Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polska po Euro 2012. Entliczek, pentliczek czy teraz...

Franciszek Smuda oświadczył, że jego czas z reprezentacją się skończył. PZPN nie ma pomysłu na następcę, dominuje poczucie klęski. Obawa o stołki każe działaczom dokonać zmiany
1 : 0
Informacje
Euro 2012 - Grupa A
Sobota 16.06.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Czechy
1
Polska
0
Już za półtora miesiąca Polacy zagrają towarzyski mecz z Estonią w Tallinie, trzy tygodnie później czeka ich pierwszy mecz w eliminacjach mundialu z Czarnogórą, później z kolejnymi rywalami - Mołdawią, Anglią, Ukrainą i San Marino. Biało-czerwoni, którym koło nosa przeszły ostatnie mistrzostwa świata w RPA w 2010 r., mogą nie mieć ani trenera, ani gotowych do gry piłkarzy.

Po meczu z Czechami Smuda ogłosił, że nie poda się do dymisji, bo kontrakt i tak wkrótce wygasa. Zdaniem selekcjonera umowa byłaby automatycznie przedłużona, gdyby Polacy awansowali do ćwierćfinału. Warunki kontraktu nie zostały jednak spisane, były dżentelmeńską umową z prezesem Grzegorzem Lato, podobnie jak deklaracja samego Laty, że on też nie będzie kandydował w jesiennych wyborach na prezesa, jeśli nie będzie ćwierćfinału.

Działacze nie podejmowali wczoraj tematu przyszłości kadry. W nielicznych rozmowach Lato odnosił się tylko do zarzutów o zawłaszczenie sobie biletów i ich skandaliczną dystrybucję wśród piłkarzy kadry, a także byłych reprezentantów Polski. Wysoko postawieni działacze związku w anonimowych wypowiedziach przyznają, że obecnie nie ma żadnego pomysłu na następcę dla Smudy, ale zmiana jest nieunikniona, bo poczucie klęski oraz obawy, że w jesiennych wyborach delegaci nie będą chcieli zagłosować na przegraną ekipę, są wielkie.

Im dłużej jednak będą czekać z decyzją, tym trudniej będzie im ją podjąć.

Kibice, którzy zaraz po meczu z Czechami ostro wypowiadali się o Smudzie i jego drużynie, nie są już tak krytyczni. W sondzie portalu Sport.pl, w której wzięło udział 51 tys. internautów, aż 42 proc. jest przeciwna zmianom.



Potencjalni następcy są bardziej pomysłami dziennikarzy lub byłych piłkarzy niż przeanalizowanymi strategicznie kandydatami. W "Magazynie Euro" portalu Sport.pl były reprezentant Polski Dariusz Dziekanowski uważa, że Smuda powinien odejść i proponuje Piotra Nowaka, byłego asystenta selekcjonera kadry USA, teraz szkoleniowca drużyny Philadelphia Union.

- Należy teraz wybrać dobrego trenera. Trzeba nam szkoleniowca, który by wspaniale promował polską piłkę, będzie dyplomatą i miał umiejętności współpracy z innymi. Takim kandydatem jest Nowak - mówi Dziekanowski i od razu odnosi się do drugiej kandydatury, Macieja Skorży. - Nie chcę trenera kadry, który, prowadząc Legię, myśli, jak grać z kontry przeciwko GKS Bełchatów - tłumaczy.

Skorża z roku na rok psuje sobie reputację, bo po mistrzostwach kraju z Wisłą zapisał się jako autor klęski krakowian z Lewadią Tallin w eliminacjach do Ligi Mistrzów oraz katastrofy na koniec minionego sezonu ligowego z Legią, kiedy mając najsilniejszy zespół i dużą przewagę nad rywalami, stracił mistrzostwo Polski. Został zresztą za to zwolniony, a chętnych do jego zatrudnienia w innych klubach nie ma.

Wśród kandydatów wymienia się także Waldemara Fornalika, wicemistrza Polski z Ruchem Chorzów, i Michała Probierza, obecnego trenera Wisły.

Opcja zagraniczna przy obecnych władzach PZPN nie wchodzi w grę.

Problemem dla przyszłości reprezentacji są też piłkarze. Smuda zapowiadał w wywiadach, że nawet w przypadku niepowodzenia na Euro, zostawi jedną z najmłodszych w historii drużyn, gotową z miejsca rozpocząć walkę w eliminacjach do mundialu. - Zdaję sobie sprawę, że zostało półtora miesiąca do kolejnych wyzwań, dlatego nie pozostawię po sobie spalonej ziemi. Dla kogokolwiek, kto po mnie tę kadrę poprowadzi - mówił w rozmowie ze Sport.pl, dodając, że "tej paczki już nic nie zatrzyma".

Tyle że następca może mieć inną wizję drużyny, a sami zawodnicy - choć dotąd nie padły deklaracje - mogą z gry dla Polski zrezygnować. Nie wiadomo, jak po nieudanym turnieju zachowają się przysposobieni do drużyny Damien Perquis, Ludovic Obraniak, Sebastian Boenisch czy Eugen Polański.

Od poniedziałku władze PZPN będą zbierać się na rozmowach w sprawie przyszłości kadry. Wypowie się też sam Smuda, który wczoraj do późnego popołudnia siedział w hotelowym pokoju, nie rozmawiając nawet ze swoimi współpracownikami.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ