Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa w Sport.pl. Kapitan Piasta: "Chcemy być najlepsi"

- Pokazaliśmy kawał dobrego, ofensywnego futbolu - mówił po kolejnym zwycięstwie nad Lechem Poznań (2:0) kapitan Piasta Gliwice, Radosław Murawski. Indywidualny rozwój 21-letniego pomocnika w ostatnich miesiącach jest równie imponujący, co postawa sensacyjnego lidera ekstraklasy.
Kiedy do sali konferencyjnej po wygranym meczu z Lechem Poznań przyszedł Radoslav Latal, to wyglądał na skrajnie zmęczonego, niezdolnego do uśmiechnięcia się po zwycięstwie. Gdy do dziennikarzy wyszedł kapitan Piasta Gliwice, Radosław Murawski, to kipiał energią i pewnie mógł pobiegać kolejne dziewięćdziesiąt minut. Bez czterech podstawowych zawodników sensacyjny lider pokonał ponoć odrodzonego mistrza Polski. - I nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa - zaznaczał Murawski.

O tym, że Piast nie jest liderem z przypadku świadczy ich bilans z Lechem i Legią, dwoma najlepszymi drużynami poprzedniego sezonu, wciąż najbogatszymi klubami w ekstraklasie. - Na takie mecze czekam, tacy rywale motywują mnie do jeszcze lepszej gry - zapewnia Murawski i nie są to puste słowa. W pierwszym spotkaniu z Legią stracił tylko jedną piłkę, podawał z 95 proc. dokładnością i zaliczył dziewięć przechwytów. Tydzień temu wygrał 70 proc. pojedynków, zaliczył pięć prób odbiorów oraz całkowicie wyłączył z gry Ondreja Dudę. W niedzielę Karol Linetty tylko w pierwszych kilkunastu minutach wyróżnił się pojedynczymi zagraniami, potem został kompletnie przykryty przez Murawskiego. Podobnie jak w spotkaniu w Poznaniu, pomocnik Piasta znów zdominował go fizycznie (68 proc. pojedynków wygranych, siedem odbiorów).

A jeszcze dwanaście miesięcy temu obecny kapitan Piasta nie był nawet podstawowym zawodnikiem. Gdy Murawski debiutował trzy lata temu, uważano go za piłkarza ofensywnego - stąd numer dziewięć na koszulce. Dziś mówi, że jest łącznikiem defensywy z ofensywą w zespole Radoslava Latala. - Każdy może zauważyć, czego nauczyłem się przez te ostatnie pół roku. Mam dużo więcej mądrości i pewności siebie. Dzięki temu, że gram przeciwko doświadczonym piłkarzom, ale też z takimi zawodnikami. Oni uwierzyli we mnie jako w kapitana, a to zaufanie jest bardzo ważne. Ja zyskałem jedynie wszystko, co dobre - dodaje.

Nic dziwnego, że piłkarze tacy jak Kamil Vacek czy Martin Nespor mu zaufali - to dzięki grze Murawskiego oni mogą cieszyć się większą swobodą w ofensywie. Nawet gdy stracą piłkę, kapitan drużyny zatrzyma lub spowolni kontrę. Działa to też w drugą stronę. W niedzielę to jego przechwyt, dobry oraz szybki obrót przy pierwszym kontakcie z piłką oraz natychmiastowe zagranie do przodu rozpoczęły akcję na pierwszego gola. W drugiej połowie jeszcze chętniej uczestniczył w groźnych kontrach Piasta. - Na tym polega futbol. Nie można tylko się murować, choć mogliśmy tak zrobić już po pierwszej połowie. A tak pokazaliśmy kawał dobrej, ofensywnej piłki - tłumaczy Murawski.

Teraz kapitanem jest na stałe, ale po raz pierwszy opaskę dostał gdy miał zaledwie 19 lat. Na wiosnę 2014 roku taką decyzję podjął trener Marcin Brosz, choć pojawiło się wiele krytycznych głosów - że za wcześnie, że to nie taki typ zawodnika, że na ten zaszczyt trzeba sobie zasłużyć. Teraz wątpliwości nie ma nikt, po zakończeniu spotkania Murawski dobre kilkadziesiąt minut bawił się z kibicami, jako ostatni zszedł do szatni. - Wiadomo, jestem z Gliwic i tylko Piasta mam w sercu. Po prostu robimy wszystko, by zadowolić fanów, nasze rodziny. Przecież tworzymy historię - mówił górnolotnie, ale emocjom daje się ponosić tylko poza boiskiem.

Latal podkreśla, że Murawski razem z Kamilem Vackiem "trzymają szatnię" Piasta - są jej pozytywnymi osobowościami, napędzającymi resztę piłkarzy, ale też wzorami. Czech pokazuje i podpowiada, jak inteligentnie grać w piłkę, z kolei od Murawskiego nikt nie pracuje ciężej. Nawet, gdy po meczu z Lechem był pytany o odpoczynek, to stwierdził, że w święta będzie musiał coś robić, by się nie zastać, nie zapuścić. - Siódmego stycznia wracamy do treningów i jedziemy z drugą rundą - mówił. On jeden mógłby ruszać od razu.

Czy jednak Piast dojedzie aż do mistrzostwa? - Ode mnie żadnej deklaracji nie usłyszycie. Jeśli będziemy dalej tak wygrywać mecz za meczem, to mistrzem zostaniemy - stawia sprawę jasno kapitan Piasta. - Nie ma tak, że po dobrych spotkaniach z Lechem czy Legią spoczywamy na laurach. Nasze wymagania wzrastają z każdym zwycięstwem. Chcemy być najlepsi.

Czy to sportowiec, czy postać ze "Star Wars"? [QUIZ]