Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Euro 2012. Franciszek Smuda: Mamy zespół XXI wieku

1 : 1
Informacje
Euro 2012 - Grupa A
Piątek 08.06.2012 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Polska
1
Grecja
1
Do tej pory, przed ważnymi meczami, nie spałem za dobrze. Denerwowałem się, ale z tym zespołem jest inaczej. Przekonał mnie pod każdym względem, ufam tym piłkarzom - mówił na ostatniej konferencji prasowej przed meczem z Grecją selekcjoner Polaków
Co się udało, a co nie udało przez te 31 miesięcy, odkąd jest pan trenerem kadry? Ma pan o coś żal, z czegoś jest szczególnie zadowolony?

Franciszek Smuda: Żalu nie mam prawie w ogóle. No, może o to, że niektórzy dziennikarze dopiero teraz zrozumieli i zobaczyli, co znaczy ten zespół. W przeszłości tylko krytykowali, dziś widzą, że mamy świetną drużynę, na miarę XXI wieku. Bolało mnie, że za dużo było tych złych słów, ale teraz już cieszę się, że zbudowałem drużynę na teraz i na później. Taką, która swoją grą będzie potrafiła cieszyć.

Wiele mówi się o greckiej defensywie, to rzeczywiście najmocniejsza formacja rywali?

- Nie tyle sami obrońcy, co drużyna. Jako całość tworzą solidną grę defensywną, są naprawdę nieźli. Pokazali to osiem lat temu w Portugalii, do dziś niewiele się w ich stylu zmieniło.

Niemiecki magazyn "Kicker" napisał, że Polska może być "czarnym koniem" turnieju.

- Przyjemnie słyszeć takie słowa. Dziękuję, oby się spełniły. Naszym celem i marzeniem jest awans do ćwierćfinału. Jesteśmy w stanie go zrealizować.

To będzie pana najważniejszy mecz w życiu?

- Tak. Na pewno będę dobrze spał, choć do tej pory przed ważnymi spotkaniami nie zawsze tak bywało. Denerwowałem się. Ale ten zespół przekonał mnie do siebie pod każdym względem. Wiem, że mogę liczyć na tych chłopaków. Razem jesteśmy w stanie osiągnąć cel czyli ćwierćfinał.

Co pan powie piłkarzom przed meczem?

- Nie muszę za wiele się odzywać, każdy wie, o co gramy. Spokój jest lepszy od gadania.

Załóżmy, że do 60-70 minuty będzie 0:0. Co wtedy? Postawi pan na atak za wszelką cenę?

- Interesują nas trzy punkty, ale pierwsze mecze przeważnie kończą się remisami. Jeden punkt nie eliminuje nas z turnieju, będzie oznaczał, że zostajemy w grze i będziemy walczyć do ostatniego spotkania. Cel jest jeden i chcemy go osiągnąć za wszelką cenę. Dlatego, przy stanie 0:0, w 60. czy 70. minucie spotkania nie otworzymy się ani my, ani Grecy.

Który mecz z pana kariery chciałby pan, żeby przypominało spotkanie z Grecją?

- Kiedyś prowadzony przeze mnie Widzew przegrywał na Legii 0:2, ale w ostatnich pięciu minutach strzelić trzy gole i wywalczył mistrzostwo. Kibice lubią takie dramatyczne zwroty. Bardzo emocjonujące było też spotkanie prowadzonego przeze mnie Lecha z Austrią Wiedeń. Wygraliśmy 4:2 i awansowaliśmy do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Decydujące gole padły wtedy w dogrywce.



  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ