Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Syn dawnego piłkarza Legii gra teraz w Górniku

23-letni napastnik Górnika Zabrze Daniel Sikorski, sprowadzony latem z rezerw Bayernu Monachium, w bardzo dobrym stylu zastąpił w ostatnim meczu z Lechem Poznań kontuzjowanego Grzegorza Bonina. Najpewniej zagra też w pierwszym składzie w spotkaniu na Łazienkowskiej. Co ciekawe, ojciec piłkarza Witold Sikorski w latach 1979-87 był piłkarzem stołecznego klubu.
Piotr Płatek: Właściwie to powinien Pan chyba grać w Warszawie? Podobno był Pan tam przed sezonem na testach...

Daniel Sikorski, piłkarz Górnika: O tych testach donosiły media, ale to nieprawda. Ja w Warszawie wcale nie byłem na żadnym treningu.

O Legii myślałem w jeszcze innym kontekście. Przecież w tym klubie najlepsze piłkarskie lata spędził Pana ojciec.

- Faktycznie, tata grał w Legii przez dziewięć lat, był napastnikiem. Opowiadał mi sporo, pokazywał nagrania, m.in. z meczu Legii z Interem, w którym występował. Ma też na koncie dwa Puchary Polski w barwach Legii.

Co by się stało, gdyby teraz syn strzelił Legii gola. W dodatku grając w koszulce jej odwiecznego ligowego rywala Górnika?

- Tata chybaby się ucieszył. On na co dzień mieszka w Austrii, ale na to najbliższe spotkanie najprawdopodobniej przyjedzie do Warszawy i usiądzie na trybunach. Ja bardzo chciałbym zagrać przeciwko Legii, a jeszcze bardziej zdobyć gola.

Górnik nie wygrał jednak na Łazienkowskiej od dwunastu lat. Obecny zabrzański zespół jest w stanie przerwać tę serię?

- Szansa jest. My w nią wierzymy. Jak w meczach z Wisłą i Lechem, musi być na boisku zespół, każdy musi walczyć i biegać na maksa.

Jesteście obecnie na trzecim miejscu. Jak na beniaminka to spory wyczyn. Zmieniły się Wasze przedsezonowe cele?

- Mieliśmy jeden cel, to było utrzymanie się w ekstraklasie. I to się nie zmienia. Wszystko, co jest ponad to, jest dla nas jak prezent i cukierek.