Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polska - Niemcy. Tonący Niemca się chwyta

Gdyby polscy piłkarze zatrzymali dzisiaj mistrzów świata, rozwialiby resztkę wątpliwości - bieżący rok byłby najwspanialszym w polskim sporcie od upadku komuny.
2 : 0
Informacje
Euro 2016 - eliminacje - Grupa D
Sobota 11.10.2014 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Polska
0
2
2
Niemcy
0
0
0
Składy i szczegóły
Polska
Bramki: Milik (51.), Mila (88.) Kartki: Szukała, Lewandowski, Piszczek - żółta Skład: Szczęsny - Piszczek, Glik, Szukała, Wawrzyniak (84. Jędrzejczyk) - Grosicki (71. Sobota), Jodłowiec, Krychowiak, Rybus - Milik (77. Mila), Lewandowski
Niemcy
Kartki: Boateng, Bellarabi - żółta Skład: Neuer - Ruediger (83. Kruse), Boateng, Hummels, Durm - Kramer (71. Draxler), Kroos - Bellarabi, Goetze, Schuerrle (77. Podolski) - Mueller
Generalnie kibic dyscyplin wszelakich mógł się w minionych miesiącach przyzwyczaić, że nasi atleci biją Niemców, jak chcą. Siatkarze zwyciężyli w półfinale mundialu. Koszykarze - dwukrotnie w eliminacjach mistrzostw Europy. Piłkarze ręczni - również dwukrotnie w eliminacjach MŚ. Pięć meczów o stawkę, pięć wygranych. Nawiasem mówiąc, do wszystkich natchnęli Polaków selekcjonerzy zagraniczni. Futbol jest ostatnią dyscypliną, która importowi się opiera, choć prawdopodobnie najbardziej go potrzebuje.

Im efektowniej rozkwita cały nasz sport, tym koszmarniej wygląda na jego tle piłka nożna. Dyscyplina ukochana, a zarazem kaleka, w społecznym odczuciu utożsamiana ze szwindlem, zaściankową mentalnością i niekompetencją, klęską jako stanem naturalnym.

Teoretycznie powinniśmy zacierać ręce, że Polacy zderzą się z Niemcami akurat teraz. Ze wszystkich piłkarzy przez rywali właśnie utraconych - bo pokończyli reprezentacyjne kariery lub się leczą - być może zestawiliby jedenastkę nawet silniejszą od tej, którą ujrzymy na Stadionie Narodowym. My natomiast doczekaliśmy się nie tylko najwybitniejszego solisty po 1989 roku (w Robercie Lewandowskim), ale też naprawdę zdolnego pokolenia. Reprezentację tworzą wyczynowcy - niekiedy wychowani poza krajem, zniesienie granic w Europie bardzo tu pomaga - cenieni w renomowanych firmach zagranicznych, którzy nie więdną, jak poprzednicy, od wielomiesięcznej bezczynności w fotelach rezerwowych. Ba, jedynym na boisku piłkarzem sfrustrowanym beznadziejną sytuacją w swoim klubie będzie dziś Niemiec! Łukasz Podolski nie wystąpił w tym sezonie w podstawowym składzie Arsenalu ani w lidze angielskiej, ani w Lidze Mistrzów. Słowem, Słowacy, którzy w czwartek do upadłego walczyli z Hiszpanią i zdołali ją sensacyjnie pokonać, wcale nie przebierają w bogatszych zasobach ludzkich.

A jednak przed dzisiejszym wieczorem albo wypatrujemy nieuchronnej klęski, albo odwołujemy się do argumentów irracjonalnych. Że październik to miesiąc dla polskiej piłki szczęśliwy, że piłka to gra przypadku, że raz na wieczność gola strzeli nawet kij od szczotki, a my musieliśmy znieść już 18 meczów z Niemcami bez zwycięstwa.

Nie mieści nam się w głowach, że może być dobrze, bo Polacy nie rozegrali w pełni satysfakcjonującego meczu od remisu z Rosją podczas Euro 2012. Bo pamiętamy, że kiedy ostatnio podejmowali na Narodowym niebezpiecznego przeciwnika - Ukrainę wiosną minionego roku - to już w siódmej minucie przegrywali 0:2. Bo już zapomnieliśmy, kiedy kogokolwiek niebezpiecznego pokonali. Bo obu ostatnich selekcjonerów - Waldemara Fornalika i Adama Nawałkę - PZPN wynajmował wbrew opinii publicznej, bo nie słyszeliśmy, by kadrowicze kiedykolwiek publicznie sławili ich kompetencje, bo nasza reprezentacja jest prawdopodobnie jedyną na kontynencie, którą kieruje już drugi z rzędu trener bez jakiegokolwiek trofeum w dorobku. Pobojowisko.

Na to wszystko nakłada się historia. W meczach o stawkę gola Niemcom wbił tylko w 1971 roku Robert Gadocha, przez następnych 513 minut gry ich bramki Polacy już nie dotknęli. I pozostajemy jedyną na świecie parą sąsiednich państw, które mierzyły się w piłce tak często, a jedna ze stron nie zdołała uciułać choć jednego zwycięstwa. Jeśli już jednak musimy zadręczać się wspomnieniami, to warto zauważyć, że nasi nigdy meczu Niemcom w zawstydzającym stylu nie oddali, nigdy też nie ponieśli wysokiej porażki. Przeciwnie, nawet w minionych latach stawiali zacięty opór - w ostatnim sparingu sekundy dzieliły ich od triumfu (2:2 jesienią 2011 roku), na MŚ 2006 sekundy dzieliły ich od remisu (gol Neuville'a w 92. minucie).

Teraz piłkarze Nawałki w pewnym sensie wyjdą na boisko w komforcie. Nikt już niczego od nich nie wymaga, każdy gol będzie sukcesem, remis - sensacją nie z tej ziemi, zwycięstwo - wydarzeniem epokowym podsumowującym fantastyczny rok - z bezprecedensowo złotymi igrzyskami zimowymi, bezprecedensowymi triumfami kolarzy na Tour de France i MŚ, z wypatrywanym od 40 lat mistrzostwem świata siatkarzy. Jeśli przyjemność sprawiliby kibicom jeszcze piłkarze, przeżylibyśmy czas, jakiego po upadku komuny nie było.

A nasz futbol gra nie tylko o awans na Euro 2016, ale również o odzyskanie minimum szacunku i sympatii. Punkty punktami, można je odbierać także innym eliminacyjnym rywalom. Nie ma jednak lepszej okazji niż z Niemcami, żeby piłkarska reprezentacja przestała uchodzić za wrzód na ciele całego polskiego sportu.

Potrzebna harówka i zły dzień - rozmowa z Hubertem Małowiejskim, analitykiem reprezentacji Polski

PRZEMYSŁAW ZYCH: Jak spróbujecie pokonać Niemców?

HUBERT MAŁOWIEJSKI: Niemców oglądamy od dawna. Na ich spotkania jeździł cały sztab. W trakcie mundialu w meczu z Portugalią z bliska się im przyglądał selekcjoner Adam Nawałka. Spróbujemy wykorzystać momenty, w których są bardziej odkryci, choćby wtedy, gdy zaatakują z użyciem bocznych obrońców, gdy linia defensywna będzie wysoko. Tak jak próbowali w pierwszym meczu eliminacji Euro 2016 robić Szkoci (Niemcy wygrali 2:1). Niemcy to zespół, który atakuje nawet ośmioma zawodnikami.

Kontuzje faktycznie osłabiły Niemców?

- To wciąż zespół, który w 4-5 sekund może coś stworzyć. W składzie z mundialu przypomina Barcelonę z najlepszych czasów. Uważamy, że ofensywa w meczu z Polską będzie równie silna jak na mundialu. Brak Klosego, Schweinsteigera czy Reusa to pozytyw, ale zmiennicy nie są gorsi, jest choćby Podolski czy Schürrle. Może nawet lepiej byłoby, gdyby grał Özil, który nie był ostatnio w formie. Zwracamy natomiast dużą uwagę na to, że ciągłej modyfikacji musi ulegać niemiecka obrona. Jej skład był inny w meczu z Argentyną zaraz po mundialu, inny był ze Szkocją, jeszcze inny jest teraz.

Kiedy Niemcy mają problemy?

- Gdy gra się bardzo agresywnie. We wrześniu taką taktykę zastosowali Szkoci, to była niesamowita harówka całej dziesiątki w polu. Podobne podejście w meczu towarzyskim po mundialu przyniosło powodzenie Argentynie (Niemcy przegrali 2:4) czy w trakcie mundialowego spotkania z Ghaną (2:2).

Kiedy ostatnio reprezentacja Polski wytrzymała mecz tak intensywny, jak się zapowiada sobotnie spotkanie?

- W ostatnim starciu właśnie z Niemcami, w Gdańsku w 2011 r. Rywal nas zdominował, mógł wygrać, ale my nie tylko strzeliliśmy dwa gole, ale też stworzyliśmy cztery dodatkowe sytuacje do zdobycia bramki, ostatecznie zremisowaliśmy 2:2. Taką intensywność trzeba będzie przynajmniej powtórzyć, ale musimy wziąć pod uwagę, że teraz mecz będzie kosztował naszych piłkarzy jeszcze więcej sił. Tamto spotkanie było towarzyskie.

Na Narodowym mogą nas czekać długie fragmenty, gdy Niemcy będą się utrzymywać przy piłce. Wiemy, że będą zmuszać naszych środkowych obrońców do rozegrania piłki.

Są w kadrze Niemiec piłkarze bardziej podatni na agresywniejszy odbiór piłki? Może powinniśmy zastosować taktykę jak Ukraińcy przeciwko nam w eliminacjach MŚ 2014? Grali ostro, faulowali, zbierali kartki.

- Takim piłkarzem był Özil. Sam Wojtek Szczęsny, jego kolega z Arsenalu, mówił nam, że potraktowany parę razy ostrzej się wycofuje. Ale doznał kontuzji i nie zagra. Pozostali nie mają tego problemu, to twardzi faceci. Toni Kroos nie jest takim piłkarzem, nie mówiąc o tych grających wyżej.

Kogo się obawiacie najbardziej?

- Postawiłbym na Thomasa Müllera. Wymyka się wszelkim prawom, jeśli chodzi o wykończenie akcji. Jest chyba jedynym zawodnikiem, który nie stracił formy po mundialu. Jeśli chodzi o kreowanie akcji, to Mario Götze. Jest też Toni Kroos, on jest istotny w pierwszej fazie ataku. Pcha niemiecki rower do przodu.

Na Euro 2012 trener Löw został skrytykowany przez media po przegranym półfinale z Włochami, bo Kroosa wycofał do środka pola. Gdzie jest groźniejszy? Tam czy nieco wyżej?

- Ze Szkocją niedawno zagrał na tej pozycji i świetnie rozrzucał piłkę. Nie ma odpowiedzi na to pytanie, tego nigdy się nie dowiemy. Będzie szukał wolnych stref.

Kto zagra u Niemców na prawej obronie? Po zakończeniu kariery przez Lahma nie mają następcy.

- Sebastian Rudy z Hoffenheim był dotąd środkowym pomocnikiem, gdzie odbierał piłki. Przestawił go na prawą obronę dopiero Löw. Z kolei Antonio Rüdiger ze Stuttgartu więcej meczów w karierze rozegrał na środku obrony. To silny obrońca, który zagrał też w kwietniu w meczu z nami w rezerwowych składach w Hamburgu. To spotkanie mu nie wyszło, ale w meczach Bundesligi później grał znacznie lepiej. Rudy to wariant bardziej ofensywny, a Rüdiger defensywny.

Bramkarz Manuel Neuer ma mankamenty?

- Nie. Można tylko liczyć na jego słabszy dzień. Liczymy się z tym, że zagrywając prostopadłe podania, trzeba brać pod uwagę, że wyjdzie z bramki i przejmie piłkę.

Jaki jest nasz pomysł na ofensywę? Może stałe fragmenty?

- Mamy parę pomysłów. Ale Niemcy nie tracą goli po stałych fragmentach. Wiemy, że nawet jeśli rozegramy dobry mecz, tego dnia niekoniecznie musimy wygrać. To są mistrzowie świata.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ