Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa w Sport.pl. Magic touch Konstantina Vassiljewa - dla niego haruje Jagiellonia Białystok

- Wie, kiedy potrzebujemy odpoczynku i zwalnia grę. Widzi, kiedy jest szansa na dobrą akcję i ją przyspiesza - chwalą go koledzy z zespołu, a Konstantin Vassiljew prowadzi Jagiellonię Białystok do zwycięstw. W piątek zdobył dwie bramki z Lechem w Poznaniu (2:0) i białostoczanie zostali liderami ekstraklasy co najmniej do niedzieli. A przecież rok temu odchodził z Piasta Gliwice i usłyszał od trenera, że gra tylko pod siebie i nie potrafi być liderem.
- Powiedz, że masz "magic touch" - mówił po meczu do Vassiljewa drugi trener Jagiellonii Krzysztof Brede, gdy ten odpowiadał na pytanie, czy początek obecnego sezonu ekstraklasy to jeden z najlepszych momentów jego kariery. Minęły dopiero trzy kolejki, a Estończyk ma już trzy bramki i trzy asysty, które dały zespołowi zwycięstwo w Poznaniu, remis w Warszawie i rozgromienie u siebie Ruchu Chorzów. Magii było w niektórych sytuacjach całkiem sporo, ale o wiele więcej solidnego piłkarskiego rzemiosła i wyczucia czasu czy miejsca.

Lider w nie każdym miejscu

Vassiljew nie uchodzi za tytana pracy. Z Piastem Gliwice pożegnał się przed rokiem, gdy swoje piętno na zespole i klubie zaczął odciskać trener Radoslav Latal. Żądał od piłkarzy uniwersalności, pracowitości, poświęcenia dla zespołu i wybiegania. Naturalne stało się, że nieśpieszny Estończyk może trafić na margines. W lecie przeszedł do Jagiellonii, a gdy Latal opowiadał o swoim zespole, mówił, że jego kluczowy zawodnik - Kamil Vacek - tym się różni od Vassiljewa, że nie gra pod siebie, jest naturalnym liderem.

- Nie myślę o tym, co powiedział. To jego opinia, a piłka jest taka, że każdy widzi ją inaczej. Trenerzy wybierają sobie piłkarzy do drużyny - niektórych w niej widzą, innych nie. Ja poszedłem w inną stronę i nie mam pretensji do Latala - mówi Estończyk.

Tymczasem w Białymstoku mówią wprost: Estończyk to lider. - W zeszłym sezonie byliśmy od niego bardzo uzależnieni [miał 7 bramek i 8 asyst - JS]. Ja go bardzo podziwiam, w zeszłym sezonie, gdy walczyliśmy o utrzymanie, grał z kontuzją. Nie mówiliśmy o tym, czekaliśmy do moment pewnego miejsca w ekstraklasie. Dopiero wtedy przestał grać - opowiada Michał Probierz, trener Jagiellonii.

Vassiljew: - Miałem przepuklinę pachwinową, ten ból trzeba było wytrzymać. Udało się to zrobić do końca, do wykonania zadania. Kiedy mieliśmy pewne utrzymanie, mogłem spokojnie poddać się zabiegowi, wyleczyć uraz. Teraz wszystko idzie do przodu.

Wie, kiedy trzeba odpocząć

W tym sezonie Estończyk wciąż jest kluczową postacią zespołu budowanego przede wszystkim wokół pracy, a nie bajecznej techniki. Wyjątkiem jest 31-letni pomocnik. - Najłatwiej powiedzieć, że przełomem w meczu są bramki, ale tak czasem nie jest. Przełomem w piątek była indywidualność, a tą był Konstantin Vassiljew - mówił po spotkaniu z Lechem Poznań trener Probierz.

- Jeśli mamy harować dla takiego piłkarza, to robimy to jeszcze chętniej. To nietuzinkowy zawodnik, potrafi wykorzystać swoje atuty - strzał, rozrzucenie piłki, stały fragment gry - opowiada kapitan Jagiellonii Rafał Grzyb. - On jest nam naprawdę potrzebny. Kontroluje mecz. Wie, kiedy potrzebujemy odpoczynku i zwalnia grę. Widzi, kiedy jest szansa na dobrą akcję i ją przyspiesza. Musimy robić wszystko, by mu kreować miejsce, a on był w stanie to wykorzystać - dodaje pomocnik.

Zadanie piłkarzy Jagiellonii zostało wykonane po godzinie gry w Poznaniu. Piłka była po lewej stronie boiska, gdzie przesunęła się większość zawodników obydwu drużyn. Wtem Taras Romańczuk zagrał do truchtającego środkiem, niepilnowanego Vassiljewa, który przyspieszył kroku i po kilkunastu metrach uderzył niezbyt mocno tuż obok bramkarza Jasmina Buricia. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki.

Vassiljew: - Widziałem dobrze całą sytuację i wiedziałem, że mam czas i miejsce na przygotowanie strzału. Dobrze kopnąłem i trafiłem. Nie mówię, że celowałem akurat w to miejsce, bo ciężko to robić z 30 metrów.

Zatrzymaj Vassiljewa, zatrzymaj Jagiellonię

Jedenaście minut później Estończyk dołożył jeszcze gola z rzutu karnego, a Jagiellonia spokojnie doszusowała do końca meczu z dwubramkowym prowadzeniem i zajęła pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy. Jednocześnie Vassiljew prowadzi w klasyfikacji i najlepszych strzelców, i najlepszych asystentów ligi.

W Jagiellonii trener Probierz widzi Vassiljewa jako szczególnego zawodnika. W trakcie meczów mówi do niego po rosyjsku (choć Estończyk płynnie rozmawia w języku polskim), by nie rozumieli ich przeciwnicy. - On w szatni jest wiodącą postacią, przewodzi grupie zawodników z byłych republik radzieckich. Dzięki niemu lepiej czują się w klubie. To dla nas bardzo istotne. Estończyk jest po prostu bardzo ważnym ogniwem zespołu - opowiada szkoleniowiec.

Dobra forma Vassiljewa ma jednak konsekwencje. - Już w poprzednim sezonie było tak, że przeciwnicy chcieli przede wszystkim zatrzymać mnie wierząc, że wtedy powstrzymają cały zespół. Tak to już jest, że im lepiej ci idzie, tym bardziej rywal się na tobie skupia. Ale piłka nożna to sport zespołowy, każdy musi wziąć na siebie odpowiedzialność. Na pewno jednak nie będzie nam łatwo utrzymać takiego tempa - tłumaczy Estończyk.

Probierz: - Jesteśmy na to gotowi. W okresie przygotowawczym graliśmy sparingi w różnych ustawieniach. Wiemy, że rywale będą chcieli go wyłączyć z gry. Dlatego mamy dwa-trzy inne warianty, gdyby tak było. Na razie jednak nie musieliśmy z nich korzystać.

32-letni pomocnik w Polsce, w której gra od dwóch lat, przechodzi jeden z najlepszych okresów w karierze - w pierwszym sezonie zdobył pięć bramek, w drugim siedem, teraz ma już trzy. Tylko gdy występował w dominującej w rodzinnej Estonii Levadii Tallin strzelał więcej goli. Później - w Słowenii i Rosji - nie zdobył więcej bramek niż pięć.

- Były takie okresy, gdy grałem na naprawdę wysokim poziomie. Może taki mam też teraz, ale wiem, że kluczem w utrzymaniu formy jest zdrowie. Oby obyło się bez kontuzji. Mam nadzieję, że tak będzie - skończył, a wtedy zza pleców wyskoczył mu trener Brede.

Strzelił gola Barcelonie, a teraz gra w Górniku Łęczna. Kariera do poprawki, ale wybranka piękna! [ZDJĘCIA]




Dyskwalifikacja za seks z kibicką? Najdziwniejsze kary w sporcie [HISTORIE]


Zdjęcie Nike Piłka nożna Duro Reflect Zdjęcie NIKE PIŁKA NOŻNA TEAM TRAINING 5 SC1911 775 Zdjęcie NIKE PIŁKA NOŻNA TEAM TRAINING SC1911 117
Nike Piłka nożna Duro Refle... NIKE PIŁKA NOŻNA TEAM TRAIN... NIKE PIŁKA NOŻNA TEAM TRAIN...
Sprawdź ceny ? Porównaj ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info