Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Dariusz Mioduski: Legia nie ma kasy, gdyby nie Liga Mistrzów...

Dariusz Mioduski, nowy właściciel Legii udzielił mocnego wywiadu "Przeglądowi Sportowemu". - Legia nie ma kasy, zaczynamy od poziomu zero, muszę się troszczyć o pomostowe finansowanie, żeby zachować bieżącą płynność, ale sytuacja jest stabilna. Daje poczucie bezpieczeństwa. Zakładałem, że w klubie będą jeszcze pieniądze na wzmocnienia... Ale ich nie ma - przyznał Mioduski.
Dariusz Mioduski odkupił w lutym 40 proc. udziałów w klubie od Macieja Wandzla i Bogusława Leśnodorskiego. Został jedynym właścicielem i prezesem Legii. Targowania nie było. W rozmowie z Pawłem Wilkowiczem, Leśnodorski przyznał, że zaakceptował pierwszą propozycję Mioduskiego, ale wcześniejsze miesiące były burzliwe.



- Klub funkcjonował sprawnie, ale tylko pozornie. W rzeczywistości nie było planu, organizacji pracy. Aby podjąć decyzję, zawsze trzeba było przyjść do prezesa lub wiceprezesa i oni mówili: "Zrobimy tak albo inaczej". Działali intuicyjnie, bez odpowiedniego przygotowania. Byłem zszokowany, że niektóre działy nie mają budżetu. Tak można prowadzić mały klub w grupie 20-30 ludzi - powiedział Mioduski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Właściciel Legii odniósł się również do finansów Legii. - Nie mam problemu, by inwestować pieniądze, które mamy, a nawet zadłużać się, by podnieść jakość piłkarską, ale trzeba to robić w taki sposób, by nie zachwiać stabilnością klubu. Z pieniędzy zarobionych w Lidze Mistrzów oddaliśmy ITI 20 milionów złotych, reszta rozeszła się głównie na wcześniejsze zobowiązania. W tym samym czasie zaciągnęliśmy zewnętrzny dług o wartości 30 mln zł. Gdybyśmy nie dostali się do Ligi Mistrzów, klub miałby kilkadziesiąt milionów złotych zadłużenia wobec różnych instytucji i brak planu, jak go pokryć. Liga Mistrzów, z ?nansowego punktu widzenia, ustabilizowała klub. Dziś mogę powiedzieć: nie ma kasy, zaczynamy od poziomu zero, muszę się troszczyć o pomostowe ?nansowanie, żeby zachować bieżącą płynność, ale sytuacja jest stabilna. Daje poczucie bezpieczeństwa - przyznał Dariusz Mioduski.

Co więc z najlepiej zarabiającymi piłkarzami w drużynie? Bogusław Leśnodorski uważa, że sprzedaż Vadisa Odjidji-Ofoe i Michała Pazdana jest nieunikniona. - - Irytują mnie niektóre publiczne wypowiedzi na temat naszego stanu sportowego, bo szkodzą, mącą w głowach piłkarzy i odwracają ich uwagę od najważniejszego celu, jakim jest obrona mistrzostwa Polski - stwierdził Mioduski i dodał: - Kiedy poprzedni zarząd chwalił się rekordowym budżetem, sytuacja ?nansowa była tak trudna, że zarząd zdecydował o wcześniejszym spieniężeniu przyszłych rat za transfer Ondreja Dudy do Herthy. W ten sposób zgodził się na niższą kwotę niż ta, która wynikała z wartości kontraktu. Zakładałem, że w klubie będą jeszcze pieniądze na wzmocnienia... Ale ich nie ma.