Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kasa Odry pęcznieje z roku na rok

Prezes Ireneusz Serwotka pochwalił się nowym 10-milionowym budżetem swojego klubu.
- Nie dokonaliśmy jakiegoś gwałtownego skoku, ale ważne jest, że z roku na rok budżet się powiększa. Wzrostowa tendencja została utrzymana - mówił zadowolony Serwotka na wczorajszej konferencji prasowej.

Wyższy budżet to i wyższe cele przed drużyną Ryszarda Wieczorka. W nadchodzącym sezonie ligowym wodzisławianie mają zająć na koniec ligi miejsce w tabeli w przedziale od 6. do 10. - Musimy zrobić krok do przodu. Oczywiście z założenia walczy się o mistrzostwo kraju, ale zachowujemy realizm - powiedział Serwotka.

Spółka Odra SA, na czele której stoi, ma w najbliższym czasie wyemitować nowe akcje klubu. - To dodatkowo poprawi nasze finanse. Operacja ta powinna zakończyć się wpływem do klubowej kasy od 1,5 do 4 mln zł - przewiduje Serwotka.

Odra bez problemów uzyskała licencję na grę w ekstraklasie, ale okazuje się, że Hilary Nowak, przewodniczący Komisji do spraw Licencji Ekstraklasy, będzie zwracać baczną uwagę na dwie kwestie. W pierwszym przypadku chodzi o umowę na szkolenie młodzieży zawartą z Wodzisławską Akademią Piłkarską, w drugim - o umowę reklamową z czeską firmą Albresa SA.

Przypomnijmy, że czeski inwestor zadeklarował coroczne wpłaty (do 2012 roku) w wysokości miliona złotych. Tymczasem za ten rok przelał jedynie połowę tej sumy. - Podejmiemy działania, które ponaglą ich do wywiązania się z umowy. Wyślemy wezwanie do zapłaty w formie listu windykacyjnego i koniec tematu - mówi stanowczo "Gazecie" Andrzej Rojek, przewodniczący rady nadzorczej Odry.

- Albresa dostała informację o tym, że winna zapłacić drugą transzę. Wszystko przeciągnęło się w związku z opóźnieniem wydania akcji firmie Rovina [nowy czeski udziałowiec klubu - przyp. red.] oraz walnym zgromadzeniem akcjonariuszy. W ciągu tygodnia zaległość ta zostanie uregulowana - deklaruje Marek Zdrahal, reprezentujący Czechów w radzie nadzorczej wodzisławskiego klubu.

Jeśli chodzi o stronę sportową klubu, to pomimo kiepskich wyników w sparingach szkoleniowiec Odry jest optymistą. - Limit błędów wyczerpaliśmy, potrafimy wyciągnąć wnioski z porażek. Zawodnicy zagraniczni, którzy do nas przyszli, wzmocnią naszą siłę ofensywną. Wyniki badań wskazują na to, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu - przekonuje Wieczorek i podkreśla, że podczas przygotowań najwięcej uwagi poświęcił pracy nad dynamiką i szybkością.

- Wyniki sparingów były nieadekwatne do naszej gry - dorzuca nowy kapitan drużyny Marcin Malinowski. Wyznaczono też zawodnika, który będzie odpowiedzialny za wykonywanie rzutów karnych w zespole. Odra od dłuższego czasu ma wyraźny problem ze skutecznym ich egzekwowaniem. Ma to zmienić doświadczony stoper Jacek Kowalczyk. Natomiast specjalistą od rzutów wolnych ma być lewy obrońca Adam Mójta pozyskany latem z Korony Kielce. Oprócz niego do zespołu dołączyło sześciu innych graczy. - Zmiana w polityce transferowej jest widoczna, sprowadzamy młodszych zawodników. Tylko jeden wśród nowych przekroczył 30 lat - zauważył Serwotka. Przy okazji zaprzeczył informacjom, jakoby w klubie były dwie listy transferowe: jedna przygotowywana przez czeskiego dyrektora sportowego Martina Pulpita, druga przez Wieczorka.

- Mieliśmy komitet transferowy, a decyzje podejmował sztab ludzi - podkreślał prezes klubu.

Serwotka odciął się też od pogłosek, że zeszłotygodniowy zarząd PZPN-u miał się rzekomo zajmować sprawą kolejnych klubów (w tym także Odry) zamieszanych w korupcję w futbolu. - Jestem zbulwersowany tymi pogłoskami. Nie może być inaczej, jeśli spłynął na nas taki pasztet. Sprawdziłem dokładnie: to niemożliwe, żeby ten temat był przedmiotem posiedzenia - mówi Serwotka, jednocześnie członek zarządu PZPN-u.

Dodajmy, że klub rozwiązał wczoraj kontrakt z obrońcą Witoldem Cichym, który w lecie wrócił z półrocznego wypożyczenia do GKS-u Jastrzębie.