Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Euro 2012. Czy Polacy nie padną na Euro? Łamag nie mamy, ale trzeba zasuwać

- Zapewniam, że na mistrzostwach Europy polscy piłkarze będą biegać i wytrzymywać mecze o wiele lepiej niż dotychczas - mówi Remigiusz Rzepka, odpowiedzialny w kadrze za przygotowanie fizyczne
Rzepka pomaga kadrze Franciszka Smudy od marca. Wcześniej współpracował z kilkoma klubami ekstraklasy. Jest członkiem akademii amerykańskiej Athletes Performance. Jej przedstawiciele szkolą pod względem motorycznym reprezentację Niemiec oraz m.in. Manchester United, Bayern Monachium i Borussię Dortmund. W pracy z kadrą pomaga Rzepce oddelegowany przez Athletes Performance amerykański trener Adam Rotchstein.

Przemysław Iwańczyk: Może pan już powiedzieć, jak polscy piłkarze prezentują się pod względem motorycznym?

Remigiusz Rzepka: Na poprzednim zgrupowaniu przeprowadziliśmy testy, teraz sprawdzamy tych, którzy dołączyli do kadry. Możemy już wyciągnąć wnioski z tych badań. Przekażemy piłkarzom ćwiczenia, które pomogą im poprawić elementy przygotowania motorycznego.

Jak wyglądały testy?

- Sprawdzaliśmy szybkość, moc biegową i skoczność. Ocenialiśmy piłkarzy także pod względem funkcjonalnym, na co składa się zestaw siedmiu ćwiczeń FMS [Functional Movement Screen], za które dostaje się punkty w skali 0-3. To standardowe kryterium oceny funkcjonalnej sportowca, znane na całym świecie. Dla zawodników Borussii Dortmund czy Wojciecha Szczęsnego nie była to żadna nowość, oni doskonale znali te testy. Wyniki tej oceny, a także wymienionych wcześniej parametrów pozwalają nam kompleksowo ocenić zawodników.

Jeden z trenerów przygotowania motorycznego podał kiedyś w wywiadzie dla "Gazety", że polscy piłkarze są zapuszczeni, niektórym zmierzono 17 proc. tłuszczu. Średnia ekstraklasy w ocenie FMS to ok. 14-15 pkt. W kadrze też są łamagi?

- Nie przesadzajmy, w końcu to reprezentacja Polski. U każdego jest co poprawiać, u piłkarzy z Zachodu też. Gdyby było aż tak słabo przegrywalibyśmy mecz za meczem, i to dużą różnicą goli. Po to robiliśmy testy, by teraz każdy mógł poprawić swoje parametry, mamy nadzieję w niektórych przypadkach nawet o kilka procent. I to nie tylko w badaniu FMS, ale również w wynikach wydolnościowych czy szybkościowych. Na boisku zawodnik wykonuje tyle różnorodnych ruchów, że prawidłowa stabilność i zwrotność są nieodzowne. Ich brak pociąga za sobą podatność na kontuzje. Jeśli nie narażamy stawów na przeciążenia poprzez niewłaściwie poruszanie się, ryzyko urazu maleje. Nad tym zaczęliśmy pracować od pierwszego dnia zgrupowania, działamy nie tylko po to, by poprawiać, ale również by zapobiegać kontuzjom.

Rozumiem, że niektórzy piłkarze w badaniu FMS wypadli lepiej od innych?

- Jak już powiedziałem, mamy piłkarzy, którzy doskonale sobie z tym radzą, jak i tacy z którymi trzeba dodatkowo pracować. To nie tylko problem reprezentacji - rozmawiam z trenerami klubowymi, oni mają te problemy na co dzień.

W 2004 roku, kiedy akademia Athletes Performance obejmowała reprezentacje Niemiec w różnych kategoriach wiekowych, średnia ich badań w FMS nie była oszałamiająca, około 14 punktów. Kilka lat pracy pozwoliło podwyższyć średnią do blisko 17.

A jaka jest średnia reprezentacji Polski?

- Zobowiązałem się do nieudzielania takich informacji. Proponuję spojrzeć na boisko, wyniki badań oraz dyspozycja w meczu naprawdę idą z sobą w parze. Nasza trójka z Borussii motorycznie radzi sobie naprawdę wyśmienicie. Zresztą są to wyróżniające się postacie w naszej kadrze, więc to mnie nie dziwi.

Ile daje pan sobie czasu, by piłkarze reprezentacji biegali jak charty?

- Punkt wyjścia już mamy, teraz wszystko w rękach, nogach i głowach piłkarzy oraz w dobrej woli ich klubowych trenerów. Przyjęliśmy z trenerem Smudą strategię, według której ligowi szkoleniowcy pomagają swoim zawodnikom grającym w kadrze. Wszystkim wyjdzie to na dobre. Jestem odpowiedzialny za kontakt z klubami - w tym wizyty na miejscu - wszystkich reprezentantów. To jeden z najważniejszych elementów mojej pracy. Podczas kilkudniowego zgrupowania wiele zrobić się nie da, mogę przeprowadzić badania, pokazać niektóre ćwiczenia i zmieniać systematycznie nawyki ruchowe graczy. Nad tym każdy z nich musi mozolnie pracować każdego dnia.

Zapytam jeszcze raz: zagwarantuje pan, że Polacy "zabiegają" rywali?

- Takiej gwarancji nikt panu nie da, ale mogę zapewnić, że zrobimy wszystko aby na Euro biegali i wytrzymywali mecze lepiej niż dotychczas.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ