Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

MŚ 2022. Piłka nożna w wersji 3x30 minut? Na pustyni możliwe jest wszystko

Czy na MŚ w Katarze w 2022 r. piłkarze zagrają mecze w trzech częściach po 30 minut? Podobno FIFA rozważa taki pomysł, choć oficjalnie zaprzecza. Chodzi nie tylko o upał i słońce, ale też telewizyjne reklamy.
- Być może dla zdrowia graczy byłoby lepiej, gdyby co pół godziny mieli kilka minut przerwy od wysiłku - wypalił we wtorek Michael Beaven, inżynier z firmy Arup Associates budującej katarskie stadiony na mundial w 2022 r. Na przełomie lipca i czerwca w Katarze powietrze rozgrzewa się do 45-50 st. C. Stadiony mają być klimatyzowane, ale zdaniem Beavena temperatura niekoniecznie spadnie poniżej 32 st. C, a zgodnie z przepisami FIFA wysiłek w takim upale może być niebezpieczny dla zdrowia.

FIFA oraz Katarczycy następnego dnia zaprzeczyli, że pomysł trzech części w ogóle jest rozważany. Beaven tłumaczył, że został źle zrozumiany. Wyjaśniał, że chodziło mu o przerwy zarządzane przez sędziego. Takie sytuacje miały już miejsce - np. w finale igrzysk olimpijskich w Pekinie, gdy upał przekraczał 35 st. C.

Brytyjskie gazety, m.in. "Guardian" i "Telegraph", piszą jednak, że coś jest na rzeczy. O tym, że FIFA bardzo obawia się upałów w Katarze, wiadomo od dawna. Jej szef Sepp Blatter rzucił nawet pomysł, żeby mundial rozegrać zimą, ale sprzeciwiły się najsilniejsze europejskie ligi, bo to środek sezonu.

Katarczycy chcą obniżyć temperaturę na płytach stadionów poniżej 32 st. C, wykorzystując nowatorską technologię klimatyzacji. Energia uzyskiwana z baterii słonecznych ma schładzać setki milionów litrów powietrza wpompowywanego do stadionów bez emisji dwutlenku węgla. "Telegraph" przypomina jednak, że system istnieje na razie tylko w teorii. Katarczycy testowali go na boisku wielkości kortu tenisowego kilkadziesiąt razy mniejszym niż stadion.

Być może FIFA woli mieć rozwiązanie rezerwowe. "Guardian" wskazuje, że rozgrywanie meczów 3x30 minut nie musi wymagać zmian przepisów gry w piłkę nożną, na których straży stoi konserwatywna International Football Association Board. Wystarczy, że na czas turnieju na dwie przerwy zgodzą się drużyny i sędziowie (bo przepis mówi: "Mecz trwa 2x45 minut, chyba że drużyny i sędziowie postanowią inaczej).

Bardzo ważnym argumentem za tercjami są też pieniądze. Dwie przerwy w meczu zamiast jednej to setki milionów dolarów dodatkowych wpływów z reklam dla telewizji i FIFA (zarabiającej na licencjach dla stacji i oficjalnych sponsorów).

Brytyjskie media przypominają też polityczno-biznesowe tło, które zaprowadziło mundial na pustynię. "Telegraph" pisał już w maju, że FIFA zawarła z emirem Kataru tajne porozumienie. Katarczyk Mohamed bin Hammam odpuścił walkę o fotel szefa FIFA, dając wygrać Seppowi Blatterowi, ale w zamian Blatter zgodził się ponoć przymknąć oko na zarzuty korupcyjne dla Hammama (ma złożyć wyjaśnienia pod koniec miesiąca). Miał też obiecać emirowi, że mundial w Katarze na pewno się odbędzie. A żeby przekonać za 11 lat piłkarzy do gry w piekarniku, być może potrzebne okażą się tercje. "Nikt nie mówił, że gra w piłkę nożną na pustyni będzie łatwa" - podsumował "Guardian".

Śląsk zakryty - kazała UEFA ?