Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja. Bąk: Nie rozumiem konfliktu z Polonią. Zrobiono krzywdę piłkarzom

- Nigdy nie byłem na zgrupowaniu, w którym uczestniczyłoby 15 zawodników. Chyba że 16. będzie Tomek Frankowski, wtedy to ja mogę być 17... Nie rozumiem tego konfliktu z Polonią. Zrobiono krzywdę piłkarzom, oni na pewno chcieli przyjechać. Dziwne, bo kadra to wyróżnienie i obojętnie na jakie spotkanie, na mecz z orzełkiem na piersi przyszedłbym piechotą. Reprezentacja to też promocja, ktoś dobrze zagra dziś z Mołdawią, a jutro może być w kadrze na Euro - mówi Jacek Bąk, były kapitan reprezentacji Polski.
Robert Błoński: Co pan robi w Portugalii?

Jacek Bąk: Po skończeniu kariery mam sporo wolnego czasu, więc z kolegą kupiliśmy bilety lotnicze, zapłaciliśmy za hotel i polecieliśmy tam, gdzie jest cieplej niż w Polsce. Chciałem zobaczyć zgrupowanie reprezentacji Polski i nowych zawodników, z którymi nigdy nie grałem. Jestem ciekawy, jak to wszystko wygląda niespełna półtora roku przed Euro. Zobaczę tutaj dwie różne polskie drużyny.

I jak pierwsze wrażenia?

- Na razie widziałem tylko kilka treningów, ale treningi niewiele mówią. Znałem wielu zawodników, którzy bez presji robili z piłką cuda, a kiedy wychodzili na mecz, nerwy pętały im nogi i pokazywali 20 proc. tego, co potrafili. Gdy obejrzę mecze z Mołdawią i Norwegią, będę mądrzejszy, ale widać, że przed selekcjonerem sporo pracy, żeby to wszystko poukładać, jak trzeba.

Mecz z Mołdawią rozgrywany składem ligowym ma sens?

- Jako piłkarz zawsze wolałem grać sparing, niż mieć trening. Meczu nic nie zastąpi. Jest walka, adrenalina, trochę presji. Zawsze czegoś można się nauczyć, przećwiczyć taktykę, ustawienie, przesuwanie się. Trener będzie miał okazję zobaczyć, jak piłkarze realizują jego taktykę. Ci, którzy wyjdą na Mołdawię, to przyszłość polskiej piłki.

Zwrócił pan uwagę na kogoś?

- Nie bardzo. Z tego składu najlepiej rozpoznaję Tomka Frankowskiego i Jacka Zielińskiego - asystentów trenera Smudy, z którymi grałem kiedyś w reprezentacji [śmiech]. Po meczu powiem więcej.

Ale nie da się nie zauważyć, że jest ich mało. Nigdy nie byłem na zgrupowaniu, w którym uczestniczyłoby 15 zawodników. Chyba że 16. będzie Tomek Frankowski, wtedy to ja mogę być 17... Nie rozumiem tego konfliktu z Polonią. Zrobiono krzywdę piłkarzom, oni na pewno chcieli przyjechać. Dziwne, bo kadra to wyróżnienie i obojętnie na jakie spotkanie, na mecz z orzełkiem na piersi przyszedłbym piechotą. Reprezentacja to też promocja, ktoś dobrze zagra dziś z Mołdawią, a jutro może być w kadrze na Euro.

Drużyna Leo Beenhakkera też grała mecze w nieoficjalnych terminach, ale później - jak przyjeżdżał pan na mecz w najsilniejszym składzie - to spotykał kilku ligowców. Z meczu przeciwko Mołdawii na Norwegię nie zostaje nikt.

- To świadczy o słabym poziomie polskiej ligi. Od lat nie istniejemy, poza Lechem, w pucharach. Ale moim zdaniem to dobrze, że tylu zawodników wyjeżdża za granicę. Na Zachodzie nauczą się prawdziwego futbolu i zawodowstwa.

Wie pan, ile goli dla reprezentacji strzelili piłkarze, którzy zagrają z Mołdawią?

- Nie mam pojęcia.

Zero.

- A miałem powiedzieć, że jednego. Dajmy tym młodym chłopakom szansę. Kiedy mieli dostać swoją okazję gry, jak nie teraz, jak nie w takim meczu? Trener zobaczy, na kogo może liczyć.

Co pan powie o treningach Franciszka Smudy?

- Ma ciekawy warsztat i taktykę w głowie, której wymaga od drużyny. Kładzie nacisk na grę agresywną, ciekawe, czy zawodnicy to załapią.

Niedawno grał w II lidze, dziś jest reprezentantem Polski ?


  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ