Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Niezdara, łamacz serc i nowy Janosik - o kim mowa?

- Z powodu 'avtogola nespretnega poljskega branilca Seweryna Gancarczyka' nie zdobyliśmy bezpośredniego awansu na mundial RPA 2010 - pisze słoweński dziennik 'Delo'. Słoweńska prasa nazywa piłkarza Lecha 'nespretnym'; czyli 'niezdarą'. Słowacy z kolei uważają go za bohatera.
Słoweńska gazeta "Zurnal" dała wielki tytuł "Polak złamał serca Słoweńców". Ten Polak to oczywiście Seweryn Gancarczyk, autor samobójczego gola, który dał w Chorzowie wygraną Słowacji nad Polską. Na stronie dziennika "Delo" - wielkie zdjęcie, na którym nieszczęsny Seweryn Gancarczyk stoi w śnieżycy z niewyraźną miną, podparty pod boki. Pod zdjęciem podpis "Seweryn Gancarczyk nie mógł uwierzyć, że zrobił tak wielkie głupstwo". To scenka tuż po strzeleniu przez niego samobójczego gola, który - jak się okazało - dał pierwszy, historyczny awans na mundial do RPA reprezentacji Słowacji.

Na stronie gazety "Dnevnik" mamy scenkę, w której piłka jest w siatce, a lechita siedzi na śniegu i patrzy na to, co się stało. "Seweryn Gancarczyk już po trzech minutach dał Słowakom awans na mundial" - napisali dziennikarze. Liczących na dobra postawę Polaków i potknięcie drużyny słowackiej Słoweńców ta sytuacja doprowadziła do białej gorączki.

Co innego Słowacy. Ci odmieniają nazwisko Gancarczyka przez wszystkie przypadki i bynajmniej nie dodają do niego żadnych obraźliwych epitetów. Mało tego, słowacki dziennik "The Slovak Spectator" nazwał go nawet "największym ostatnio, po Juraju Janosiku, słowackim bohaterem narodowym". Dziennikarze tej gazety twierdzą, że w niejednym słowackim domu w środowy wieczór wychylono zdrowie obrońcy Lecha Poznań. - To była zupełnie nieoczekiwana pomoc - napisał portal Športky.sk.

To był piąty mecz Ganczarczyka w kadrze narodowej (z czego drugi w barwach Lecha) i jego pierwszy gol. - Nie spodziewałem się tego w najgorszych snach. Piłka okazała się dla mnie bardzo okrutna - powiedział po meczu w Chorzowie podłamany Gancarczyk. - Chciałem wybić piłkę. Ktoś mi krzyknął, że mam Słowaka na plecach. Źle trafiłem, śliska piłka poszła po nodze i stało się. Trener powiedział mi, że nie powinienem się załamywać. Cóż, co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Obiecuję, że to był ostatni mój samobójczy gol w kadrze. Teraz będę strzelał już tylko do bramki rywali.

A Gancarczyk obiecuje: Teraz już będę strzelał tylko przeciwnikom


Słowacy awansowali - spełnili swój sen ?


  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ