Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piast zdeklasował Odrę w Wodzisławiu

Potyczka dwóch spadkowiczów z ekstraklasy nie przyniosła oczekiwanych emocji. Silni kadrowo gliwiczanie łatwo rozbili skleconą tanim kosztem wodzisławską ekipę. Wszystkie trzy gole dla Piasta strzelili byli gracze Odry.
Każdy, kto śledził wydarzenia w obu klubach po degradacji, mógł właściwie w ciemno obstawiać takie rozstrzygnięcie. W czasie kiedy Odra z dnia na dzień pogrążała się w coraz większym chaosie organizacyjnym, w Gliwicach jedynie uzupełniano brakujące elementy wspartej na solidnych podstawach układanki. Boisko tylko potwierdziło przepaść dzielącą dziś oba kluby.

Jakby w Odrze było mało problemów, w przededniu meczu z Wodzisławia ulotnił się Daniel Bueno. Brazylijski napastnik pomimo ważnego kontraktu spakował walizki i wyjechał z miasta. Według trenera Odry Leszka Ojrzyńskiego brak tego gracza miał istotne znaczenie dla losów sobotniego spotkania. - Zostawił drużynę i klub, a był przygotowany do gry w pierwszym składzie. Pod niego ćwiczyliśmy taktykę. Był najważniejszą postacią w każdym elemencie gry, także w destrukcji - przekonywał szkoleniowiec wodzisławian. Trudno przewidzieć, czym zakończy się ucieczka zawodnika. - Dla mnie jest zawieszony - komentował na gorąco Ojrzyński, który w miejsce Brazylijczyka wstawił młodego Dawida Hanzela.

19-latek wsparty w ataku przez Andrzeja Rybskiego, nie był w stanie zagrozić bramce Piasta. Trudno zresztą mieć do obu napastników Odry większe pretensje. "Żyją" z podań, a taktyka Odry w pierwszej połowie sprowadzała się głównie do długich przerzutów na lewe skrzydło. Operujący po tej stronie Łukasz Białożyt był zaś kompletnie bezproduktywny i przegrywał niemal wszystkie pojedynki z ostoją gliwickiej defensywy - Jarosławem Kaszowskim. Dopiero po przerwie został zmieniony przez walecznego Kobę Szalamberidze.

Zanim jednak Gruzin pojawił się na murawie Odra - po szybkiej i składnej akcji Jakuba Smektały z Jakubem Biskupem - przegrywała 0:1. Duet bocznych pomocników stanowił prawdziwą siłę napędową Piasta. O ile do momentu strzelenia gola Odra radziła sobie dość przyzwoicie (Piast też wcale nie zachwycał), tak po stracie bramki dominacja zespołu Marcina Brosza nie podlegała dyskusji. - Po pierwszym trafieniu wiedzieliśmy, że na pewno wygramy - przyznał Bartosz Iwan. Pomocnik Piasta, który w przeszłości bronił barw Odry (w meczowej osiemnastce było aż sześciu piłkarzy z wodzisławską przeszłością), okazał się jej katem. W ciągu dziesięciu minut po przerwie dwukrotnie pokonał Michała Buchalika, ustalając wynik meczu. - Byliśmy o klasę lepsi. U nich było widać problemy w ofensywie i defensywie. Póki mieli siły, próbowali się przeciwstawiać - mówił Iwan.

Weteran Odry Jan Woś był strasznie rozczarowany. - Boli mnie to i to bardzo. Wstyd przegrywać u siebie w takich rozmiarach. Czy myśmy w ogóle oddali jakiś celny strzał? - dopytywał dziennikarzy. Bezradność Odry rzeczywiście była porażająca. Po przerwie wodzisławianie długimi fragmentami mieli trudności z opuszczeniem własnej połowy boiska! Niektórzy piłkarze spychali to karb braku zgrania. - Przecież jeszcze cztery tygodnie temu raczkowaliśmy jako zespół! Z meczu na mecz musi być lepiej. Ja ten postęp widzę - przekonywał obrońca Odry Łukasz Pielorz.

Mimo, że niejeden zdegustowany wodzisławski kibic już w trakcie meczu głośno lokował Odrę w gronie spadkowiczów z I ligi, piłkarze Ojrzyńskiego radzą wstrzymać się z aż tak kategorycznymi osądami. - Trzeba poczekać na prawdziwego pierwszoligowego rywala i wtedy będzie można powiedzieć na co nas stać - uznał Woś. W skutecznym, ale przeciętnie grającym w sobotę Piaście upatruje się bowiem faworyta rozgrywek. - Poczekajmy z tym hurraoptymizmem. O oceny będzie można się pokusić po pięciu, sześciu meczach - radził trener Brosz.

Odra Wodzisław 0

Piast Gliwice 3(1)

Bramki: 0:1 Biskup (41.), 0:2 Iwan (49.), 0:3 Iwan (59. - k.) Odra: Buchalik - Słodowy, Radler Ż, Markowski, Pielorz - Woś, Kokoszka (75. M. Figiel), Jary, Białożyt (46. Szalamberidze) - Hanzel (59. Odunka), Rybski. Piast: Kozik - Kaszowski, Klepczyński, Buryan, Szary Ż- Smektała, Sielewski, Iwan (66. Gamla), Zganiacz, Biskup (83. Sopel) - Maciejak (52. Chałbiński). Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec)

Widzów: 2000.