Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Ligowy cień afery korupcyjnej. Dokąd Wisła płynie

Z zatrudnieniem Dariusza Wdowczyka w Wiśle Kraków mamy kłopot. I każdy musi rozwikłać go na własną rękę. Czy wszyscy zasługują na drugą szansę? Czy na drugą szansę zasługuje trener umoczony w aferę korupcyjną? Ktoś, kto oszukiwał kibiców dla zysku? Jaką okolicznością łagodzącą jest to, że oszustów było w lidze mnóstwo? Że do wyjątków należeli uczciwi, a korupcja była niepisanym prawem powszechnie obowiązującym? To nie są pytania łatwe, a właściwie wszystkie mogą dotyczyć Wdowczyka. 20 lat temu młodzi trenerzy, którzy kształcili się za granicą, poznając zawodowy futbol w wyższej fazie rozwoju, stanowili dla ekstraklasy nadzieję na lepsze jutro.
Wdowczyk wrócił z Anglii, pracował jako trener w Polonii Warszawa, Orlenie Płock, Widzewie Łódź, Koronie Kielce i Legii Warszawa. Ze stołecznymi klubami zdobywał mistrzostwo kraju, trzecioligowy klub z Kielc wprowadził do II ligi metodami, za które został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Postawiono mu zarzut przekupywania sędziów. Przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze, obyło się więc bez procesu. Sąd w Kielcach skazał go na trzy lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat, grzywnę 100 tys. zł i trzyletni zakaz pracy w zawodzie trenera. PZPN zakaz pracy przedłużył do siedmiu lat, ale po czterech komisja trenerska PZPN udzieliła mu licencji, a trybunał arbitrażowy przy PKOl przywrócił prawo do pracy trenera.

Wdowczyk przeprosił, powiedział, że chce się zrehabilitować, szansę dała mu Pogoń Szczecin, gdzie pracował półtora roku, zaczynając od uratowania zespołu przed spadkiem. Taką samą misję ma w Krakowie. Wisła jest w strefie spadkowej, w poniedziałek Wdowczyk zadebiutował meczem z Termalicą w Niecieczy. Jego zatrudnienie wzburzyło jednak wielu ludzi w Krakowie, którzy uważają, że przeszłość trenera plami dobre imię klubu.

"Ile razy mogę przepraszać za błędy z przeszłości?" - pyta Wdowczyk. Uważa, że zasłużył na szansę rehabilitacji. I formalnie nie ma podstaw, by mu jej odmawiać. Jest człowiekiem inteligentnym, z ogładą, niepozbawionym klasy, byłym świetnym piłkarzem, reprezentantem Polski. Dlatego łatwo uwierzyć, że druga szansa w piłce mu się jednak należy. Przecież odbył karę, odcierpiał, ma prawo do normalnego życia.

Nie wiem, co by jednak było, gdyby klub ekstraklasy zatrudnił Janusza Wójcika. Wójcik ma opinię cynika, ale jego udział w aferze korupcyjnej i kary za to były łagodniejsze od kar Wdowczyka.

Można przypuszczać, że te dwa przypadki się różnią, choć Wójcik też miał okres wzlotu jako selekcjoner i poseł. Przypomina się jednak kariera Nikodema Dyzmy. W jego przypadku znacznie trudniej uwierzyć w skruchę, poczucie winy, uświadomienie sobie zła, którym jest korupcja. Do lipca 2003 r. takie sprawy w ogóle nie podlegały policji ani prokuraturze, dopiero 13 lat temu do kodeksu karnego wprowadzono przestępstwo przekupstwa w sporcie. Wójcik świętował wtedy ćwierć wieku pracy trenera, zaczynając misję ratowania ekstraklasy dla Świtu Nowy Dwór. To z tamtego czasu pochodzi słynna anegdota, gdy powiedział prezesowi i piłkarzom, że to już nie czas na trening, ale na telefony do odpowiednich osób. Potem wpadł na korupcji, za którą otrzymał karę niższą niż Wdowczyk - dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i dwuletni zakaz pracy w zawodzie.

Porównanie Wójcika z Wdowczykiem też sprawy nie rozstrzyga. Łatwiej uwierzyć w metamorfozę drugiego. Z tego założenia musieli wyjść szefowie Pogoni, a teraz Wisły. Choć w przypadku klubu z Krakowa można mieć poczucie, że działa jak desperat. Zabawa w rosyjską ruletkę z trenerami zaczęła się tam przed rokiem od zwolnienia Franciszka Smudy. Kazimierz Moskal wydawał się idealnym człowiekiem na to stanowisko, ale wyleciał z pracy, bo szefowie Wisły wciąż dumnie spoglądali na szczyt tabeli, zapominając, że z wielkiej drużyny pozostały zgliszcza. Po porażce w derbach z Cracovią drużyna Moskala była siódma z 13 pkt straty do lidera z Gliwic. Dziś dystans się podwoił, a zespół walczy o byt. Wdowczyk ma działać jak kamikadze. A wszyscy ci, którzy są oburzeni jego nominacją, powinni chyba kierować swój żal do właściciela klubu.

Jesteś kozak? Poznasz po zdjęciu czy piłkarz strzelił karnego? [QUIZ]


Czy pochwalasz decyzję o zatrudnieniu Wdowczyka?