Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ruch chce szkolić piłkarzy na miarę Bundesligi

Jakub Wierzchowski, Radosław Gilewicz... Piłkarzy, którzy kopali piłkę na Cichej, a potem grali w niemieckiej ekstraklasie aż tak wielu nie było. Teraz ma się to zmienić za sprawą Akademii Piłkarskiej.
Pierwsze zajęcia odbyły się w poniedziałkowe popołudnie. - A słyszałeś, że na treningu będzie Ariel Jakubowski!? - pokrzykiwały dzieciaki, które biegły przez klubowy parking na boczne boisko niebieskich.

Obrońca Ruchu rzeczywiście pomagał w prowadzeniu treningu. - Dzieci muszą mieć na kim się wzorować. Wierzyć, że Ekstraklasa wcale nie jest tak daleko jak się wydaje - mówił Dariusz Gęsior, działacz odpowiedzialny w klubie za szkolenie młodzieży.

- Rozpiska jest już ustalona. Piłkarze pierwszej drużyny będą zaglądać na zajęcia akademii jak najczęściej. Trener się zgodził. A jeżeli stracimy trening to odpracujemy go indywidualnie - wyjaśniał Jakubowski.


Akademię Ruchu promuje plakat, na którym chłopak w niebieskiej koszulce stoi obok chłopaka w trykocie VfL Wolfsburg. - Rozmowy o współpracy rozpoczęły się ponad dwa lata temu. Musieliśmy sobie zaufać. Teraz snujemy plany o wspólnych zgrupowaniach, meczach, nasi trenerzy już byli na stażu w Niemczech - mówił Gęsior, który zdradził, że chorzowski narybek piłkarski będzie trenowany również według niemieckich programów szkoleniowych.

Co dzięki współpracy zyska Wolfsburg? - Niemcy w poszukiwaniu talentów penetrują cały świat. Może to właśnie w Chorzowie znajdą piłkarzy na miarę Bundesligi? - zastanawiał się Gęsior.

Niemiecką stronę reprezentował na Cichej Dariusz Szubert, były reprezentant Polski, srebrny medalista Igrzysk w Barcelonie, a dziś pracownik związku piłki nożnej Dolnej Saksonii. - Niemcy też chcą się uczyć. Podpatrują Afrykę, Azję, Amerykę. Mocno stawiają na szkolenie trenerów. Darek Gęsior jest właśnie po takim kursie. A zakończył go z wyróżnieniem! - uśmiechał się.

Akademia ma działać w oparciu o klasy sportowe. W jej finansowanie zaangażuje się klub, ale działacze liczą też na pomoc miasta i sponsorów. Składki mają być jak najniższe. - Takie, by nawet dziecko z biednej rodziny mogło się u nas uczyć - podkreślał Gęsior.

Co z UKS-em, który dotąd szkolił młodzież? - Z UKS-em mieliśmy umowę o współpracy. Teraz, po sześciu latach przerwy, wracamy do tego, co było kiedyś normą, czyli szkolenia w klubie. Wypracujemy taki system, że żaden talent nam nie umknie - mówił Gęsior, który nie wykluczył, że z czasem UKS przestanie istnieć.

Akademia ma zrzeszać utalentowaną młodzież z całego regionu. Już podpisała umowę o współpracy z parafialnym klubem Józefka Chorzów - Takich umów chcemy zawierać jak najwięcej - zakończył Gęsior.

Wszystko o Ruchu Chorzów w specjalnym dziale Sport.pl ?