Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kucharski: Daję sobie rękę uciąć, że Robertowi Lewandowskiemu sodówka nie uderzy do głowy. Już prędzej mnie...

Dopiero po Euro będzie pierwszy moment, by z Robertem pomyśleć o nowym klubie. Borussia może dostać ofertę nie do odrzucenia. A może przedłużmy kontrakt?. Na pewno nie będę mu doradzał zmiany na słabszą drużynę tylko po to, żeby więcej zarabiał. - mówi Sport.pl Cezary Kucharski, menedżer najlepszego polskiego piłkarza.
We wtorkowym meczu Pucharu Niemiec 23-letni reprezentant Polski Robert Lewandowski strzelił swojego czternastego gola w sezonie, a jego Borussia Dortmund wyeliminowała z rozgrywek Dynamo Drezno.



Robert Błoński: Spodziewał się pan, że Robert będzie aż tak skuteczny? W 19 występach w tym sezonie uzyskał 14 bramek i pięć asyst.

Cezary Kucharski: Nie jestem zaskoczony. Cieszą mnie jego gole, ale bardzo podobają też asysty. To nie są banalne podania, Robert potrafi wypracować sytuację kolegom pięknym zagraniem. Czasem te asysty znaczą więcej niż gole, bo świadczą o jego klasie i wszechstronności. Poczuł się w Dortmundzie pewnie, nauczył języka, zintegrował z drużyną i jest mu jak u siebie w domu. Pod nieobecność kontuzjowanego Paragwajczyka Lucasa Barriosa dostał prawdziwą szansę od trenera Juergena Kloppa i grając na pozycji wysuniętego napastnika ją wykorzystał. Szkoleniowiec Borussii nigdy nie wątpił w możliwości Roberta, a on teraz tylko je potwierdza. Ale to nie jest jeszcze maksimum tego, na co go stać.

Co jest do poprawy?

- W zasadzie wszystko, ale Robert stale robi postępy, bo cały czas pracuje nad każdym elementem gry. Nie zadowala się tym, co osiągnął. To mądry i świadomy chłopak, zdaje sobie sprawę że może być napastnikiem światowej klasy. Powinien poprawić koncentrację, bo ma wiele dobrych sytuacji, których może wykorzystywać więcej; również jak mówią Niemcy tzw. "Körpersprache" czyli język ciała. Pracuje nad przygotowaniem fizycznym, poznaje swój organizm, uczy się jego reakcji na zmęczenie. Pracuje nad dryblingiem i strzałem. Doskonali każdą z tych cech. Bo nawet on sam nie wie jeszcze, jaki jest limit jego możliwości. Nie osiągnął maksimum rozwoju fizycznego.

Rok temu, kiedy zaczynał w Bundeslidze, odbijał się od obrońców. Teraz jest zdecydowanie mocniejszy, potrafi się przepchać.

- Gra w poważnym klubie i w poważnej lidze dodaje pewności, która z kolei dodaje mocy. Silny był zawsze, teraz lepiej wie jak ma się poruszać po boisku i jak ustawiać. Jest swobodniejszy w tym, co robi.

Czy trener Klopp w 100 procentach ufa Robertowi i nawet, jeśli w jednym czy dwóch meczach nie trafi do siatki, to i tak nie straci miejsca w składzie?

- Oczywiście. Ci, którzy oglądają Borussię na co dzień widzą, że Robert ma jeden z większych potencjałów w drużynie. A już trener Klopp wie to najlepiej. Przed sezonem powiedział, że liczy na jego 20-25 goli. Nie ma powodów, by go posadził na ławce.

Robert powalczy o koronę króla strzelców Bundesligi? Ma siedem goli, lider Mario Gomez z Bayernu - dziesięć.

- Wierzę, że stać go na to. Ale to zawodnik dla którego ważniejsze są zwycięstwa drużyny. Własne ambicje są mniej ważne od sukcesów Borussii. Na pewno zrezygnowałby z korony króla strzelców dla kolejnego tytułu mistrzowskiego. Nie jest napastnikiem-egoistą. Świadczą o tym asysty o których wspominaliśmy. Wiele gwiazd rzadko potrafi podporządkować się celowi nadrzędnemu czyli drużynie. Robert jest innym typem gwiazdy.

W dwóch ostatnich klubach - Zniczu Pruszków i Lechu Poznań - Robert grał dwa lata. W maju skończy swój drugi sezon w Borussii. Rozmawialiście w ogóle o transferze czy nie ma tematu?

- Mamy plan, który omówiliśmy kilka lat temu. Na razie wszystko toczy się zgodnie z nim. Na pewno w tym momencie nie będę pompował balonu transferowego. Pierwszym dobrym momentem będzie lato 2012 roku. Robert może stać się najdroższym polskim piłkarzem w historii. Jeśli wciąż będzie grał tak dobrze i robił postępy, prawdopodobnie się to spełni. Nie myślimy kategoriami, że po sezonie Robert musi odejść z Dortmundu. Świetnie się tam czuje, a ja jestem zwolennikiem zmian, we właściwym momencie. Mamy jednak świadomość, że po Euro mogą pojawić się propozycje nie do odrzucenia. Zakładam wariant optymistyczny czyli sukces z którego mogą wziąć się te oferty. Tyle, że przy mistrzu Niemiec, niewiele klubów jest atrakcyjnych. Na pewno nie będę mu doradzał zmiany na słabszą drużynę tylko po to, żeby więcej zarabiał. A może Euro da impuls do rozmowy o nowym kontrakcie z Borussią? Stary obowiązuje do czerwca 2014 roku. Opcji jest dużo. Nie będziemy tak zdecydowani na odejście, jak w 2010 roku, kiedy otwarcie mówiliśmy o odejściu z Lecha. Dziś widać, że to był dobry, przemyślany i dopracowany ruch. Warto było o niego walczyć.

Pilnuje pan, żeby nie uderzyła mu woda sodowa?

- Przez te kilka lat bardzo dobrze poznałem Roberta, jego rodzinę, dziewczynę-już narzeczoną , kolegów i otoczenie. Powiem tak: jestem go pewny w 100 procentach. Daję sobie rękę uciąć, że "sodówka" mu nie odbije. Już prędzej mnie. Po transferze Roberta do wielkiego klubu (śmiech).

Robert ma swojego dietetyka, człowieka od przygotowania fizycznego, psychologa?

- W każdym elemencie, ważnym dla sportowca, Robert współpracuje z fachowcami. Nikogo nie ma na stałe, ale konsultuje się z wieloma osobami. Jeśli będzie potrzebował rozmowy z psychologiem, skorzystamy. Teraz to nie jest potrzebne.

Szkoda, że w taki sam sposób jak Robert w Borussii nie rozwinął się kapitan reprezentacji Jakub Błaszczykowski. Jest tylko rezerwowym.

- Każdy jest inny, ale Robert wiele Kubie zawdzięcza. Pomógł Robertowi na początku, wprowadzając go do drużyny. Dzięki niemu oraz Łukaszowi Piszczkowi szybko poczuł się pewnie. O tę łatwiejszą aklimatyzację też mi chodziło, kiedy rekomendowałem Robertowi transfer do Dortmundu. Nie ma jednak sensu porównywać ich drogi. Cała trójka z Dortmundu stanowi o sile naszej kadry i daje nadzieję na Euro.

Co będzie, gdy do gry wróci po kontuzji Barrios?

- To kompetencje trenera Kloppa. Na pewno Borusssia będzie silniejsza, a Robert da sobie radę. Spokojnie.

Licznik Roberta Lewandowskiego

19 - tyle meczów rozegrał w tym sezonie: dziesięć w Bundeslidze, cztery w reprezentacji Polski, trzy w Lidze Mistrzów i dwa w Pucharze Niemiec

14 - tyle strzelił goli: siedem w Bundeslidze, trzy w kadrze, trzy w PN i jednego w LM

5 - tyle zaliczył asyst: cztery w Bundeslidze, jedną w reprezentacji



Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Skomentuj:
Kucharski: Daję sobie rękę uciąć, że Robertowi Lewandowskiemu sodówka nie uderzy do głowy. Już prędzej mnie...
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX