Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Pisaliśmy w "Gazecie": Boniek kontrowersyjny

Zdzisław Ambroziak "Żona Cezara" ("Gazeta" 12 czerwca 1999):

"Piłkarscy eksperci wyrazili pogląd, że nowy prezes PZPN musi być koniecznie elegancki i bogaty. Nie kryjąc sympatii i podziwu dla kandydatury Zbigniewa Bońka, zwróciłem uwagę, że obraca on sportową przestrzenią medialną. Żartowałem, że powierzenie Głównego Urzędu Ceł prezesowi wielkiej międzynarodowej firmy spedycyjnej byłoby jednak pewnym zaskoczeniem.

Tymczasem Boniek zapytany, jak można pogodzić kandydowanie do fotelu prezesa PZPN z prowadzoną przez niego działalnością na rynku mediów, zastosował wypróbowaną metodę "czy te oczy mogą kłamać", mówiąc: "Czy naprawdę ktoś wyobraża sobie, że jako prezes PZPN sprzedałbym coś samemu sobie jako właścicielowi firmy Go & Goal?!"

Tego samego dnia, kiedy Boniek prezentował swoją kandydaturę, Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał rację firmie UFA w sporze z Wisłą Kraków o sprzedaż praw telewizyjnych. Najkrócej było tak: najpierw będące w posiadaniu UFA prawa do pucharowego meczu z Parmą uznano za nieważne i sprzedano powtórnie włoskiej RAI. Później, gdy zaczęła się wiosenna runda rozgrywek I ligi, Wisła podpisała półtoraroczną umowę na transmisję meczów ze stacją TVN, choć UFA wcześniej sprzedała prawa do tych spotkań Canalowi+. Czyli dwukrotnie sprzedawano ten sam produkt. W obu przypadkach w realizacji tych transakcji pośredniczyła firma Go & Goal Zbigniewa Bońka.

Jest takie głupawe, ale dosyć sugestywne powiedzenie, że żona Cezara powinna być poza wszelkimi podejrzeniami. Szczególnie w środowisku tak cynicznym, interesownym, skorumpowanym i skamieniałym, jak nasze środowisko futbolowe powinna być ona po prostu bez skazy. Coś mi się wydaje, że Zbigniew Boniek na żonę Cezara akurat nie bardzo się nadaje".

Zdzisław Ambroziak "Ja miś" ("Gazeta" 29 lipca 2000):

"[...] Chodzi o hałas wywołany podpisaniem umowy telewizyjnej pomiędzy PZPN i Canal+ dającej tej stacji prawa transmisji całej piłkarskiej ligi polskiej. Hurtem i bez przetargu. Miałem i mam w tej sprawie swoje wątpliwości biorące się wyłącznie stąd, że wiceprezes PZPN Zbigniew Boniek jest jednocześnie właścicielem firmy Go & Goal. Firma ta obraca sportową przestrzenią medialną, eksploatuje prawa reklamowe, działa w tej branży. Wymieniona transakcja stulecia dotyczyła również klubów, do których prawa telewizyjne posiadał Go & Goal, czyli Boniek. Dlatego i tylko dlatego osoba wiceprezesa-właściciela budzi wątpliwości.

Ja nie twierdzę, że Zbigniew Boniek w wyniku tej transakcji natychmiast się wzbogacił. Nie twierdzę też, że transakcja została zawarta niezgodnie z prawem albo że ktoś kogoś okradł. Uważam tylko, że tego wszystkiego nie powinien załatwiać Boniek. Ze względów, przepraszam za wyrażenie, higienicznych i estetycznych.

Sprawa jest prosta:

Krupier nie siada do stołu gry. Dyrektorem Tatrzańskiego Parku Narodowego nie powinien być właściciel tartaku przerabiającego podhalańskie drewno. Zapewnienia Bońka, że on nic nie "przytulił" (tak się wyraża!) oraz że jego nazwisko zna cały świat, nie mają kompletnie nic do rzeczy.

W czasach PRL-u popularna była zabawna koniugacja o "onych: W rzeczpospolitej piłkarskiej powinna ona brzmieć następująco: ja mówię, ty mówisz, on mówi, my mówimy, wy mówicie, Boniek robi swoje".