Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bundesliga. Leśniak: Lewandowski dużo lepszy niż Gomez

1 : 0
Informacje
Bundesliga 2011/12 - 30 kolejka
Środa 11.04.2012 godzina 20:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Borussia Dortmund
0
1
1
Bayern Monachium
0
0
0
Składy i szczegóły
Borussia Dortmund
Bramki:Lewandowski (77.)
Skład:Weidenfeller - Piszczek, Subotić, Hummels, Schmelzer - Gundogan (74. Perisić), Kehl - Błaszczykowski (89. Owomoyela), Kagawa (74. Leitner), Grosskreutz - Lewandowski
Bayern Monachium
Skład:Neuer - Lahm, Boateng, Badstuber, Alaba - Gustavo, Kroos - Robben, Mueller (61. Schweinsteiger), Ribery - Gomez (75. Olić)
- Kiedy słyszę, że Gomez kosztuje 40 mln euro, a Lewandowski 15, to tylko się śmieję. Te sumy powinny być odwrotne - mówi były napastnik reprezentacji Polski, Marek Leśniak. Jeden z naszych najlepszych zawodników w historii Bundesligi radzi Lewandowskiemu, by dalej rozwijał się w zespole Borussii Dortmund. - Może zabrzmi to śmiesznie, ale pieniądze to naprawdę nie wszystko. Nie odchodzi się z zespołu, który zdobywa mistrzostwo Niemiec - mówi Leśniak.
Łukasz Jachimiak: Po środowym meczu Borussii z Bayernem Robert Lewandowski jest bardzo chwalony przez media. Jest pan dumny, że rodak został bohaterem spotkania, którym żyły całe Niemcy?

Marek Leśniak: Bardzo. Robert jest chwalony, bo naprawdę wypadł świetnie. Nie tylko dlatego, że strzelił gola na wagę zwycięstwa, a może też mistrzostwa dla Borussii. On przez cały mecz był jednym z najlepszych zawodników na boisku. A gdyby miał ciut szczęścia, strzeliłby dwie bramki i dziś zachwycałby się nim już cały świat.



Zwłaszcza, że i te bramki byłyby piękne.

- Zgadza się. Do główki złożył się jak trzeba, w ostatniej minucie, w kontrze też zrobił wszystko, co zrobić powinien napastnik. W obu sytuacjach zabrakło paru centymetrów. Ale najważniejsze, że nie zabrakło ich w 77. minucie.

Lewandowski rozgrywa w Bundeslidze swój drugi sezon, za chwilę po raz drugi może zostać mistrzem Niemiec, szybko dogania też najlepszych polskich strzelców w historii tych rozgrywek. Pan zdobył w niemieckiej ekstraklasie 42 gole, on ma ich już 28.

- Lewandowski gra w zespole, który akurat dominuje w lidze i jeżeli zostanie w Dortmundzie, przez dwa czy trzy kolejne lata, to strzeli tyle bramek, że pobije wszystkie nasze rekordy [najlepszym polskim strzelcem w historii Bundesligi jest Jan Furtok, który zdobył w niej 59 bramek]. Ten chłopak ma dopiero 23 lata, jeszcze nabierze doświadczenia, stanie się jeszcze lepszym napastnikiem. A trzeba podkreślić, że już jest najlepszym snajperem w Bundeslidze. Na pewno przewyższa Gomeza. Polak po prostu lepiej gra w piłkę. Borussii może być trudno długo zatrzymać u siebie Lewandowskiego. Jeżeli będzie chciał - odejdzie, bo będzie miał gdzie.

Pan twierdzi, że Lewandowski jest lepszy od Gomeza, ale to Niemiec jest dziś i liderem wyścigu o tytuł króla strzelców Bundesligi, i zawodnikiem o dużo większej wartości rynkowej.

- Oczywiście, że Lewandowski jest lepszy! Wiem, że Gomez zdobył w tym sezonie 25, a Robert 20 bramek, ale Niemiec wykonuje rzuty karne, a Polak nie. Poza tym proszę zauważyć, jakie gole zdobywa Gomez. Przecież więcej niż połowę strzela na 3:0 albo 4:0. On dobija rywala, a rzadko strzela bramki decydujące o zwycięstwie swojej drużyny. Lewandowski swoimi trafieniami często przesądza o punktach dla Borussii. Bramki Polaka moim zdaniem liczą się podwójnie.

Nie przesadza pan? Choćby ostatnio Gomez zdobywał dla Bayernu gole na 1:0 i na 2:1 w spotkaniu z Augsburgiem.

- Moim zdaniem nie można porównywać Augsburga do Borussii. A w meczu z mistrzem Niemiec Gomez oddał chyba tylko jeden strzał. Kiedy przychodzą starcia z trudniejszymi rywalami, Gomeza nie widać. On generalnie ma dużo szczęścia, stoi gdzie trzeba, no i z jednej strony ma Ribery'ego, a z drugiej Robbena - dzięki nim często strzela do pustej bramki. Zresztą, Ribery jakiś czas temu nie na darmo powiedział, że Lewandowskiego trzeba ściągnąć do Monachium. On jest naprawdę lepszy od Gomeza.

I dużo tańszy.

- Kiedy słyszę, że Gomez kosztuje 40 mln euro, a Lewandowski 15, to tylko się śmieję. Te sumy powinny być odwrotne.

40 mln euro za Lewandowskiego na pewno nikt by nie zapłacił. Mimo wszystko Gomez w Bundeslidze gra już parę ładnych lat, a na swoje nazwisko zapracował strzelając grubo ponad sto goli.

- Ważniejsze jest to, że Gomez gra w reprezentacji Niemiec. Ona ma taką markę, jakiej brakuje reprezentacji Polski. Ale jeżeli Lewandowski zagra dobrze na Euro 2012, jego cena pójdzie mocno do góry.

I co wtedy? Bayern wyłoży powiedzmy 20 mln i Lewandowski zostanie klubowym kolegą Ribery'ego?

- Myślę, że Bayern te 20 mln za Lewandowskiego byłby w stanie zapłacić. Tylko że Gomez kilka dni temu podpisał nowy kontrakt, ma zostać w klubie do 2016 roku, a w systemie, w jakim gra Bayern dla obu tych piłkarzy nie byłoby miejsca w podstawowym składzie. Dlatego moim zdaniem do takiego transferu nie dojdzie. Dwaj piłkarze na jeden pozycji warci w sumie 60 mln euro to za dużo nawet na Bayern.

Przeprowadzka do Monachium byłaby w ogóle dla Lewandowskiego korzystna? Borussia właśnie pokonała Bayern po raz czwarty z rzędu, może to znaczy, że na dobre zaczyna się era jej panowania w niemieckiej piłce?

- Jeżeli Robben strzeliłby karnego albo wykorzystałby sytuację z doliczonego czasu gry, kiedy nie trafił do pustej bramki, byłby remis. W sobotę Dortmund gra na wyjeździe z Schalke, to będzie dla nich bardzo trudny mecz, bo to największe derby Niemiec. Sytuacja byłaby więc zupełnie inna. Borussia ostatnio z Bayernem wygrywa, ale medialnie jeszcze nie jest na jego poziomie. Bayern to wizytówka niemieckiego futbolu. Ten klub zna cały świat. Borussia w tym kierunku dopiero startuje. Parę ładnych lat temu też zdobywała mistrzostwo Niemiec, a nawet wygrała Ligę Mistrzów, a później był czas, że musiała bronić się przed spadkiem. Tam nie ma takiej stabilizacji jak w Bayernie. W Niemczech pewne jest jedno - im więcej mija czasu bez Bayernu na czele ligi, tym szybciej ten zespół znów znajdzie się na szczycie.

Co według pana powinien zrobić Lewandowski, skoro jest lepszy od Gomeza, a zarabia od niego kilka razy mniej? Może powinien poszukać klubu w innej lidze?

- Wydaje mi się, że nie. Może zabrzmi to śmiesznie, ale pieniądze to naprawdę nie wszystko. W wieku w jakim jest teraz Robert wielu ludzi odchodziło z Bundesligi z nadzieją na dalszy rozwój kariery, a po sezonie czy nawet jednej rundzie słuch o nich zaginął. Lewandowski zrobił pierwszy krok do grania na najwyższym poziomie i jeszcze powinien tu popracować. Jak będzie miał 25-26 lat, to będzie mógł myśleć o przejściu gdzie indziej. Dobry klub na pewno znajdzie. Jeśli nie złapie jakiejś poważnej kontuzji, która go wykluczy z gry na pół roku, to ten czas wykorzysta i pójdzie wyżej. W tej chwili mógłby odejść z Borussii gdzieś, gdzie dostałby milion czy nawet półtora miliona euro rocznie więcej. Ale moim zdaniem dla takich pieniędzy nie warto ryzykować. Nie odchodzi się z klubu, który zdobywa mistrzostwo Niemiec. No chyba że do Barcelony, Realu albo Manchesteru United. To trzy wyjątki. Gdyby przyszła oferta z któregoś z tych klubów, szansę trzeba by było chwytać, nie czekając, że ona się powtórzy.

Mówi pan, że nie odchodzi się z klubu, który zdobywa mistrzostwo Niemiec - według pana tytuł dla BVB jest już pewny?

- Jeżeli Borussia nie przegra na Schalke, będzie mistrzem. Jeżeli tam przegra, to mogą zacząć się nerwy, bo później przyjedzie do niej mocna w tym sezonie Borussia Moenchengladbach, która walczy o grę w Lidze Mistrzów. Ale myślę, że Dortmund będzie mistrzem.

Dopiero co mieliśmy pojedynek Lewandowskiego z Gomezem, a teraz Polak sprawdzi się na tle snajpera Schalke, Klaasa-Jana Huntelaara. Według pana Lewandowski jest lepszy także od Holendra?

- Piłkarsko Robert jest lepszy. Chociaż zawodnikowi Schalke trzeba oddać, że wykorzystuje więcej okazji. Ale Huntelaar, tak samo jak i Gomez, nie potrafi wypracowywać sytuacji, a Polak tak. Lewandowski jest od obu bardziej wszechstronny. Jedynym zawodnikiem, który Robertowi dorównuje z tych graczy ofensywnych jest Raul. Hiszpan strzela takie bramki, których Lewandowski może nawet nigdy nie zdobywać. To legenda. Ma prawie 35 lat, a i w tamtym sezonie miał ponad 10 goli w Bundeslidze, i teraz ma ich już 14. Piłkarsko cały czas jest lepszy od Roberta. Tylko że nasz zawodnik dalej będzie się rozwijał i za rok-dwa to on może być gwiazdą całej Europy. Szkoda tylko, że nie gra np. w reprezentacji Anglii. To znaczy ja się bardzo cieszę, że gra dla Polski, ale gdyby występował w zespole Anglii, Hiszpanii czy Niemiec, robić naprawdę wielką karierę byłoby mu po prostu łatwiej.

Wybiera się pan na Euro 2012, żeby zobaczyć w akcji te wielkie drużyny?

- Nie wiem czy dam radę przyjechać. Możliwe, że będę człowiekiem pracującym na turnieju dla jednej z niemieckich gazet. Z miłą chęcią bym przyjechał, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie. Już miałem być współkomentatorem jednej z telewizji, ale ona zrezygnowała z polskiego fachowca. Szkoda, że Niemcy grają na Ukrainie, a nie w Polsce, bo wtedy pewnie byłbym bardziej potrzebny.

Cały czas zajmuje się pan trenerką?

- Tak, idzie to powoli, prowadzę zespół występujący w piątej lidze, położony w małym miasteczku między Kolonią a Dusseldorfem. Na stadion mam 10 minut, zajmuję się tym, bo to mi sprawia przyjemność. Latem jeden z moich znajomych może zostać trenerem w zawodowym klubie, wtedy ja mógłbym być jego asystentem. Ale na razie nie zaprzątam sobie tym głowy, jeszcze do tego daleko.

Jurgen Klopp: Jesteśmy lepsi niż Real Madryt ?


  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ