Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Mata znów w Valencii, Torres znów strzeli?

Chelsea z dwoma Hiszpanami w składzie jedzie w środę do Valencii, z którą nigdy nie przegrała.
- Nie mogę się doczekać powrotu Juana Maty. Mam tylko nadzieję, że nie sprawi nam kłopotów - mówi pomocnik Valencii Jordi Alba. Mata spędził w tym klubie cztery lata, latem Chelsea zapłaciło za niego 23,5 mln funtów. Do transferu namówił go kolega z reprezentacji Hiszpanii Fernando Torres, który w styczniu został wykupiony z Liverpoolu za rekordowe 50 mln funtów. Mata w Londynie zachwyca, w debiucie strzelił gola, chwali go trener Andre Villas-Boas i dziennikarze.

Torres grę w Chelsea zaczął fatalnie, wiosną zdobył tylko jedną bramkę, w pięciu meczach tego sezonu nie trafił ani razu. Coraz bardziej krytykowano go w gazetach, ale koledzy Hiszpana bronili. - Ze Stoke zagrał świetnie, ale zabrakło mu szczęścia. Z Bayernem też nie zdobył bramki, ale wypracował dwie. Jestem przekonany, że zacznie strzelać - mówił bramkarz Petr Czech.

Torres w końcu trafił i to w ligowym hicie z Manchesterem United, ale w tym samym meczu nie trafił też do bramki z kilku metrów. Tydzień później pokonał bramkarza Swansea, ale dostał czerwoną kartkę i nie zagra w trzech meczach Premier League. - Pierwsze miesiące były dla mnie bardzo, bardzo trudne. Zawsze czułem jednak, że wspierają mnie kibice. Cieszę się, że w końcu zacząłem strzelać - mówi Torres.

Chelsea w lidze angielskiej zajmuje trzecie miejsce, Valencia w hiszpańskiej jest siódma, w sobotę przegrała pierwszy mecz w sezonie - z Sevillą. Gorzej zaczęła LM, w pierwszej kolejce tylko zremisowała z Genk. Jeśli Hiszpanie przegrają, będą tracili do Chelsea aż pięć punktów. - To jasne, że potrzebujemy punktów - mówi skrzydłowy Pablo Hernandez.

Trener gości Unai Emery nie będzie mógł wystawić tylko kontuzjowanego Mehmeta Topala. Do pierwszej jedenastki wróci najlepszy strzelec drużyny Roberto Soldado, który mecz z Sevillą zaczął na ławce.