Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Onyszko wreszcie pokonany, ale Odra zremisowała

Odra Wodzisław zremisowała w Kielcach. Główną postacią w ekipie wodzisławian był, całkowicie niewidoczny do przerwy, Mauro Cantoro.
Po pierwszej połowie gospodarze mieli rywala powalonego na łopatki, więc po przerwie wystarczyło jedynie zadać ostateczny cios. Zamiast jednak drugiej bramki, która definitywnie przesądziłaby o ich zwycięstwie, były obrazki doskonale znane z wielu poprzednich meczów. Oddanie inicjatywy, łatwe przegrywanie walki o środek pola, zwiększająca się z każdą minutą nerwowość w defensywie. Efekty? Jak zawsze dla Korony opłakane. Jedna akcja, przypadkowy gol i głowy spuszczone w dół po końcowym gwizdku.

- Nawet już nie potrafię policzyć, ile punktów straciliśmy w taki głupi sposób w tym sezonie. Mam nadzieję, że nie odbiją nam się one czkawką na koniec rundy - przyznał pomocnik Cezary Wilk. Bo, że nastroje w Koronie powinny być diametralnie inne, udowodniła pierwsza część gry.

Kielecki zespół - od dawna w lidze bez Ediego i z dwójką napastników - zaczął bardzo dobrze. Podopieczni Marcina Sasala grali tak jak w pucharowym pojedynku z Jagiellonią. Aleksandar Vuković szybko przerywał akcje gości, a partnerujący mu Grzegorz Lech natychmiast uruchamiał aktywnych skrzydłowych. Wielką ochotę do gry wykazywał też Paweł Kaczmarek. 25-letni pomocnik był motorem napędowym Korony, co chwila zbierając zasłużone brawa od kibiców po kolejnym rajdzie. Na swoim, wysokim poziomie na drugiej stronie partnerował mu Paweł Sobolewski. To po jego dośrodkowaniu w 5 min. pierwszą okazję miał Hernani (zablokowany jednak przez obrońców). Chwilę później do Brazylijczyka dogrywał Kaczmarek, ale jego główka przeleciała nad poprzeczką. Potem do pracy wzięli się napastnicy.

W 23. min. uderzeniem zza pola karnego Arkadiusza Onyszkę próbował zaskoczyć Michał Zieliński. Niedługo później swoją pierwszą dobrą szansę miał Maciej Tataj. Najbliższa objęcia prowadzenia Korona była w 38. min., gdy po indywidualnej akcji i podaniu Sobolewskiego, Zieliński z kilku metrów nie trafił czysto w piłkę. Minutę przed zmianą stron niemal kopia tej akcji, ale już z lepszym skutkiem. Sobolewski zakręcił obrońcami na prawym skrzydle, zagrał mocno w pole karne, z piłką minął się interweniujący Arkadiusz Onyszko, a przed pustą bramką czekał Tataj i głową zdobył swojego premierowego gola w ekstraklasie.

Korona na przerwę schodziła pewna swego. Kielczanie nie tylko dobre 45 minut udokumentowali bramką, ale przede wszystkim nie odczuwali żadnego zagrożenie ze strony rywala. Momenty, w których piłkarze Odry przekraczali własną połowę można było policzyć na palcach jednej ręki.

Nastroje wśród kielczan jeszcze lepsze mogły (i powinny) być w 51. min. gdy po znakomitym kilkudziesięciometrowym crossie od Kaczmarka sam przed bramką Onyszki znalazł się Zieliński. Kielecki napastnik był jednak najwyraźniej mocno zdziwiony, że udało mu się oszukać defensywę gości i nie naciskany przez nikogo nie potrafił przyjąć piłki. Dopiero wtedy, przy biernej postawie Korony, odrodziła się Odra. Główną postacią w ekipie wodzisławian był, całkowicie niewidoczny do przerwy, Mauro Cantoro. Kielczanie odstąpili doświadczonemu Argentyńczykowi mnóstwo miejsca w środku pola. Eks-wiślak w pełnej swobodzie mógł przemierzać niemal całe boisko. Pierwsze ostrzeżenie Korona otrzymała w 59. min., gdy po uderzeniu Brasilii (obronionym przez Małkowskiego) z 3 m fatalnie przestrzelił Daniel Bueno.

W 70. min. napastnik Odry nie musiał nawet przykładać nogi, bo wyręczył go Hernani, który wślizgiem próbując przeciąć dośrodkowanie wyrównał straty. Korona na odpowiedź miała sporo czasu, ale przed kilkanaście następnych minut nie potrafiła stworzyć sobie żadnej klarownej sytuacji. Aż do 90 minuty, gdy piłkę meczową zmarnował Edi. Po podaniu Sobolewskiego Brazylijczyk znalazł się sam przed Onyszką, ale z kilku metrów nie trafił nawet w bramkę.

Korona Kielce - Odra Wodzisław 1:1 (1:0)

Bramka: Tataj (44.) - Hernani (70. samobójcza).

Korona: Małkowski - Jędrzejczyk, Hernani, Stano, Mijailović - Kaczmarek (71. Kiełb), Vuković Ż, Lech (57. Edi) , Sobolewski - Zieliński (81. Wilk), Tataj.

Odra: Onyszko - Luksik, Dymkowski, Kowlaczyk (64. Magdoń), Velicky Ż - Kolendowicz (46. Grzegorzewski), Malinowski, Cantoro, Piechniak (71. Woś) - Brasilia Ż, Bueno

Sędziował: Tomasz Mikulski (Lublin). Widzów: 8831.