Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polacy hejtują Arkadiusza Milika? Psycholog: Takie opinie mają wpływ na zawodnika

"Za złotówki to się obija słupki, za euro się strzela", "dla ojczyzny nie potrafi strzelać, ważniejszy hajs od orzełka na sercu". To tylko dwa przykłady z negatywnych komentarzy jakie pojawiły się w kierunku Arkadiusza Milika w ostatnich dniach.
Nie da się ukryć, że od czasu Euro 2016 jest to najbardziej "hejtowany" piłkarz reprezentacji Polski. Pudła z Niemcami, Szwajcarią i w pierwszym meczu el. MŚ 2018 z Kazachstanem sprawiły, że nawet znakomity początek kariery w Napoli stanowi powód do jego krytyki. - Tak niestety wygląda aktualna rzeczywistość, również jeśli chodzi o media. Każdy może wyrazić swoje zdanie. To znak czasów. Wyrażenie swojej opinii jest bardzo łatwe i szybkie - mówi Kamil Wódka, psycholog sportu i kadrowiczów reprezentacji Polski, dawniej pracujący z kadrą skoczków narciarskich. - Ważne jest to, na ile sam sportowiec spotyka takie przejawy hejtu i jak do niego podchodzi. Pytanie - często retoryczne - na ile hejterzy to reprezentatywna grupa dla naszego społeczeństwa. W pracy z zawodnikami staram się im to pokazać i uzmysłowić, przyglądnąć się na ile śledzą takie opinie i się nimi przejmują. Teraz Milik strzelił dwa gole w Lidze Mistrzów i pojawia się więcej pozytywnych opinii.

Mimo to nadal pojawia się wiele uwag takich jak te o złotówkach i euro. - Osoby, które tak się wypowiadają, nie rozumieją istoty sportu. Ciężko powiedzieć, że Milik nie miał okazji do strzelenia goli. Jednak jakiś czas temu Robert Lewandowski mówił, że w jednym meczu w Bayernie ma kilka sytuacji do zdobycia bramki. A jak to wygląda na kadrze? Piłkarze są elementami systemu. Z jednej strony mamy kibicowskie oczekiwania i ten sposób rozumienia tego, co się dzieje w sporcie. Z drugiej strony trzeba zrozumieć, jak to wygląda od strony taktyki, organizacji gry i tego, na co się to wszystko składa. To często są dwa rozbieżne światy. Opinie kibiców są często krzywdzące, nietrafione, ogólne i uproszczone. Taka jest teraz rzeczywistość.

- Praca z zawodnikami polega na tym, by szanując kibiców potrafili bazować na tym, co jest stałe, przewidywalne, poukładane i merytoryczne. Opinie kibiców i sondy różnych ludzi takimi nie są. Na przykład jeden z ministrów stwierdził, że Legia przegrała ze średniakiem Bundesligi [0-6 z Borussią Dortmund - dop. red.]. To przykład na to, jak wielu ludzi próbuje się wypowiadać na te tematy. Symbolicznemu Milikowi doradzaliby, co ma zrobić, żeby zacząć strzelać gole. Ale tak naprawdę tego nie wiedzą, co siedzi u takiego zawodnika w głowie, co się dzieje z nim i jaka jest jego sytuacja osobista. Opieranie się na tym, co przewidywalne i stałe jest sposobem na to, by nie dać się takim opiniom i hejtom wybić ze swojego rytmu, nie dać się wprowadzić na huśtawkę emocjonalną.

- Takie opinie mają wpływ na sportowca. On nie żyje w próżni, tylko w połączeniu z kibicami i mediami, a nawet dzięki nim. Zawodnicy uprawiający niszowe sporty mają pod tym względem większy komfort, ale przez to nie mogą trenować w tak profesjonalnych warunkach lub po prostu nie zarabiają dużo. W piłce jest odwrotna sytuacja. To kwestia wypracowania sobie pewnego modelu. Poukładanie sobie takiego kontaktu z mediami, by nie mieć z nimi konfliktu, ale też wiedzieć, co mnie interesuje - co czytam, a czego nie, do jakich komentarzy sięgam a jakich unikam. Chodzi o stworzenie sobie swojego systemu sprawnego odnajdywania się, założenie różnych filtrów, by nie chłonąć wszystkiego wokół, nie przepuszczać przez siebie.

Milik nie strzelił gola z Kazachstanem mimo kilku dobrych okazji, natomiast w Napoli zdobywa bramki nawet wtedy, gdy nie ma dobrych sytuacji (jak z Dynamem Kijów w LM). Parę lat temu podobne zarzuty kierowano w stronę Roberta Lewandowskiego, gdy w reprezentacji strzelał gole jedynie słabeuszom. - Zawodnik może dobrze grać w klubie, ale przyjeżdża na reprezentację i zaczynają mu się różne rzeczy przypominać. To duże wyzwanie dla takiego piłkarza, by sobie z tym poradzić, żeby umieć się oderwać od tego wszystkiego i skupić się na swojej grze. Gole nie biorą się tylko z tego, że ktoś je chce strzelić. To naturalna konsekwencja dobrej gry. Jeśli ktoś wychodząc na mecz myśli o tym, że musi strzelić, to jest duża szansa, że tego nie zrobi. Za dużo myśli, co łączy się z za dużą kontrolą, czyli wolniejszym, mniej precyzyjnym reagowaniem. Wolniejsza reakcja to zablokowany strzał, mniej precyzyjne uderzenie.

- Teorii wyjaśniających to, co potrzebuje mieć zawodnik w głowie w dobrych sytuacjach strzeleckich jest wiele. Najprostsza opcja to czysta głowa. Zdać się na czucie, utrwalone i instynktowne działania. Wtedy to wychodzi najlepiej. Kwestią jest to, co zawodnika z tego pozytywnego stanu automatyzmu i braku niepotrzebnego myślenia wytrąca. Jest wiele hipotez, ale by do tego dotrzeć, trzeba pracować z takim zawodnikiem. Część zawodników nie ma takiej świadomości.Zawodnicy czują, że pewność siebie jest czymś niezbędnym, bo dzięki niej naturalnie działają lepiej, instynktowniej, szybciej i skuteczniej. Czasem w ierzą w to, że pewność siebie leży jedynie na boisku i tylko tam można ją zyskać. Gdy z jakichś powodów ją gubią to nie wiedzą, w jaki sposób ją odzyskać. Często uważają, że jedynym antidotum jest strzelona bramka czy zaliczona asysta.

- Ważne jest szukanie systemów pozwalających na wchodzenie w dobry stan, nie ze względu na okoliczności zewnętrzne - czyli np. dobrze się czuję, trener mnie wspiera. Chodzi o zbudowanie tego wtedy, kiedy ja tego chcę. To jest trening przygotowania psychologicznego. To jak każda inna forma treningu. To nie jest kwestia jednej rozmowy, jednego zdania tylko regularnej, systematycznej pracy. Zawodnik powinien mieć swój system wartości i tego, na czym powinien się skupiać. To jedna z lepszych i bardzo podstawowych metod, by nie zwariować w tym świecie. Jednego dnia mogę słyszeć, że jestem świetny, drugiego, że fatalny, a za chwilę znowu, że dobry. System pomaga w odnalezieniu się w świecie, który jest mocno zwariowany, w różnych obszarach mamy takie "wydmuszkowe" społeczeństwo.



Milik strzela Milanowi dwa gole, a kibice szaleją! [MEMY]


To musiało się tak skończyć. Milik strzela w klubie, a gdzie gole w reprezentacji? [MEMY PO LM]


Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ