Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłkarze Odry odmówili w środę wyjścia na trening

- Ja bym tego nawet nie nazwał strajkiem. Bo o czym my tu mówimy? Jest dwutygodniowy poślizg w wypłatach i tyle! Życzyłbym, żeby tak było w każdej firmie. Zresztą wieczorem zajęcia normalnie się odbyły - mówi Dariusz Kozielski, członek zarządu Odry Wodzisław.
Działacz Odry twierdzi, że powodem całego zamieszania było raczej środowe walne zebranie zarządu stowarzyszenia MKS Odra - większościowego udziałowca spółki Odra S.A. - Sytuacja w klubie była ostatnio napięta. Sam rano zaproponowałem chłopakom, żeby wzięli w udział w posiedzeniu i zyskali przez to wpływ na losy klubu. Janek Woś np. wszedł do zarządu stowarzyszenia, inni zawodnicy zostali członkami stowarzyszenia - twierdzi Kozielski.

Wersji zdarzeń piłkarzy nie poznaliśmy. Pomimo prób, nie udało nam się z nimi skontaktować. - Nie ma co robić zamieszania. Praktycznie na każde wynagrodzenie w tej rundzie czekali trochę dłużej. W tej chwili najważniejsze są kwestie sportowe - uważa Kozielski.

Dodajmy, że zarząd stowarzyszenia podjął uchwałę o przekazaniu Kozielskiemu w zarządzanie 58 proc. akcji Odry. Co to oznacza? - Formalnie dysponuję takimi samymi uprawnieniami, jakbym ten pakiet nabył. Czy Odrę czeka rewolucja? Tak, ale dopiero po sezonie. Gwarantuję, że będzie ona zgodna z oczekiwaniami pozostałych akcjonariuszy - mówi Kozielski.