Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja Polski. Krzynówek: Kamuflaż to bzdura

0 : 1
Informacje
Towarzyskie - Mecze reprezentacji Polski
Środa 05.03.2014 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Polska
0
0
0
Szkocja
0
1
1
Składy i szczegóły
Polska
Kartki: Peszko (41.) - żółta. Składy: Szczęsny - Piszczek, Szukała, Glik, Brzyski (90+2 Komorowski) - Sobota (88. Masłowski), Klich (82. Teodorczyk), Krychowiak (88. Jodłowiec), Peszko (74. Polański), Obraniak (74. Robak) - Milik.
Szkocja
Bramki: Brown (78.) Kartki: Brown (41.) Hutton (58.), Naismith (85.) - żółta. Składy: Marshall, Hutton (67. Bardsley), Martin, Greer, Mulgrew, Bannan (67. Robertson), Brown, Morrison (46. Fletcher D.), Anya (90+2. Burke), McCormack (76. Adam), S Fletcher (46. Naismith).
- Słyszałem opinie, że powinniśmy się w tym meczu kamuflować, żeby w październiku zaskoczyć Szkotów w eliminacjach Euro 2016. Bzdura. Kadra Adama Nawałki musi korzystać z każdej okazji, żeby się budować - mówi Jacek Krzynówek przed środowym sparingiem Polska - Szkocja w Warszawie. Transmisja w TVP, relacja na żywo w Sport.pl o godz. 20.45.


5 marca w Warszawie ze Szkocją, 13 maja w Hamburgu z Niemcami - to dwa najbliższe mecze reprezentacji Polski. Z tymi samymi rywalami nasi piłkarze zmierzą się na Stadionie Narodowym w październiku, w drugiej i trzeciej kolejce eliminacji Euro 2016. W 2013 roku dwa mecze rozegrali z Irlandią, która również będzie jej rywalem w walce o udział w mistrzostwach Europy.

Wszystkie wymienione spotkania towarzyskie zostały zakontraktowane jeszcze zanim rozlosowano grupy eliminacji Euro.

- Eksperymenty się skończyły. Trwa walka o miejsce w składzie na eliminacje, nie będzie żadnego kalkulowania. W meczu ze Szkocją nie będziemy niczego ukrywać, zagramy na pełnych obrotach - przekonuje Nawałka.

Trener nie ma wyjścia - środowy mecz będzie dla niego ostatnim przed rozpoczęciem walki o Euro 2016, jaki kadra rozegra w składzie zbliżonym do najmocniejszego. Z powodu kontuzji zabraknie Roberta Lewandowskiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Ale w majowym spotkaniu z Niemcami i czerwcowym z Litwą braki w drużynie będą większe, bo wtedy kluby nie będą miały obowiązku zwalniania zawodników na mecze reprezentacji.

Kamuflowanie się, bo to nasz rywal, nie ma sensu

Czy to problem, że w najważniejszym teście przed startem walki o Euro 2016 (w pierwszej kolejce 7 września zagramy na wyjeździe z Gibraltarem) Polakom przyjdzie zmierzyć się z przeciwnikiem, z którym w eliminacjach będą walczyć o awans?

- Żaden, dlatego dziwię się, słysząc opinie, że powinniśmy się przed Szkotami kamuflować. Przecież to nie ma sensu, bo jak ktoś jest dobry, to sobie poradzi bazując na tym, co gra najlepiej. A my to musimy najpierw znaleźć i ćwiczyć - mówi Jacek Krzynówek.



Były reprezentant Polski w ostatnich latach przeżył dwie takie sytuacje, w jakich w najbliższych miesiącach znajdą się jego młodsi koledzy. W listopadzie 2005 roku z Krzynówkiem w składzie kadra Pawła Janasa pokonała w Barcelonie Ekwador 3:0. Kiedy w grudniu podczas losowania fazy grupowej mundialu obie drużyny trafiły na siebie, eksperci oceniali, że mieliśmy szczęście. Ale na niemieckich mistrzostwach to Ekwador był lepszy, wygrał 2:0, choć w polskiej drużynie zagrało dziewięciu piłkarzy obecnych na boisku w meczu z Barcelony.

- Te dwa mecze to były zupełnie inne światy nie dlatego, że zwycięstwo w pierwszym nas uśpiło. Towarzysko wygraliśmy z nimi gładko, gdybym nie zmarnował karnego, byłoby 4:0. Wtedy zjechaliśmy się trzy dni przed meczem, wszyscy bazowaliśmy na tym, co wypracowaliśmy w klubie. Wiem, że po porażce na mistrzostwach mówiono, że w sparingu za mocno się odsłoniliśmy i dlatego oni później wykorzystali nasze słabsze strony. Ale prawda jest taka, że w Niemczech my po prostu byliśmy słabi. Biegaliśmy jak w zwolnionym tempie, byliśmy ociężali. Przed mundialem zostały popełnione błędy w przygotowaniach - mówi Krzynówek.

Mecz ze Szkocją jak z Czechami

Drugim rywalem, z którym w ostatnich latach Polska zagrała w ciągu kilku miesięcy najpierw towarzysko, a później o dużą stawkę, są Czechy. W listopadzie 2007 roku w wyniku losowania el. MŚ 2010 zespół Leo Beenhakkera znalazł się w jednej grupie m.in. z nimi. W lutym 2008 roku, w ramach przygotowań do Euro 2008, podopieczni Holendra zagrali z Czechami sparing w Larnace, a w październiku podjęli ich w Chorzowie, już w walce o eliminacyjne punkty.

Na Cyprze Polacy wygrali 2:0, a na Stadionie Śląskim, w składzie z dziewięcioma zawodnikami, którzy zagrali w tym zwycięskim meczu, po bardzo dobrej grze, biało-czerwoni znów byli górą, zwyciężając 2:1. I znów jednym z tych, którzy wystąpili w obu spotkaniach, był Krzynówek.

- Tylko komuś, kto stoi z boku, może się wydawać, że da się coś przed przeciwnikiem ukryć. Z Czechami też w obu przypadkach graliśmy najlepiej, jak potrafiliśmy. Przecież nie da się nagle w inny sposób rozgrywać akcji. Można ewentualnie nie pokazać pomysłu na stałe fragmenty gry, ale tego nie warto robić. Grać rezerwami w ogóle nie ma sensu. To już lepiej odwołać mecze, wtedy nikt nie będzie wiedział, jak gramy. Ale my też nie - śmieje się były piłkarz m.in. Bayeru Leverkusen i Wolfsburga.

- Robienie zasłon dymnych nie ma sensu szczególnie teraz, kiedy mamy nowego trenera i bardzo potrzebujemy meczów, żeby drużyna wiedziała, co ma grać i żeby to mogła ćwiczyć. A że Szkoci coś zaobserwują, jeśli już coś się nam zacznie zazębiać? Jak ktoś jest dobry i wierzy w swoje umiejętności, to nie zawraca sobie czymś takim głowy, bo wie, że w najważniejszym momencie z rywalem sobie poradzi. My teraz musimy przede wszystkim myśleć o tym, żeby być dobrym zespołem - kończy Krzynówek.



Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ