Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. W Wodzisławiu spokój, bo w poznańskiej lokomotywie brak maszynisty

Czy pozbawiony swojej największej gwiazdy Kolejorz okaże się bezproduktywny w ataku, czy też brak superstrzelca Lecha tylko złagodzi wodzisławianom wymiar kary?
Odpowiedź na te pytania kibice w Wodzisławiu poznają w niedzielę (początek meczu o godz. 17). Starcie z Lechem może okazać się hitem rundy na Bogumińskiej. Zanosi się na frekwencyjny rekord sezonu na stadionie Odry. Samych tylko fanów z Poznania ma przyjechać 1200!

Niepokonana wiosną drużyna Odry poważnie myśli o podtrzymaniu świetniej passy (osiem punktów w czterech meczach). Doły ligowej tabeli nie odpuszczają, więc każda zdobycz punktowa jest bezcenna.

A najbliższy rywal jest w kłopocie. Z powodu kartek pauzować musi trójka kluczowych graczy poznańskiej ekipy: as napadu Robert Lewandowski oraz zawsze solidni Dimitrije Injac i Grzegorz Wojtkowiak. - Dobrze, że ci zawodnicy nie grają, bo jednak jest to duży ubytek dla Lecha - uważa stoper Odry Marcin Dymkowski, w przeszłości gracz Kolejorza.

Z drugiej strony... - Gra przeciwko Lewandowskiemu byłaby wyzwaniem i szansą sprawdzenia się. Wygrać z Lechem w pełnym składzie byłoby zdecydowanie lepiej niż z osłabionym. Potem pewnie media zgodnie uznają, że to nie Odra okazała się mocna, tylko Lech słaby - dodaje Dymkowski.

Oficjalna strona wodzisławskiego klubu reklamuje to spotkanie hasłem: "Zatapiamy niezatapialnych", a napis widnieje na tle wykolejonego parowozu! - Zapowiedź rzeczywiście bojowa, ale spokojnie - my wiemy, z kim gramy. Szykuje się piłkarskie święto, a nam wypada się do niego dostosować poziomem gry - przyznaje kapitan wodzisławian Marcin Malinowski.

Bilans bezpośrednich meczów obie jedenastki mają remisowy. I jedni, i drudzy wygrywali po 10 razy, trzykrotnie padł remis. Tyle tylko, że ostatnio górą częściej bywają poznaniacy. Odra nie wygrała z Lechem od blisko czterech lat. - Wierzymy, że tym razem się uda. Naprawdę liczymy na zwycięstwo! - zapowiada Dymkowski.

W zespole gospodarzy jedynie Mauro Cantoro zmaga się z przeziębieniem, ale sztab szkoleniowy zapewnia, że Argentyńczyk będzie gotów na niedzielę.