Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa w Sport.pl. Dariusz Mioduski: "Poklepmy się po plecach, ale jeszcze wiele nam zostało do zrobienia"

W czwartek na stadionie Legii Warszawa odbyło się Forum Polskiego Futbolu. - Nie myślę, co zrobić dobrego dla Legii, ale wiem, że jeśli wszyscy będziemy działać wspólnie, to poprawi się także sytuacja mojego klubu - mówił Sport.pl Dariusz Mioduski, współwłaściciel warszawskiego klubu oraz organizator Forum. Odniósł się również do wydarzeń z meczu z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów.
Była to premierowa edycja Forum Polskiego Futbolu. Konferencja była podzielona na kilka paneli: pierwszy dotyczył strategii biznesowej dla piłki nożnej, drugi - podniesienia jakości szkolenia. W panelu uczestniczyli przedstawiciele PZPN (Zbigniew Boniek), Ministerstwa Sportu i Turystyki (Witold Bańka), Ekstraklasy S.A. (Dariusz Marzec) i klubów ligowych. Z Lecha Poznań swoimi opiniami dzielił się Piotr Rutkowski, z Legii - Michał Żewłakow. W drugiej części prezentacji dyskutowano o zastosowaniu Virtual Reality w szkoleniu młodzieży oraz nowych technologiach, a Forum zakończyła prezentacja Bena Lytteltona z Soccernomics dotycząca możliwości poprawy wizerunku polskiej piłki na świecie. Po zakończeniu prezentacji swoją opinią o wydarzeniu podzielił się Dariusz Mioduski, inicjator FPF.

Przemysław Zych, Michał Zachodny: Zaczynając Forum przyznał pan, że zastanawia się nad sensem organizowania takiego wydarzenia tydzień po nieszczęsnym spotkaniu z Borussią Dortmund.

Dariusz Mioduski: - Nie wątpiłem w sens, to była raczej refleksja, że fajnie byłoby spotkać się i mówić w kontekście sukcesów reprezentacji oraz naszego dobrego meczu z Borussią. Wtedy inne byłoby podejście. Ale może tak dokładnie miało być - tym bardziej to, co zdarzyło się w zeszłą środę pokazało potrzebę spotkania się i dalszej pracy. Ja mniej przejmuję się tym, co stało się na boisku, bo wiem z czego to wynika: Borussia jest na innym poziomie, finansowo, pod każdym względem. Są w dziesiątce najlepszych klubów Europy, budują swoją pozycję od kilkunastu lat. Wydaje mi się jednak, że w naszej lepszej formie sportowej wynik byłby dla nas bardziej korzystny. Przegralibyśmy, ale nie tak wysoko. Wtedy nikt by nie narzekał. Natomiast to co się stało, było wynikiem sytuacji sportowej, którą najłatwiej ogarnąć: zmienić trenera, pomieszać tym składem, poprawić sferę mentalną.

- Natomiast to, co mnie dobiło, to powrót do spraw, które wydawały mi się od dwóch i pół roku zamknięte. Tamtego dnia mieliśmy lunch z Hansem-Joachimem Watzke i wierchuszką Borussii i oni pytali nas o kibiców, bo słyszeli, że mogą być problemy. Wtedy powiedziałem, że to już jest za nami. Oczywiście może do czegoś dojść poza stadionem, ale to nie nasza odpowiedzialność. Jednak kilka godzin później po dwóch i pół roku spokoju, relatywnej sytuacji, zdarzyło się to znowu. A wtedy (zamieszki na meczu z Jagiellonią Białystok - red.) to było wydarzenie lokalne, którym nie zainteresowała się prasa na całym świecie. Natomiast to było wszędzie. Dzwonił do mnie znajomy z ECA (European Clubs Association - red.) i powiedział, że to, co zrobił dla polskiej piłki Robert Lewandowski zostało zniszczone. Przesadza, my sobie poradzimy z tą sytuacją. Ale musimy teraz włożyć wiele pracy w wizerunek, od niego wszystko się zaczyna. Nie będzie w polskiej piłce więcej pieniędzy, jeśli nasz wizerunek zawsze będzie powiązany z takimi wydarzeniami. Dla mnie to o wiele większy problem, ale nie do rozwiązania tylko przez nas w Legii. To musi się dziać na wielu poziomach: państwa, ekstraklasy, PZPN, klubów, policji. Musi być jasny brak przyzwolenia na takie wydarzenia w środowisku kibicowskim i na zewnątrz.

Jaki cel miało to forum i czy udało się go zrealizować?

- Miałem dwa cele niepisane. Podstawowym było to, by wreszcie wszyscy ważni gracze i wszystkie instytucje znalazły się w jednym pokoju i zaczęły rozmawiać o przyszłości polskiego futbolu. Dotychczas był z tym problem: każdy robił swoje i fajnie, ale by rzeczywiście wykonać jakościowy skok to trzeba wspólnego pomyślunku. Mam duże poczucie satysfakcji z tego, że i PZPN, i Ekstraklasa, i ministerstwo pokazują, że to było ważne. Do tego wydarzenie zyskało na randze międzynarodowej przez obecność gości z ECA. Oni naprawdę byli pod wrażeniem tego, co zobaczyli. To nie jest coś, co dzieje się wszędzie, ale sam widziałem, że u tych najbardziej myślących do przodu takie rzeczy się odbywają, tak robi się progres.

- A druga rzecz, która była dla mnie ważna na Forum to inspiracja: do otwarcia się, do innego myślenia, do tego, że nie można cały czas myśleć w ten sam sposób i obracać się w tych samych opiniach, pomysłach. Trzeba rozumieć, że do zrobienia roku do przodu ważne jest poznanie tego, co sądzi biznes, czym jest analityka, jakie są nowe technologie... Posłuchać opinii i percepcji ludzi z zewnątrz, jak oni to postrzegają. Dlatego na Forum byli ludzie nie tylko związani ze środowiskiem piłkarskim. Wydaje mi się, że musiało to otworzyć umysły. Dla mnie wiele rzeczy było bardzo ciekawych.

Mamy takie poczucie, że jest pan trochę osamotniony w tej walce o nakreślenie jakiegoś sposobu myślenia i działania na przyszłość polskiej piłki. Słuchając wystąpienia prezesa Zbigniewa Bońka słyszeliśmy, że jest Lewandowski, Arkadiusz Milik i sto tysięcy innych piłkarzy, że jesteśmy lepsi od Chorwatów... Nie ma takich sił, które ciągnęłyby polską piłkę do przodu tak dalekowzrocznie, jak pan.

- Wydaje mi się, że tak nie jest. Każdy wychodzi ze swojej perspektywy. Mnie bardzo cieszyła obecność Zbigniewa Bońka. Oczywiście on ma własne przemyślenia, ale na pewno słuchając innych otworzył się na pewne rzeczy. To, co jest fajne i co czuć, to fakt, że każdy zaczyna myśleć o interesie polskiej piłki, a nie wyłącznie swojej pozycji. Ja nie myślę, co zrobić dobrego dla Legii, ale wiem, że jeśli wszyscy będziemy działać wspólnie, to poprawi się także sytuacja mojego klubu. Obecnie dzieje się to na poziomie PZPN, Ekstraklasy i ministerstwa, a gdy zejdzie jeszcze niżej, to efekty będą. A kluby, które chcą być innowacyjne, chcą konkurować również to zrozumieją.

Odnieśliśmy także wrażenie, że wystąpienia osób związanych z polskim futbolem dotyczyły wyłącznie pochwalenia się tym, co udało się w ostatnim czasie osiągnąć. A zagraniczni goście z ECA czy Soccernomics pokazali inną rzeczywistość: że brakuje nam wychowanków, że liga wizerunkowo nie otwiera się na rynek europejski.

- Chyba pokutuje sposób prowadzenia tego rodzaju konferencji. Z założenia nie miały być to przemówienia, ale bardziej dynamiczna dyskusja. Ale siłą rzeczy przedstawiciele instytucji chcieli pokazać, ile dobrego zrobili i taki jest fakt: dużo dobrego zostało zrobione. Tylko ja wychodzę z założenia, że fajnie, poklepmy się po plecach, ale to już zostało zrobione. Nikt nie odbierze tego krytycznie jeśli powiemy sobie, że jeszcze to i to nie zostało zrealizowane, że jeszcze wiele nam zostało na przyszłość. To jeszcze trochę zmiana myślenia, która musi nastąpić, ale myślę, że w dyskusjach w mniejszym gronie, na roboczych sesjach. Wtedy jest inaczej, łatwiej niż przed dwustuosobową publicznością.

Taki jest też plan Forum na przyszłość: mniejsze spotkania i kolejne takie wydarzenie za rok?

- Zacznijmy chociaż od jednego, dwóch spotkań roboczych, które pewne sprawy posuną do przodu. Posłucha się ekspertów zewnętrznych i może to już da pewne wnioski. Żeby pokazać progres, dystrybuować wiedzę i rozwijać się.

To, co zauważył Ben Lyttelton z Soccernomics, to fakt, że każdy z przemawiających liderów polskiego futbolu miał swoją własną strategię.

- Trudno spodziewać się, by było inaczej. Do tej pory każdy działał we własnym środowisku i realizował własną strategię. Ale dzisiaj każdy usłyszał coś innego i może znajdzie wspólne punkty. To nie będzie tak, że teraz stworzymy wspólną strategię i każda instytucja będzie ją wykonywać. Kluczowe będą te punkty wspólne: znalezienie ich i skupienie się na pracy nad nimi. Wtedy wszystkim będzie lepiej, w czwartek był tego początek.

Relacji z Forum Polskiego Futbolu można posłuchać również w najnowszym odcinku podcastu Hattrick, który tworzony jest przez trójkę dziennikarzy: Michała Zachodnego, Tomasza Zielińskiego i Przemysława Zycha.







Te kluby zyskały najwięcej kibiców. Legenda na pierwszym miejscu, polski klub w czołówce! [RANKING]


Więcej o:
Komentarze (1)
Ekstraklasa w Sport.pl. Dariusz Mioduski: "Poklepmy się po plecach, ale jeszcze wiele nam zostało do zrobienia"
Zaloguj się
  • poolpeth

    0

    Problem kibolstwa to problem do rozwiązania przez wszystkich - w tym państwo i policję????
    Lepiej od razu by szczerze przyznał, że nie ma czasu na zajmowanie się pierdołami i musi to zrobić ktoś inny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX