Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

T-Mobile Ekstraklasa. Johan Voskamp znów zdobył gola

- W grze w polu karnym i wykańczaniu akcji to jeden z najlepszych holenderskich napastników - mówi holenderski dziennikarz Wietese Dijkstra. O kim? O Johanie Voskampie ze Śląska Wrocław
4 : 0
-
Dlaczego więc Voskamp nie gra w renomowanych holenderskich klubach? - Bo PSV czy Ajax szukają piłkarzy kompletnych. Tam napastnicy muszą umieć coś znacznie więcej, niż tylko strzelać bramki. Johan w tym jest bardzo dobry, ale ma parę elementów, które musiałby poprawić. Poza tym jeśli cała drużyna nie gra ofensywnie, jest mu na boisku ciężko, bo on żyje z podań kolegów - mówi Dijkstra z dziennika sportowego "Algemeen Dagblad", czyli "AD", a Voskampa obserwuje od początku kariery

Świat o nim usłyszał

Napastnik Śląska przyznaje: - Pewnie kiedyś dobre holenderskie kluby mnie obserwowały, ale widocznie wówczas nie wszystkie mecze zagrałem dobrze. Może szukali kogoś bardziej wszechstronnego, a ja jestem bardziej typem egzekutora niż gracza szybkiego i dobrego technicznie. Bazuję na sprycie, spokoju przed bramką, dobrym czytaniu gry i niezłym uderzeniu głową - mówi Voskamp.

O tym ostatnim mogli się już przekonać bramkarze szkockiego Dundee United i Górnika Zabrze. To ich pokonał holenderski napastnik Śląska - zdobywając bramki w swoim debiucie w Lidze Europejskiej oraz w ekstraklasie.

Strzelanie goli dla nowego klubu w pierwszych spotkaniach to dla Holendra nie nowość. Absolutnie piorunujący debiut zaliczył w barwach Sparty Rotterdam, gdy 20 sierpnia 2010 roku strzelił osiem goli (!) w wygranym 12:1 meczu z Almere City w II lidze holenderskiej. Wówczas o Voskampie usłyszał cały świat, do dziś jego wyczyn w internecie obejrzało kilkaset tysięcy osób.

Dwa gole w tamtym spotkaniu zdobył głową, resztę z odległości nie dalszej niż siedem metrów od bramki. - Te gole dobrze charakteryzują mnie jako napastnika. Zachowałem sobie piłkę z tego spotkania, pewnie będę ją kiedyś pokazywał wnukom. Po meczu z Almere do mojego domu przyjechała główna holenderska telewizja, a o sobie czytałem nawet w hiszpańskich gazetach - śmieje się Holender, który dodaje: - W życiu zrobiłem też jednak wiele innych rzeczy, z których jestem dumny. W Eredivisie zagrałem 49 meczów i strzeliłem 11 goli. Rywalizowałem z takimi obrońcami jak Jaap Stam i występowałem w meczu, który oglądało 50 tys. ludzi. Poza tym ostatnio zostałem królem strzelców II ligi - opowiada napastnik Śląska.

W zeszłym sezonie dla Sparty Voskamp zdobył aż 29 goli w 31 meczach. To jego rekord. Dla Helmond Sport Holender strzelił 22 bramki w 29 występach, dla Excelsioru Rotterdam zaliczył 25 trafień w 95 spotkaniach, a dla RKC Walwijk trzy gole w 13 meczach.

Snajper w promocji

Jakim więc cudem taki piłkarz trafił tanio do Wrocławia. Voskamp nie kosztował bowiem ani 600 ani też 300 tys. euro, jak dotąd pisano. Suma odstępnego za Holendra wynosiła tylko 150 tys. euro, potwierdza to w rozmowie z "Gazetą" sam napastnik. Kosztował tak niewiele, bo większość średnich holenderskich klubów jest w kryzysie finansowym i Sparta dogadała się ze swoim graczem, że płacić będzie mu mniej pensji, a w zamian w umowie zawarta zostanie niska suma odstępnego.

Z tej możliwości skorzystał Śląsk, choć trener Orest Lenczyk początkowo wcale nie był przekonany co do pozyskania Holendra. 69-letni szkoleniowiec nie lubi bowiem sprowadzać zawodników, których sam nie wynalazł, a Voskampa podsunął wrocławianom jeden z menedżerów. Dodatkowo z ofertą zadzwonił na początku nie do Lenczyka, ale do prezesa klubu Piotra Waśniewskiego.

Ostatecznie jednak szkoleniowiec Śląska na zakontraktowanie Voskampa się zgodził, a wrocławianie formalności załatwili w cztery dni. - W sobotę wieczorem dowiedziałem się, że Śląsk jest zainteresowany, a w środę podpisałem kontrakt. Oczywiście nie od razu wiedziałem co to za klub, ale w internecie sprawdziłem, że gra w Lidze Europejskiej i przejrzałem zdjęcia z Wrocławia. Gdy mojej narzeczonej Marissie miasto się spodobało, wiedziałem już, że mogę jechać - mówi Voskamp, który w sprawie transferu zdążył się jeszcze poradzić trenera Wisły Kraków Roberta Maaskanta oraz Euzebiusza Smolarka.

Holenderski napastnik dojechał więc na obóz Śląska do Chorwacji, podpisał trzyletni kontrakt i w pierwszym sparingu oczywiście zdobył gola. Trener Lenczyk: - W drużynie mam takich piłkarzy, którzy walą w bramkarza, ale Johan to gracz, który nie kopie piłki na bramkę, tylko uderza ją tak, by zdobyć gola.

Na razie jednak Voskamp w jego drużynie odgrywa raczej rolę dżokera, bo do Wrocławia przyjechał nieprzygotowany fizycznie i musi zaległości nadrobić. Trener Lenczyk wpuszcza więc Holendra z ławki rezerwowych, a w podstawowym składzie wystawia Argentyńczyka Cristiana Diaza.

Nie pomoże Matka Boska

Jeden z kibiców Śląska na jego cześć ułożył rymowankę: "Nie pomoże Matka Boska, kiedy strzela Johan Voskamp". - Nie znałem tego wierszyka, ale to bardzo miłe. Oczywiście mam nadzieję, że kibice zdają sobie sprawę, że nie będę zdobywał gola w każdym spotkaniu, bo to niewykonalne - zaznacza ulubieniec dziennikarzy.

Nigdy nie odmawia wywiadów pewnie dlatego, że sam się dziennikarstwem zajmował. Jako piłkarz Sparty Rotterdam pracował w "AD" i relacjonował mecze niższych lig. - To było fajne wypełnienie wolnego czasu, którego jako piłkarze mamy całkiem sporo. Poza tym profesjonalnie w piłkę zacząłem grać, dopiero mając 19 lat i szczerze mówiąc, wcześniej myślałem raczej o byciu dziennikarzem. To futbol miał być tylko moim hobby, ale stało się na odwrót - śmieje się 27-letni zawodnik, który po Wrocławiu na razie porusza się.... rowerem i robi postępy w nauce polskiego.

Na prezentacji Śląska udało mu się wypowiedzieć ulubione hasło kibiców: "Cała Polska w cieniu Śląska", zna już także proste słowa jak: "dziękuję", "dzień dobry" czy "smacznego". Od kolegów nauczył się dwóch innych: "k...rwa mać" i "ja pier...lę". - Te są chyba najczęściej używane w naszej szatni. Obym po meczach za często nie musiał ich powtarzać - kończy Holender.

WYIMEK

Może dobre holenderskie kluby szukały kogoś bardziej wszechstronnego. Jestem bardziej typem egzekutora niż gracza szybkiego i dobrego technicznie. Bazuję na sprycie, spokoju przed bramką, dobrym czytaniu gry i niezłym uderzeniu głową - Johan Voskamp

Więcej o: