Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Beniaminek z Zabrza przegrał, ale po walce

Górnik na inaugurację sezonu dostał lekcję od Polonii. Zabrzan czekają teraz dwa mecze wyjazdowe. - Głów nie opuszczamy - zapowiada trener Adam Nawałka.
Do Zabrza po roku przerwy znów zawitała ekstraklasa. Na trybunach piłkarskie święto. W loży honorowej nie brakowało znanych w piłkarskim światku postaci. Klub wystosował zaproszenia nawet do prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska, ale dwaj najważniejsi w kraju politycy nie przyjechali choćby z uwagi na piątkowe uroczystości zaprzysiężenia. Był natomiast wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka Janusz Steinhoff. Z Warszawy przyjechali wraz z prezesem Polonii Józefem Wojciechowskim (prezentował efektowne buty na solidnym obcasie) m.in. Michał Listkiewicz i Paweł Janas.

Śląskie gwiazdy reprezentowali m.in. Jan Banaś i Stanisław Oślizło, mecz oglądał też Adam Kompała. O kulach na trybuny wszedł Michał Pazdan. Były reprezentacyjny obrońca leczy uraz, najpewniej jednak pauza potrwa nieco krócej, niż wstępnie zakładano, i być może zawodnik wróci na boisko już we wrześniu.

W wyjściowym składzie Polonii zabrakło Euzebiusza Smolarka. 29-letni snajper ma na razie zaległości treningowe i sił na cały mecz na razie mu nie starcza. Wszedł na ostatni kwadrans i nie zachwycił.

Górnik ustawieniem nie zaskoczył, w pierwszej jedenastce pojawili się ci sami piłkarze, którzy zagrali tydzień wcześniej w sparingu z mistrzami Algierii. Wtedy zabrzan obserwował Piotr Stokowiec, asystent Jose Marii Bakero. Obserwacje się przydały - od pierwszego gwizdka goście wyglądali na dobrze przygotowanych i natychmiast ruszyli do ataku. Trzy pierwsze akcje były ostrzeżeniami, czwarta zakończyła się golem. Pierwszą bramkę na Roosevelta w tym sezonie strzelił Artur Sobiech, który jeszcze kilka dni temu był zawodnikiem Ruchu, a do stolicy trafił za milion euro.

Potem zaczął przeważać Górnik, a bardzo dobre okazje do wyrównania mieli Aleksander Kwiek i Grzegorz Bonin. Refleksem popisał się jednak bezbłędnie grający Sebastian Przyrowski. Polonia mogła przesądzić losy meczu w ostatniej minucie pierwszej połowy. Pod bramką Sebastiana Nowaka było ogromne zamieszanie, minimalnie nad poprzeczką strzelił Sobiech.

Tymczasem po przerwie niespodziewanie na boisku nie pojawił się już Sobiech (lekko kontuzjowany), a jego miejsce zajął Daniel Gołębiewski. Przeważali nadal gospodarze - strzelali kolejno Adam Banaś, Aleksander Kwiek i Daniel Sikorski. Ten ostatni, sprowadzony z rezerw Bayernu, wczoraj nie zachwycił, po czterech kwadransach zmienił go Maciej Bębenek. Chwilę potem boisko opuścił kolejny gracz z zaciągu niemieckiego - Michaela Bembena zmienił Adam Danch. Skład Górnika zbliżył się do ustawienia, które oglądaliśmy w poprzednim sezonie w I lidze. Kilkadziesiąt sekund później przy dość biernej postawie obrońców goście strzelili gola numer dwa - na listę strzelców wpisał się Adrian Mierzejewski.

W końcówce na boisku pojawił się Smolarek, ale niewiele zdążył pokazać.

- Przegraliśmy, nie możemy do nikogo mieć pretensji. Ale głów nie opuszczamy. Punktów będziemy szukać w kolejnych meczach - stwierdził trener Adam Nawałka. Dobrze o zespole z Zabrza wypowiadali się trener i prezes Polonii. - Górnik mnie pozytywnie zaskoczył - skomplementował Jose Bakero. Ale zabrzan porażka ustawia na starcie w niezbyt korzystnej sytuacji, beniaminka czekają teraz dwa mecze wyjazdowe - do Lubina i Gdyni.

Mecz w Zabrzu oglądali zarówno prezydent miasta Małgorzata Manka-Szulik, jak i wiceprezydent Krzysztof Lewandowski. Oboje, obok radnych, byli adresatami wymownego transparentu, który na płocie okalającym murawę rozwiesili kibice: "Nowy stadion potrzebny od zaraz". Czekając na obiecaną budowę, wpuszczono wczoraj więcej kibiców, niż to wstępnie było zapowiadane. Według naszych obserwacji mecz oglądało ponad 12 tys.

Górnik Zabrze 0

Polonia Warszawa 2 (1)

Bramki: 0:1 Sobiech (17.), 0:2 Mierzejewski (69.)

Górnik: Nowak - Bemben (67. Danch), Banaś, Jop, Magiera - Bonin, Przybylski Ż, Kwiek, Sikorski (61. Bębenek) - Świątek (73. Chałas), Zahorski.

Polonia: Przyrowski - Mynar, Pietrasiak, Skrzyński, Brzyski - Trałka, Andreu (60. Rachwał), Bruno Ż, Sarvas - Mierzejewski (75. Smolarek), Sobiech (46. Gołębiewski).

Sędziował: Adam Lyczmański z Bydgoszczy; widzów: 12 000