Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. "Tato, nie patrz jak gram", czyli akcja społecznościowa Piasta Gliwice

Nachalnym, często nie pomagającym, a przeszkadzającym poradom rodzicielskim, postanowił sprzeciwić się Piast Gliwice. Wicemistrzowie Polski opublikowali w internecie film, który staje w obronie najmłodszych zawodników.
Rodzice, którzy w swoich potomkach widzą szansę na spełnienie własnych, dziecięcych marzeń, są dużym problemem w wychowywaniu młodych zawodników. "Jak ty grasz", "Przecież mówiłem jak masz to robić", "Sędzia, jak ty gwiżdżesz" - Polacy znają się na wszystkim najlepiej, co często prowadzi do wyzwisk, a nawet bójek podczas meczów młodych chłopców.

Wygórowane ambicje rodziców, którzy w swoich dzieciach widzą kolejnych Robertów Lewandowskich, Grzegorzów Krychowiaków czy Kamilów Grosickich, nakładają na dzieci ogromną presję. Takie zachowanie najczęściej demotywuje potomków do treningu, powoduje, że aktywność fizyczna nie sprawia im najmniejszej przyjemności. Klub Szalonych Rodziców odstrasza od treningu. Takim zachowaniom postanowił sprzeciwić się Piast Gliwice. Wicemistrzowie Polski zamieścili w sieci filmik, którym stają w obronie najmłodszych zawodników i uświadamiają rodziców w ich błędach.

Bohaterem spotu jest ojciec, który zawozi syna na mecz. Przez całą drogę tłumaczy mu, jak powinien grac i czy pamieta o wszystkich jego radach. Na boisku trener wyprasza ojca za ogrodzenie, ale ten zza płotu nadal daje synowi "dobre rady" i wciąż krytykuje jego zagrania. Chłopak zupełnie traci zapał do gry.





Komentarze (9)
Ekstraklasa. "Tato, nie patrz jak gram", czyli akcja społecznościowa Piasta Gliwice
Zaloguj się
  • Marcin Domaniewski

    Oceniono 1 raz 1

    Miałem podobnie jeżeli nie tak samo. Ciągle tylko "dobre rad" i "opieprzanie" jak się coś nie wychodziło. Zresztą nigdy nie przepadałem za piłką nożną ale to nie przeszkodziło ojcu zapisać mnie do klubu i wysłać parę razy na obozy piłkarskie gdzie byłem najsłabszy technicznie i generalnie nie umiałem "czytać" gry. Masakra. Cholerna frustracja po tym wszystkim i potem spowiadanie się ojcu jak poszło. Dzisiaj mam prawie 40 lat na karku i mój ojciec do tej pory nie może zrozumieć jak można nie lubić piłki nożnej. Bałem się popełnić błędu przy swoim synu ale młody na szczęście wybrał świadomie to co jego stary :) A dałem mu całkowicie wolną rękę w tym co chce uprawiać.

  • Adam Michalski

    0

    Przegrałem w piłę całą podstawówkę po lekcjach. nigdy nie graliśmy dla rodziców, tylko dla zabawy i ustalania hierarchii - najlepszy piłkarz to był gość. gdyby nam kazano grać przed rodzicami, byłaby to masakra jakaś, nie wiadomo co robić.

  • dinozaur47

    0

    Hmmm... czy to nam nie przypomina zachowania pewnego trampkarza 5 klasy powiatowej ?

  • Adam Michalski

    0

    a kiedy będą szkoły dla kibiców? a przynajmniej kursy człowieczeństwa? tego sportu nie niszczą rodzice, tylko niedorozwoje stadionowe.

  • bazmasta

    0

    W szkole z dziećmi też w ławkach siedzicie? Dziecko ma to do siebie że wstydzi się jeśli mu się nie uda. Na mecze można chodzic ale na treningi nie. Wystarczy po treningu chwila rozmowy (jak ci poszło, podszlifuj to czy tamto, będzie dobrze itp) a nigdy krytyka bo ta może mieć odwrotny skutek. Krytykować można dorosłych a nie młodych.

  • mazen17

    Oceniono 3 razy -3

    Idiotyzm. NIe ma nic zlego w dopingowaniu czy nawet naciskaniu dzieci na sukces. Trzeba oczywiscie wiedziec kiedy powiedziec "stop", czyli nie uzywac wulgaryzmow podczas meczow, nie krzyczec na dzieci czy na trenerow. Najwazniejsze to zauwazyc roznice kiedy dziecko ma czego juz na prawde dosc, a kiedy jest po prostu leniwe. Jesli bedziemy w stanie ta roznice zrozumiec, i dzialac odpowiednio, to nasze dziecko odniesie sukces w zyciu,chociazby juz nigdy wiecej nie uczestniczylo w sporcie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX