Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wojciech Szczęsny: Koledzy przybili ze mną ósemkę

- Dla takiego klubu jak Arsenal przegrać 2:8 to okropny wstyd. Głupio i przykro nam ze względu na naszych kibiców. Dobrze, że następnego dnia przyjechałem do Warszawy, choć na powitanie koledzy z kadry, zamiast "piątki" przybijali ze mną "ósemkę". Po takim występie muszą być żarty. Przyjąłem je honorowo - mówi Wojciech Szczęsny w rozmowie ze Sport.pl.
Robert Błoński: W niedzielę Arsenal przegrał z Manchesterem United aż 2:8.

Wojciech Szczęsny: Wciąż jestem niezadowolony.


Mogłeś zapobiec utracie którejś z bramek?


- Przy jednej nie tylko mogłem, ale wręcz powinienem zachować się lepiej. Dla takiego klubu jak Arsenal przegrać 2:8 to okropny wstyd. Głupio i przykro nam ze względu na naszych kibiców. Dobrze, że następnego dnia przyjechałem do Warszawy, choć na powitanie koledzy z kadry, zamiast "piątki" przybijali ze mną "ósemkę". Po takim występie muszą być żarty. Przyjąłem je honorowo. Na szczęście teraz mogę myśleć już tylko o meczach z Meksykiem i Niemcami.

Twój ojciec puścił kiedyś siedem bramek w meczu Legii z Bayernem.

- A ja go przebiłem, choć nie planowałem tego. Więcej to się na pewno nie powtórzy.

Sześć z ośmiu bramek strzelili ci w niedzielę kadrowicze Fabia Capella. Na Euro chciałbyś grać z Anglikami?

- Pewnie. Żeby się zrewanżować.

Już wiesz, jak bronić strzały z rzutów wolnych Rooneya, który strzelił ci tak dwa gole?

- Nie wiem. Jeden strzał był nad murem, drugi w moją stronę. Jeszcze chyba parę razy musi mi strzelić. Robi to nie najgorzej, więc mam nadzieję, że uratują mnie słupki albo poprzeczka.

Po meczu rozmawiałeś z Rooneyem. Co ci powiedział napastnik MU, który w grudniu nie strzelił ci karnego?

- Niewiele. Był w znakomitym humorze, ustrzelił hat tricka. Czemu więc miał się nie uśmiechać?

A z Nanim, który cię przelobował?

- W pewnym momencie United poczuli się tak dobrze, że zaczęli się z nami bawić. Prosiłbym już pytania o kadrę. Pamiętam, że ostatnio za plecy wpadło mi osiem sztuk, ale nie dopuszczam, żeby to miało wpływ na formę.

Kadra zagra sparingi z bardzo silnymi przeciwnikami.

- Mój worek na bramki już się zamknął na ten tydzień, może nawet na miesiąc. Wierzę, że teraz gola nie puszczę. Gramy z zespołami ze światowej czołówki, które przyjadą w najsilniejszych składach. Mam nadzieję, że przebrniemy ten test i będzie za co nas pochwalić.

Defensywa reprezentacji znowu zagra w innym ustawieniu.

- Ważne, by wszyscy grali na wysokim poziomie. Skoro ze względu na urazy nie może być stabilizacji, niech będzie jakość.

Koledzy z kadry zmienili kluby i na razie są rezerwowymi. Przemysław Tytoń Rodę Kerkrade na PSV, Grzegorz Sandomierski Jagiellonię na Genk. Zdecydowałbyś się na takie ryzyko rok przed Euro?

- Życzę im, żeby jak najszybciej weszli do bramki. Z Przemkiem dawno nie trenowałem, ale to świetny bramkarz. Z Grześkiem spotykam się od roku i widzę, jaki zrobił postęp. Trafili do klubów, które grają w pucharach. Jeśli chodzi o mnie, to wierzę, że gdziekolwiek bym odszedł, wygrałbym tam rywalizację o pozycję numer jeden.

Międzynarodowi eksperci twierdzą, że możesz być najlepszym bramkarzem świata.

- To stara, dziennikarska choroba: po jednym dobrym meczu mówicie "najlepszy bramkarz świata". Po następnym, w którym puszcza się osiem - "najtragiczniejszy". A czy mogę być najlepszy? Zaufam ekspertom.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ