Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Co wiemy po meczu Polska - Czarnogóra? Mamy zespół bez teraźniejszości

Polska zremisowała z Czarnogórą 1:1 w meczu eliminacji Mistrzostw Świata 2014 i wciąż zachowuje teoretyczne szanse na awans. Czego dowiedzieliśmy się po tym spotkaniu na Stadionie Narodowym? Że jest to zespół bez teraźniejszości, który nie sposób scharakteryzować. Nie wiadomo, co ma być jego siłą, nie wiadomo, czego właściwie Fornalik chce nauczyć piłkarzy.
1 : 1
Informacje
Eliminacje MŚ 2014 - Grupa H
Piątek 06.09.2013 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Polska
1
0
1
Czarnogóra
1
0
1
Składy i szczegóły
Polska
Bramki:Lewandowski (16.)
Kartki:Szukała, Mierzejewski - żółta
Skład:Boruc - Jędrzejczyk, Szukała, Glik, Wawrzyniak (27. Boenisch) - Krychowiak - Błaszczykowski, Klich, Zieliński (75. Mierzejewski), Sobota (62. Wszołek) - Lewandowski
Czarnogóra
Bramki:Damjanović (11.)
Kartki:V.Bozović, Vucinić, Kasalica, Dzudović - żółta
Skład:M.Bozović - Savić, Basa, Dzudović, V.Bozović - Zverotić, Drincić, Krkotić (46. Vukcević), Bosković - Vucinić (37. Kasalica), Damjanović (85. Beciraj)
Zespół bez teraźniejszości

- Ta drużyna ma przyszłość - mówi Waldemar Fornalik niemal od początku pracy z reprezentacją. W przyszłości, to pewnie drużyna przeprowadzając ataki według wyuczonych schematów, w którym rozgrywający współpracuje z napastnikiem, solidnie broniąca, potrafiąca zamknąć rywala w polu karnym. W teraźniejszości, to zespół, którego nie sposób scharakteryzować. Nie wiadomo, co ma być jego siłą, nie wiadomo, czego właściwie Fornalik chce nauczyć piłkarzy. W teraźniejszości zbliżenie piłki do polskiego pola karnego wywołuje na nim panikę, a najlepszy napastnik strzela gola raz na 15 miesięcy, w dodatku po akcji, w której większe zasługi niż jego partnerzy, mieli rywale. Być może ta drużyna faktycznie ma przyszłość, ale przez to, że nie ma teraźniejszości, zaraz - z tym selekcjonerem - może przejść do przeszłości.

Odkrycie Fornalika

Tak, jak na początku pracy selekcjoner odkrył w Grzegorzu Krychowiaku defensywnego pomocnika, tak - być może - teraz znalazł mu partnera w Mateuszu Klichu. Na początku wydawało się, że 23-letni zawodnik Zwolle to kandydat na pozycję rozgrywającego, pomagający Lewandowskiemu. Wczoraj Klich był łącznikiem między obroną a atakiem. Pomagał odbierać piłkę i ją rozgrywać, pracował od jednego pola karnego do drugiego, próbował pokonać Mladena Božovića strzałami zza pola karnego, co było dobrym pomysłem, bo 29-letni bramkarz ma z uderzeniami z daleka problemy (w czerwcu z Ukrainą odbił piłkę pod nogi Denys Harmasza i Czarnogóra straciła gola). Klich to największy wygrany letnich meczów kadry - Waldemar Sobota, który świetnie zaczął sezon w Śląsku, zagrał wczoraj przeciętnie.

Momenty były. I co z tego?

Z pracy Fornalika najlepiej zapamiętamy nieumiejętność piłkarzy do rozegrania meczu na tym samym poziomie. Polacy momentami nieźle grali z Czarnogórą w Podgoricy i Anglią w Warszawie, wczoraj również zdarzały się momenty, w których łatwo stwarzali sobie sytuacje pod bramką rywali. Problem w tym, że po minutach świetnych, następowały minuty fatalne. Po oblężeniu pola karnego, następowały fragmenty, w których to polskie pola karne było najeżdżane, a obrońców musiał ratować Artur Boruc. W sierpniu Fornalik cieszył się, że jego drużyna po fatalnej pierwszej połowie (przerywała 1:2), w drugiej zdołała pokonać Danię. W eliminacjach dobrymi momentami wygrywać się nie da.

Z kim Polacy zremisowali?

Dwóch podstawowych obrońców Vladimir Volkov i Savo Pavićević pauzowało za czerwone kartki i w ogóle do Warszawy nie przyjechało. Ani na chwilę na boisko nie wybiegł Stevan Jovetić, za którego latem Manchester City zapłacił 22 mln funtów. Kapitan, lider i najlepszy napastnik Mirko Vucinić wytrwał na boisku 36 minut. Dla maleńkiej Czarnogóry to gigantyczne osłabienia, a mimo to zdołała zdobyć w Polsce punkt. Biało-czerwoni wciąż nie pokonali w tych eliminacjach rywala lepszego od siebie albo równego sobie. W trzech meczach u siebie z Anglią, Ukrainą i Czarnogórą zdobyli ledwie 2 punkty. Tak naprawdę nie da się dojechać na mundial.

Jak wierzyć w awans?

Teoretycznie, wszystko wciąż zależy tylko od Polski. Ale to teoria, bo awans na MŚ dadzą tylko dwa zwycięstwa w wyjazdowych meczach z Ukrainą i Anglią. Jakby tego było mało, Polacy do finiszu eliminacji przystępują ze słabiutkim bilansem bramkowym, który w walce o mundial decyduje przy równej liczbie punktów. Z czterech zespołów walczących o awans na MŚ, Polska jest pod tym względem najgorsza (+5). Może przegonić Czarnogórę (+7, zagra jeszcze z Mołdawią), ale żeby wypracować lepszy bilans od Ukrainy (+15), musiałaby we wtorek rozstrzelać San Marino. Na dogonienie Anglików (+22) nie ma już szans. Tylko jakie ma to teraz znaczenie...



Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ