Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa w Sport.pl. Krzysztof Mączyński - w kadrze zadaniowiec, w Wiśle Kraków ma być liderem. Na razie z trudnościami

- Chciałem za wszelką cenę zagrać - powiedział po meczu z Cracovią (1:2) pomocnik Wisły Kraków Krzysztof Mączyński, który wrócił do podstawowego składu krakowskiego zespołu, ale musiał grać na środkach przeciwbólowych. Z trudem próbował się wcielić w rolę lidera zespołu.
2 : 1
Informacje
Ekstraklasa 2016/17 - 4. kolejka
Piątek 05.08.2016 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Cracovia Kraków
2
0
2
Wisła Kraków
0
1
1
Składy i szczegóły
Cracovia Kraków
Bramki: Budziński (2.), Szczepaniak (43.) Kartki: Polczak, Steblecki - żółta Skład: Sandomierski - Wójcicki (72. Ferraresso), Polczak, Wołąkiewicz, Deleu - Covilo, Budziński - Vestenicky (30. Wdowiak), Cetnarski (84. Steblecki), Jendrisek - Szczepaniak
Wisła Kraków
Bramki: Małecki (88.) Kartki: Popović, Sadlok, Małecki - żółta Skład: Załuska - Cywka, Głowacki, Sadlok, Pietrzak - Boguski, Popović (60. Brlek), Mączyński (79. Uryga), Małecki - Ondrasek, Brożek (45. Zachara)
Ostatnie tygodnie i dla Wisły, i dla Mączyńskiego były burzliwe. Klub zmienił właściciela - Bogusław Cupiał po 19 latach sprzedał go anonimowemu biznesmenowi Jakubowi Meresińskiemu, który - jak okazało się w piątek - ma zarzuty wyłudzenia podatku VAT na kwotę blisko 10 mln złotych. I, co najgorsze dla kibiców Wisły, to na razie jedyna odpowiedź na pytanie kim jest nowy szef klubu.

Liczy się to, co w środku szatni

Naturalne, że piłkarze krakowskiego zespołu są pytani o tę trudną sytuację, nawet po przegranych derbach z Cracovią (drugich z rzędu, pierwsza taka sytuacja od 50 lat), bo trudno sobie wyobrazić, by pozostali na to obojętni. Gdy jedni grzecznie odmawiają komentarza, Mączyński zareagował dość emocjonalnie. - To nas naprawdę nie interesuje. Proszę się nas o to nie pytać, bo mamy zawód do wykonania i chcemy to zrobić jak najlepiej. Mamy szatnię i dla nas liczy się tylko to co, jest w środku. Pozasportowe rzeczy nas nie interesują - skrzywił się.

Sam pomocnik, jak wielu reprezentantów Polski po Euro 2016, też miał ostatnio głowę zaprzątniętą transferem. W przypadku wiślaka przejście do silnej zagranicznej ligi na razie nie doszło jednak do skutku. - Zostaję w Wiśle i nic się nie zmienia - stwierdził. W ostatnim tygodniu głośno było o transferze do Chievo Werona, sam zawodnik mówił, że chciałby odejść, ale od kilku dni nic w tym względzie się nie ruszyło.

Ile mogli, tyle dali

Wisła bardzo liczy na Mączyńskiego. Gdy pierwszy raz pojawił się na boisku w tym sezonie - zaraz po przerwie meczu z Arką Gdynia przy stanie 0:2 - gra zespołu zaczęła nabierać wyrazu. To pomocnik takiego typu, jaki lubi trener Dariusz Wdowczyk - materiał na kogoś, na kim można polegać w trudnych sytuacjach. - Przy kimś takim reszta drużyny nabiera spokoju i pewności - mówił o liderach szkoleniowiec.

Pierwszy test na lidera Mączyński przeszedł, bo poświęcił się i z Cracovią zagrał na tabletkach przeciwbólowych - wciąż nie doszedł do siebie po kontuzji kolana, przez którą nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych w meczu z Lechią Gdańsk. Teraz pierwszy raz w tym sezonie był w pierwszej jedenastce. - Mój cykl treningowy wyglądał inaczej niż zazwyczaj. Walczyłem do samego końca, żeby pomóc chłopakom. Chciałem za wszelką cenę zagrać. Wysiłek na boisku jednak pokazał, że złapały mnie skurcze w łydkach i nie byłem w stanie kontynuować gry. Ile mogliśmy z siebie dać, tyle daliśmy - mówił po meczu z Cracovią, w którym zszedł na jedenaście minut przed końcem.

Fus w cieniu

W zespole wciąż też pamiętają, że Mączyński ma zadatki na przejęcie pałeczki po kapitanie Arkadiuszu Głowackim. To on przeprowadził rozmowę motywacyjną przed meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała w zeszłym sezonie (wygranym 6:0). To samo zrobił przed jednym z ważniejszych spotkań kadry - wyjazdowym ze Szkocją - i zdobył uznanie reprezentantów. Po wyjściu na boisko rozegrał jeden z najlepszych meczów w kadrze.

Jednak w kadrze Mączyński to wciąż zawodnik-zadaniowiec, który musi wykonać określone obowiązki i z tego jest rozliczany. Z "fusów", czyli piłkarzy, którzy grają w polskiej lidze lub w mało interesujących zagranicznych, jest tym najmniej celebrowanym. Przecież Artur Jędrzejczyk stał się ostoją na lewej stronie defensywy, a Michał Pazdan wrócił z Euro jako ikona udanych dla Polski mistrzostw, postać niemalże z popkultury. Mączyński robił swoje, zawsze będąc w cieniu.

Nie uporządkował Wisły

Tymczasem Wisła wymaga od niego więcej, choć rzecz jasna na niższym poziomie futbolu. W lecie krakowianie stracili świetnego rozgrywającego Rafała Wolskiego, specjalistę od bramek i asyst, i wciąż nie potrafią go zastąpić. Mączyński to jednak bardziej piłkarz od łączenia ataku z defensywą. Ma pomagać pierwszym stwarzać sytuacje bramkowe, drugim im zapobiegać. Gdy jedni i drudzy sobie nie radzą, problemy ma sam 29-latek.

Ale i tak Mączyński, może przez problemy ze zdrowiem, z Cracovią nie potrafił uporządkować gry zespołu, nie był szukanym przez Wdowczyka liderem. Wisła była chaotyczna, z czasem coraz bardziej sfrustrowana, opierająca się na indywidualnych akcjach. - Staraliśmy się utrzymać piłkę, ale Cracovia ustawiła się defensywnie. Trudno było się przecisnąć, zagrać prostopadłą piłkę, znaleźć kawałek miejsca. Traciliśmy posiadanie za łatwo, zagrywaliśmy na aut albo podawaliśmy bardzo niedokładnie - mówił pomocnik.

- Siła zespołu pokazuje się wtedy, gdy potrafimy spokojnie utrzymać piłkę, cierpliwie rozegrać akcję i stworzyć sobie sytuację. Z Cracovią nam tego zabrakło, zwłaszcza w drugiej połowie - dodał.

- Im słabiej radzi sobie Wisła, tym większą rolę do odegrania mają jej liderzy. W piątek Paweł Brożek zszedł jeszcze w pierwszej połowie z boiska z urazem żeber, a Arkadiusz Głowacki wpływ ma przede wszystkim na grę w obronie. Wymagania wobec Mączyńskiego więc rosną. Nie wiadomo jednak, czy z urazem będzie w stanie je spełnić.





Więcej o:
Komentarze (1)
Ekstraklasa w Sport.pl. Krzysztof Mączyński - w kadrze zadaniowiec, w Wiśle Kraków ma być liderem. Na razie z trudnościami
Zaloguj się
  • makvelithedon7

    Oceniono 1 raz 1

    Typowa dziennikarska sraczka. Dopiero cztery kolejki za nami, a Mączyński zagrał tylko 123 minuty na 360 możliwych. Poza tym, tak szczerze; czy on występami w ekstraklasie w poprzednim sezonie zapewnił sobie miejsce w kadrze? Oczywiście, że nie. Dostał od Nawałki kredyt zaufania (za czasy Górnika, taka prawda) i go spłacił. Ja bym na waszym miejscu wstrzymał się z takimi artykułami przynajmniej do dziesiątej kolejki. Wtedy będzie już można robić pierwsze podsumowania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX