Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja. Juskowiak: Obraniak zachował się głupio. Jest niedosyt

- Remis musimy uznać za niezły wynik, choć głupio straciliśmy drugą bramkę i bardzo głupio zachował się Ludovic Obraniak, osłabiając zespół - mówi były reprezentant Polski Andrzej Juskowiak po pierwszym meczu naszych piłkarzy w eliminacjach mistrzostw świata 2014. Podopieczni Waldemara Fornalika zremisowali w Podgoricy z Czarnogórą 2:2.
- Wydaje mi się, że remis musimy uznać za niezły wynik. Wiadomo było, że teren jest gorący i był, spotkanie było naprawdę trudne, a Czarnogórcy nie tylko grali w piłkę, ale też próbowali naszym zawodnikom przestawiać kości - ocenia Juskowiak.

- O tym, że rywale zachowywali się nie fair świadczy nie tylko atak ich obrońcy [Savo Pavicievicia] na twarz Roberta Lewandowskiego. Szkoda, że ich gry w osłabieniu nie wykorzystaliśmy, szkoda też, że w doliczonym czasie gry pierwszej połowy głupio straciliśmy bramkę. Przez to jest mały niedosyt - dodaje były reprezentant.

W liczebnej przewadze zespół Waldemara Fornalika grał tylko przez trzy minuty, bo chwilę po wybryku Pavicevicia równie idiotycznie zachował się Ludovic Obraniak, najpierw próbując kopnąć, a po chwili przewracając Filipa Kasalicę.

- Obraniak postąpił bardzo głupio. Było widać, że już leżąc po faulu chciał kopnąć rywala, a po chwili go odepchnął. Każde z tych zachowań kwalifikowało się na czerwoną kartkę. Dziwię się, że tak doświadczonemu zawodnikowi puściły nerwy w takim meczu i w tak ważnym momencie - mówi Juskowiak.

Były snajper m.in. Sportingu Lizbona i Wolfsburga Obraniaka krytykuje nie tylko za osłabienie zespołu. - On po raz kolejny nie wniósł do gry drużyny tego, co powinien jej dawać. Szkoda, że nie potrafił kierować dobrych podań do Lewandowskiego, który był naprawdę dobrze dysponowany. Na niego gorąca atmosfera wyraźnie podziałała dobrze, on walczył, nie odpuszczał, obrońcy Czarnogóry mieli z nim bardzo dużo problemów, a mieliby ich jeszcze więcej, gdyby z Robertem dobrze współpracował Obraniak - ocenia Juskowiak.

Król strzelców igrzysk olimpijskich w Barcelonie (1992 rok) uważa, że poza Obraniakiem słabo zagrali też Eugen Polanski, Ariel Borysiuk i Rafał Murawski. - W środku był największy problem. Ze środka boiska drużyna potrzebowała impulsów, a było tak, że częściej do akcji ofensywnych od środkowych pomocników podłączał się choćby grający na lewej obronie Jakub Wawrzyniak. Czasem aż przykro było patrzeć, że nie ma z kim rozegrać piłki, że choćby Obraniak się chowa - analizuje Juskowiak.

- Generalnie za duża była dysproporcja między tym, co pokazali nasi poszczególni zawodnicy. Lewandowski czy Kuba Błaszczykowski zagrali naprawdę dobrze, ale inni wypadli sporo poniżej poziomu, jaki trzeba prezentować w walce o mundial. Szkoda, bo gdyby wypadli troszeczkę lepiej, to spotkanie pewnie byśmy wygrali - podsumowuje 39-krotny reprezentant Polski.

Juskowiak ma nadzieję, że w kolejnych meczach trener Fornalik wykaże się jeszcze większą odwagą. - Już powołaniami pokazał, że nie boi się stawiać na zawodników, którzy są w dobrej formie i się wyróżniają. Może w Podgoricy powinien wpuścić na boisko Pawła Wszołka, który ostatnio imponował przebojowością i ciągiem na bramkę? Może następnym razem to zrobi - kończy Juskowiak.

Z reprezentacją na dobre i na złe Facebook Polska biało-czerwoni  ?


  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ