Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Lech - Legia w drodze po mistrzostwo

Drugi w lidze Lech gra w sobotę w Poznaniu z trzecią Legią. Liczy się tylko zwycięzca, bo przegrany może stracić szansę na mistrzostwo Polski
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

Lech traci do Wisły cztery punkty, Legia o jeden więcej. Lider z Krakowa w sobotę gra z ostatnią w lidze Polonią Warszawa. - Nie sądzę, żeby nasz mecz z Lechem o czymkolwiek decydował. Kwestia mistrzostwa rozstrzygnie się w ostatnich kolejkach - asekuruje się trener Legii Stefan Białas. Ale ewentualna porażka zepchnie jego zespół w dół tabeli, a na odrabianie strat zostanie tylko siedem meczów. To samo grozi Lechowi. Obydwie drużyny czekają jeszcze mecze z Wisłą.

Faworytem są poznaniacy, którzy wiosną zdobyli 11 punktów. Legia tylko siedem i w połowie marca, po kompromitacjach z przeciętnymi Odrą i Polonią Bytom, pracę stracił trener Jan Urban. Tydzień temu w Gdańsku wygrała jednak mecz ligowy po raz pierwszy od miesiąca. Choć szybko przegrywała 0:2, od 30. minuty po raz pierwszy w tym roku regularnie stwarzała zagrożenie pod bramką rywala. Piłkarze grali ambitnie, ale też swobodnie i błyskotliwie. - Zwycięstwem nad Lechią Legia namieszała ludziom w głowach. Dawno nie grała tak dobrze. To był prawdziwy zespół - przyznaje ekspert Canal+ Grzegorz Mielcarski.

W Poznaniu i Warszawie powstają nowe stadiony, odpowiednio na ponad 40 i ponad 30 tys. widzów. Obie drużyny potrzebują sukcesu, by je zapełnić. Właściciele, prezesi, trenerzy i piłkarze Legii co sezon powtarzają, że walczą o mistrzostwo, ale, z nielicznymi wyjątkami, regularnie przegrywają z Wisłą Kraków. W obecnych rozgrywkach na palcach jednej ręki można policzyć mecze, w których legioniści zagrali tak, by zachęcić ludzi do kupowania biletów. Drużyna wiecznie nękana kontuzjami, pudłująca na rynku transferowym, ani razu nie przyciągnęła na swój stadion kompletu widzów - czyli 4,5 tys. (!), bo tyle mieści podczas budowy stadion w Warszawie.

W Poznaniu o tłumy na trybunach łatwiej, bo Lech regularnie wzmacnia się zawodnikami, którym piłka nie przeszkadza w grze. Zimą za ok. 200 tys. euro sprowadzono z BATE Borysow Sergieja Kriwca. Lewoskrzydłowy strzelił dwa gole i stał się gwiazdą ligi. Z Lewandowskim, Peszką i Stiliciem stworzył efektowny i efektywny kwartet. Ale Lech nie był mistrzem Polski od 17 lat. Od 16 kończy rozgrywki niżej od Legii. Choć w zeszłym sezonie w Pucharze UEFA ogrywał Feyenoord Rotterdam, a słabszym zespołom w eliminacjach pucharów strzelał grad bramek, w lidze efektów nie ma. Teraz, ze słabą Legią i Wisłą, szansa na sukces jest ogromna.

Więcej w wywiadzie Małysza dla Sport.pl - czytaj tutaj »


Więcej o: