Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa w Sport.pl. Lech Poznań podąża za trendami. Będzie jak Piast Gliwice?

Mistrz Polski podąża w stronę lidera ekstraklasy. Wiosną ma swobodnie przechodzić między różnymi ustawieniami. - Możemy lepiej wykorzystać naszą kadrę - tłumaczy Jan Urban, trener Lecha Poznań.
Niewykluczone, że już w pierwszym meczu wiosny lechici wykonają manewr, którego trybuny przy Bułgarskiej dawno nie widziały. Kilka roszad i przesunięć wystarczy, by Lech z ustawienia z czterema obrońcami przeszedł na system z trójką stoperów.

Wiele zależy od dyspozycji lewego obrońcy Vladimira Volkova. Czarnogórzec zapewne wystąpi z z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza od pierwszej minuty. W tym momencie trudno mu jednak wytrzymać cały mecz. Jeśli zejdzie w trakcie spotkania, bardzo możliwe, że Urban zmieni też wtedy system gry.

- Rzeczywiście od początku przygotowań uczymy się też nowego ustawienia. Pewnie w zależności od przeciwnika będziemy je zmieniać - mówi kapitan Lecha Łukasz Trałka.

Mistrz Polski to nie jedyny zespół, który w zimie przeszedł kurs nowego systemu, by wiosną płynnie zmieniać ustawienie w trakcie meczu. Piast Gliwice opanował już tę sztukę i również dzięki temu jest teraz liderem ekstraklasy. Do śląskiego zespołu ma dołączyć teraz choćby Legia Warszawa i Podbeskidzie Bielsko-Biała. A wszechstronność taktyczna to już ogólnoeuropejski trend. Coraz więcej zespołów wie jak zmieniać ustawienie w trakcie meczu nawet kilkukrotnie.

- My też chcemy umieć grać w innym systemie. Próbowaliśmy tego w okresie przygotowawczym. Na pewno będą w lidze takie sytuacje, gdy trzeba to wykorzystać - zdradza trener Lecha. "Kolejorz" może zacząć grać trójką obrońców wtedy, gdy kadrę poszatkują kartki bądź kontuzje albo sytuacja na boisku będzie do zmiany systemu korzystna - czy to w wyniku, czy przebiegu spotkania.

Urbanowi ma to dać możliwość modyfikowania stylu gry. Lech może dzięki zmianom grać zarówno bardziej defensywnie, jak i ofensywnie. Papierkiem lakmusowym mają być boczni piłkarze. W systemie z trójką obrońców wahadłowi skrzydłowi zostaną albo dodatkowymi defensorami, albo wspomagającymi pomocników atakującymi.

Skąd pomysł trenera na naukę nowego ustawienia? - Popatrzmy na naszą kadrę. Mamy trochę środkowych obrońców - Paulusa Arajuuriego, Macieja Wilusza, Tamasa Kadara i Marcina Kamińskiego. W ten sposób możemy wykorzystać ich wszystkich. Gdybyśmy ich nie mieli, próbowalibyśmy czegoś innego. System trzeba dostosować do piłkarzy, a nie odwrotnie - tłumaczy Urban. - Jesienią nie było na tę naukę czasu, teraz mamy go znacznie więcej, dlatego się tego uczymy - podkreśla.

Lech w tym sezonie grał już w systemie z trójką obrońców, ale była to krótkotrwała, doraźna zmiana w wyjazdowym spotkaniu z Legią. Widząc napór warszawian pod koniec meczu Urban wprowadził Kamińskiego, który stanął między Arajuurim a Kadarem. Również dzięki temu "Kolejorz" do końca utrzymał jednobramkowe prowadzenie.



Najbogatsi polscy sportowcy [RANKING]