nie był to jednak w stu procentach przyjemny wieczór, Szkot był zaskoczony tym, że to nie Robin van Persie wykonywał rzut karny z drugiej połowy. - Byłem święcie przekonany, że to van Persie wykona jedenastkę. Następnym razem muszę ustalić to przed meczem - cytują.

Czy Twoim zdaniem Chelsea i Manchester mogą zagrać w finale Ligi Mistrzów? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach