Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja. Peszko i Iwański wyrzuceni z kadry

PRZEGLĄD PRASY. Jak donosi "Rzeczpospolita", Sławomir Peszko i Maciej Iwański nie zagrają już w reprezentacji Franciszka Smudy. Powodem jest libacja, jaką dwaj piłkarze urządzili w noc po meczu z Australią w Krakowie. Złamali w ten sposób regulamin przedstawiony przez selekcjonera na pierwszym zgrupowaniu kadry.
Piłkarz Lecha Poznań miał o godzinie czwartej rano z trudem wyjść z pokoju Iwańskiego. W hotelowym korytarzu natknął się na kierownika reprezentacji Konrada Paśniewskiego i asystenta trenera Jacka Zielińskiego. Dodatkowo Peszko miał obrażać drugiego szkoleniowca kadry i podważać jego kompetencje.



Selekcjoner, gdy tylko dowiedział się o całym zajściu, podjął decyzję o wykluczeniu obu zawodników z reprezentacji. Bardzo możliwe, że już nie dostaną oni więcej powołania od Smudy, gdyż zawsze podkreślał on, że piłkarz, który złamie regulamin nie będzie miał dodatkowych szans.

Iwański, który w Legii nie błyszczał ostatnio formą, został przez trenera Macieja Skorżę przesunięty do zespołu grającego w Młodej Ekstraklasie. Dla niego brak powołań i tak nie byłby wielkim zaskoczeniem. Z kolei Peszko ma pewne miejsce w pierwszym składzie Lecha i był ulubieńcem Smudy. Podobno próbował już załagodzić sprawę poprzez kapitana Michała Żewłakowa, nie wiadomo jednak z jakim skutkiem.

PZPN: Doszło do naruszenia zasad

Całe zdarzenie potwierdza w rozmowie z Radiem Tok FM rzecznik kadry i PZPNu - Agnieszka Olejkowska:

- W Krakowie doszło do naruszenia zasad obowiązujących w kadrze. Trener Smuda od początku zapowiadał, że nie będzie tolerował takich zachowań, natomiast ostateczna decyzja czy Peszko i Iwański będą dalej w reprezentacji zapadnie w piątek. Wtedy wyślemy powołania na mecze z USA i Ekwadorem - zdradziła przedstawicielka związku.

"Reprezentant ma być wzorem"

Smuda zawsze zaznaczał, że w jego kadrze nie ma miejsca dla zawodników, którzy piją alkohol na zgrupowaniach. Sytuacja taka miała miejsce za kadencji Leo Beenhakkera, po meczu z Ukrainą we Lwowie. Artur Boruc, Radosław Majewski i Dariusz Dudka wybrali się wówczas "na miasto", gdzie urządzili libację wraz z dziennikarzami.

- Nie lubię braku profesjonalizmu, pijaństwa, bankietowania. Piłkarz reprezentacji ma być wzorem. Największym błędem Leo Beenhakkera było to, że po aferze alkoholowej we Lwowie po miesiącu przywrócił zdyskwalifikowanych Boruca, Dudkę i Majewskiego. Ja powiedziałem piłkarzom, że u mnie taki numer nie przejdzie. Na ostatnim zgrupowaniu ok. 23 podszedł do mnie piłkarz i zapytał, czy może wyjść z hotelu, bo ktoś na niego czeka. Odpowiedziałem, że jak wyjdzie, to już na pewno nie wejdzie mówił Smuda w grudniowym wywiadzie dla Sport.pl ?

- Po meczu z Kanadą też chcieli wyjść, powiedziałem, że nie ma mowy. Kiedyś wszyscy na zgrupowaniu rozjeżdżali się na balangi. Chcesz napić się wina czy piwa? W porządku, ale musisz to robić przy mnie. Jeśli złapię kogoś pijącego na boku, jego kariera w mojej reprezentacji zostanie zakończona. A tak, w czwartek, wszyscy wstali na śniadanko i rozjechali się do klubów. Bez kontuzji i kaca - dodał selekcjoner.


Sebastian Boenisch przeszedł operację kolana >


  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ