Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

PZPN chce wrócić do orła. Szuka sposobu

Wizerunkowo stracili już bardzo dużo, ale to dopiero początek kłopotów działaczy PZPN. Teraz myślą, jak i za ile wpuścić orła z powrotem na koszulki. Co wymyślą?
W centrali PZPN trawa burza mózgów. Większość działaczy nie odbiera telefonów lub nie chce mówić. Sekretarz generalny Zdzisław Kręcina rzucił tylko: "Sprawą zajmie się zarząd".

To właśnie on zaakceptował w styczniu nowe logo związku.

- Ale nie było wówczas mowy, że zdejmie z koszulek orła. Odpowiedzialność za ten ruch wziął na siebie Grzegorz Lato - powiedział nam Jacek Masiota, członek zarządu PZPN z ramienia Ekstraklasy. We wtorek wysłał do Laty list domagający się przywrócenia orzełka. Jeśli prezes się nie zgodzi, Masiota chce poddać wniosek pod natychmiastowe głosowanie na zarządzie w czwartek.

- Reprezentacja narodowa nie jest własnością PZPN. Mam nadzieję, że ktoś zmądrzeje - strofował działaczy premier Donald Tusk. Brak orła skrytykowali piłkarze i kibice, media i politycy. Grupa posłów PO złożyła w czwartek projekt ustawy, by godło znajdowało się na strojach sportowców obowiązkowo.

Nieoficjalnie usłyszeliśmy w związku, że usunięcie orła z koszulek było pomysłem Piotra Gołosa, szefa departamentu marketingu PZPN. Ponoć uważał, że związek zarobi więcej, jeśli wypuści koszulki wyłącznie z własnym logo, bo taki znak może zastrzec, a orła nie. Obawiał się, że byli sponsorzy kadry, m.in. Puma, zaczną przed Euro zarabiać na starszych modelach i zmniejszą wpływy. I w tym jednym się nie pomylił. W Pumie usłyszeliśmy, że od wybuchu afery stare koszulki z orłem i huzarem sprzedają się znakomicie.

Tymczasem krąży informacja, że związek zamówił aż 400 tys. koszulek bez orzełka. Jedna z firm odzieżowych powiedziała nam, że najtaniej byłoby "uratować" je, naprasowując godło narodowe. Koszt takiej jednostkowej czynności to 3-4 zł (czyli razem 1,2-1,6 mln zł), gdyby PZPN zdecydował się na wymianę, będą wielokrotnie większe.

- Nic nie wiemy o tym, jakoby PZPN miał zmieniać koszulki lub je modyfikować. Nie mamy oficjalnego komunikatu z tamtej strony. Ta informacja na razie funkcjonuje w mediach, więc nie komentujemy sprawy - powiedział Sport.pl Maciej Lasoń, rzecznik Nike Polska.

Czy potwierdza, że w produkcji jest już 400 tys. koszulek bez orła. - Liczba rośnie w mediach średnio o 100 tys. dziennie. Nike ma zasadę, że szczegółów kontraktu i kosztów nie ujawnia - odparł Lasoń. Rzecznik polskiego oddziału koncernu zapewnia, że firma nie ucierpiała wizerunkowo. - Monitorujemy to cały czas i jesteśmy spokojni o wizerunek. Rolą Nike było dostarczenie świetnego produktu i to zrobiliśmy. Koszulki reprezentacji są najbardziej zaawansowane technologicznie i najlżejsze na świecie, bo ważą jedynie 149 gramów. Są też ekologiczne, bo do ich produkcji zużyto w 96 proc. tworzywa przetwarzalne. Można powiedzieć, że powstały z plastikowych butelek. Natomiast to, co znajduje się na koszulce, było wyłącznie w gestii PZPN - zaznacza Lasoń.

- Chciałbym przeprosić kibiców. Nie mieliśmy takich intencji - mówił Piotr Gołos w TVP Info. To pierwsza wypowiedź zwiastująca zmianę polityki PZPN. Kiedy, jak i za ile orzeł wróci na koszulki, Gołos odpowiedzieć już jednak nie umiał. - Deklaracji złożyć nie mogę, nie jestem upoważniony. Zarząd kierujący się interesem środowiska, zawodników i kibiców zrobi wszystko, by zażegnać kryzys - stwierdził.

"Chociaż osobiście nie odpowiadam za komunikację PZPN, czuję na swoich barkach współodpowiedzialność za niewystarczające konsultacje z kibicami, niewłaściwy sposób wdrożenia zmiany, a w efekcie obecny kryzys komunikacyjny" - napisał Gołos w przesłanym w czwartek Sport.pl e-mailu. Tłumaczy nam też, że: "PZPN chciał iść z nowoczesnymi trendami i za późno zdał sobie sprawę, że w tak tradycyjnym kraju jak nasz, który 123 lata spędził w niewoli, zdjęcie godła narodowego jest postrzegane jak zdrada".

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ