Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja. Trener za Narodowym, PZPN za Bydgoszczą

Prezes PZPN Grzegorz Lato podarował Bydgoszczy sparing Polska - RPA w podzięce za to, że dwa lata temu miasto uratowało związek od kompromitacji i zorganizowało finał Pucharu Polski. Selekcjoner Waldemar Fornalik cztery dni przed meczem z Anglią w eliminacjach MŚ wolałby zagrać w Warszawie.
W 2011 roku, z obawy przed chuliganami, nikt nie chciał zorganizować finału PP Legia - Lech. Mimo sprzeciwu miejscowej policji zgodziła się Bydgoszcz. W trakcie spotkania i po nim doszło do zadym, stadion zniszczono, mecz skończył się wielkim skandalem. Straty oceniono na 40 tys. zł. Grzegorz Lato przyrzekł Eugeniuszowi Nowakowi, prezesowi Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, że w ramach rekompensaty Bydgoszcz zorganizuje sparing reprezentacji. Wiosną wybór padł na RPA - mecz odbędzie się w piątek 12 października, cztery dni przed pojedynkiem z Anglią, który może być kluczowym meczem eliminacji mistrzostw świata. Stadion w Bydgoszczy jest o wiele mniej nowoczesny od każdej z aren Euro 2012, boisko otoczone jest bieżnią. Lato tłumaczył, że koszty organizacji są o wiele niższe niż w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu czy Warszawie.

Przeciwko organizacji meczu w Bydgoszczy zaprotestowała najpierw TVP, która tłumaczyła, że transmisje z lekkoatletycznego stadionu Zawiszy tracą na jakości. Nie wiadomo, która ze stacji pokaże mecz - wrześniowe spotkania eliminacji z Czarnogórą i Mołdawią transmitowano w systemie pay-per-view. Protestował również selekcjoner Fornalik - próby przeniesienia meczu do Warszawy i przepychanki z PZPN trwają od ponad miesiąca. Wydaje się, że selekcjoner niewiele wskóra - zobowiązania prezesa są ważniejsze od reprezentacji.

- Nie ja ustalałem termin i miejsce rozegrania meczu z RPA. Nie jestem zadowolony z tego, że gramy w Bydgoszczy. Stadion Narodowy byłby idealnym rozwiązaniem tuż przed meczem z Anglią. Nie musielibyśmy się nigdzie ruszać, nie tracilibyśmy treningów i czasu na przejazdy - mówił trener reprezentacji.

- Nie wypowiadam się na ten temat, proszę o telefon do pani rzecznik PZPN. Wiem tylko, że musimy wtedy zagrać. Nie mam żadnego wpływu na to, w jakim mieście - stwierdził dyrektor reprezentacji Konrad Paśniewski. Agnieszka Olejkowska, rzeczniczka PZPN, nie odbierała wczoraj telefonu.

- Prowadzimy normalne przygotowania do organizacji meczu w Bydgoszczy. Nic ich nie zakłóca. W ciągu kilku najbliższych dni zostaną ustalone ceny biletów. Nie mam żadnych sygnałów o próbach przeniesienia spotkania do Warszawy czy jakiegokolwiek innego miasta. Słyszę to tylko od dziennikarzy - mówi Nowak.

Siła oddziaływania prezesa kujawskiego związku na PZPN podobno wiąże się z październikowymi wyborami na szefa związku. Nowak miałby poprzeć Latę. On sam konsekwentnie temu zaprzecza. - Kolejna bzdura, której nie mam już sił wyjaśniać. Każdy inteligentny człowiek może wysnuć wniosek co do moich poglądów w tej kwestii na podstawie ostatnich wyborów prezesa PZPN. A wówczas publicznie poparłem Zbigniewa Bońka - odpowiada Nowak.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ