Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Frankowski zaciska zęby. Konflikt w Probierzem?

Tomasz Frankowski: Nie ma sensu mówić o konflikcie. Nie wiem zresztą, kto i po co go kreuje? Michał Probierz: - Zasady są jednakowe dla wszystkich. Pewnych rzeczy nie toleruję u nikogo - przyznał trener. Liderująca po rundzie jesiennej Jagiellonia nie wygrała żadnego z czterech wiosennych meczów i z trzech punktów przewagi nad Wisłą zrobiły się cztery punkty straty.
1 : 2
Informacje
Ekstraklasa 2010/11 - 18. kolejka
Sobota 12.03.2011 godzina 19:15
Wyniki szczegółowe
Wynik
Jagiellonia Białystok
1
Lechia Gdańsk
2
- Sytuacja jest napięta - przyznaje Tomasz Frankowski, kapitan zespołu. - Remisów w Gdańsku z Lechią w Pucharze Polski i ligowego w Bełchatowie nie wstydzimy się. Jednak mecze ze Śląskiem i Lechią w Białymstoku miały pokazać wartość drużyny, ale zupełnie nam nie wyszły. We wtorek szczęśliwie zremisowaliśmy, sobotnia porażka pokazuje, że jest problem, który musimy przezwyciężyć, bo teraz gramy z Lechem w Poznaniu, a później z Wisłą w Krakowie - mówi 37-letni napastnik.

- Nie mam żadnego wytłumaczenia. Nie strzelamy bramek - dodaje trener Michał Probierz. - Naszym problemem jest brak warunków do treningu. W trzech ostatnich tygodniach tylko dwa razy ćwiczyliśmy na prawdziwej trawie, dlatego brakuje pewności w rozegraniu i podawaniu piłki. W sobotę zrobiłem cztery zmiany w porównaniu z meczem ze Śląskiem, cały czas szukam rozwiązań, żeby zespół był groźniejszy z przodu. Nie udało się. Sami podstawiliśmy sobie nogę i się o nią przewróciliśmy. Ale nieważne, ile razy człowiek leży, ważne, ile razy się podniesie.






Drużyna z Białegostoku straciła pierwsze miejsce w tabeli, do Wisły traci już cztery punkty. Runęła ofensywna koncepcja trenera Probierza - tuż przed rundą ścięgno Achillesa zerwał Bartłomiej Grzelak, który wiosną miał być napastnikiem numer jeden, spychając do rezerw najskuteczniejszego piłkarza ligi Tomasza Frankowskiego. - Zabolało mnie to jak każdego ambitnego piłkarza - mówi Frankowski. - Zagryzłem zęby i postanowiłem udowodnić, że rola kapitana lidera ekstraklasy jednak zobowiązuje. Łatwo nie chciałem stracić miejsca. Ale trener miał swoje plany i widział mnie w innej roli niż rok czy jeszcze sześć miesięcy temu. Plany pokrzyżowały mu kontuzje i słabsza forma innych zawodników. Trzeba więc znowu zacisnąć zęby i w tym trudnym okresie wziąć na siebie większą odpowiedzialność.

Zimą doszło do spięcia Frankowskiego z Probierzem. Podczas zgrupowania zawodnik spóźnił się na zbiórkę przed zajęciami. - I trening obejrzałem z boku - opowiada "Franek". - Więcej nic się nie wydarzyło i moim zdaniem nie ma sensu mówić o konflikcie. Nie wiem zresztą, kto i po co go kreuje? Spóźnienia się zdarzają, są za nie kary finansowe. Mnie trener potraktował wyjątkowo, ale może po to, żeby dać przykład młodszym?

- Ze mną pracuje się bardzo prosto. Ale zasady obowiązujące w drużynie są jednakowe dla wszystkich zawodników. Tomka cenię i zawsze będę cenił jako piłkarza, ale pewnych rzeczy nie toleruję u nikogo - mówi Probierz, który także jesienią potrafił czasem posadzić wychowanka i symbol białostockiego klubu na ławce rezerwowych.

- Za dużo okazji w tej rundzie nie zmarnowałem, bo ich nie miałem. Mogłem strzelić jednego, najwyżej dwa gole więcej - kończy Frankowski. - W pierwszych meczach wszyscy widzieli w nas murowanego faworyta. Presja usztywniła zespół. Z Lechem i Wisłą to rywale będą faworytem, a my - mam nadzieję - wrócimy do składnych akcji, którymi czarowaliśmy jesienią.

19

tylu kolejnych meczów ligowych Jagiellonia nie przegrała na swoim boisku. Przed Lechią trzy punkty z Białegostoku wywiózł 12 września 2009 roku Lech. Poznaniacy wygrali wtedy 3:2

Dobra forma Wisły - bohater Maor Melikson »


Więcej o: