Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Franciszek Smuda: Obiecałem, że dam z siebie wszystko

W dniu wolnym pojedziemy rowerami w góry, a potem na tyłkach zjedziemy po śniegu do hotelu - selekcjoner Polaków nie tracił humoru podczas pierwszej konferencji w Lienz, gdzie kadra przygotowuje się do finałów Euro 2012
W sztabie reprezentacji znalazło się trzech nowych współpracowników. Wśród nich psycholog Paweł Habrat, wykładowca w Wyższej Szkole Trenerów Sportu i w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, opiekun Koła Naukowego Psychologii Sportu Uniwersytetu Warszawskiego, współautor książki z byłym bramkarzem kadry Jerzym Dudkiem.

- Przez wiele miesięcy organizowałem sztab i mówiłem, że nikogo w nim nie zabraknie - opowiadał trener Smuda. - Nie mogłem od razu wziąć wszystkich, nowe twarze wprowadzałem stopniowo. Psycholog też jest, a teraz od każdego piłkarza indywidualnie zależy, czy do niego pójdzie. Zresztą trener też powinien być dobrym psychologiem. W RPA była drużyna, która miała w sztabie 26 osób. Jak zaczęli dyskutować, to przeszkadzali i wzajemnie sobie przerywali.

Z kadrą jest też Jair Lee - trener od przygotowania motorycznego z Athletes' Performance w Phoenix, który pracował w klubach z Meksyku i Argentyny. Dołączył również masażysta Wisły Zbigniew Woźniak, który - jako jedyny z tej trójki - pozostanie z zespołem na czas UEFA EURO 2012. Lee i Habrat opuszczą kadrę po zgrupowaniu w Austrii, ale w trakcie mistrzostw, jeżeli zajdzie taka potrzeba, psycholog będzie do dyspozycji piłkarzy.

- Kiedy zostawałem selekcjonerem, powiedziałem że wiem, co mnie czeka. Nie spodziewałem się jednak, że będzie tak ciężko - mówił Smuda. - Obiecałem, że dam z siebie wszystko, wybiorę i przygotuję drużynę na Euro. Byłem i oglądałem piłkarzy chyba w każdej polskiej wsi, razem ze współpracownikami staraliśmy się o niczym nie zapomnieć. Mamy psychologa, nowego masażystę, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Na Euro chcemy grać szybko i dynamicznie, pod tym kątem przygotowaliśmy zgrupowanie w Lienz. Każdy trening jest dopracowany i szczegółowo opisany, a przed wyjazdem na boisko dokładnie omówiony. Będziemy mieć czas na wszystko. W dniu wolnym może weźmiemy rowery i pojedziemy w góry, a z powrotem do hotelu zjedziemy po śniegu na tyłkach. Teraz jednak najważniejszy jest futbol. Nie w tej grupie ma nikogo, kto przyjechałby na wakacje. Zostali ci, którzy chcą się dobrze przygotować, dobrze grać w piłkę i w czerwcu osiągnąć to, co sobie założyliśmy czyli awansować do ćwierćfinału. Jestem tak zapracowany, że w środę nawet nie zjadłem obiadu. Ale to nic. Mogę nie jeść, chcę schudnąć.

Przemysław Tytoń: W naszej grupie będzie sieczkarnia




  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ