Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Rewolucja o krok: CentroPromSport już jest GKS-em

Dwieście złotych. Tyle wynosi wynagrodzenie nowego przewodniczącego rady nadzorczej GKS-u Katowice SA Ireneusza Króla. - Dlaczego tyle? Bo cała para ma iść w gwizdek, czyli w piłkę - mówi szef Centrozapu.
Przejęcie pierwszoligowej drużyny GKS-u przez firmę CentroPromSport staje się faktem. W należącej do Centrozapu spółce zaszły już formalne zmiany, który umożliwią Stowarzyszeniu Sympatyków Klubu przekazanie jej zespołu. "Gazetę" poinformował o tym Ireneusz Król, prezes Centrozapu. - Mogę już powiedzieć, że CentroPromSport zmienił nazwę na GKS Katowice SA. Oficjalnie będzie mógł jej używać dopiero po zarejestrowaniu. W statusie spółki zapisano też konieczność zgody wszystkich akcjonariuszy na zmianę siedziby klubu, barw i herbu etc. - mówi Król.

Maciej Blaut: Jakie są teraz władze spółki?

Ireneusz Król, prezes Centrozapu: W poniedziałek powołano nową radę nadzorczą. Ja zostałem jej przewodniczącym. Poza tym tworzą ją Roman Lasczyk i Jerzy Łączkowski [naczelnik Wydziału Zdrowia, Nadzoru Właścicielskiego i Przekształceń Własnościowych UM Katowice - przyp. red.]. Z funkcji prezesa spółki zrezygnował Jan Furtok. Zarząd tworzą teraz prezes Jacek Krysiak oraz wiceprezes Tomasz Karczewski, który będzie odpowiedzialny za sprawy organizacyjne i finansowe. Żeby nie było niedomówień: wynagrodzenie przewodniczącego rady to 200 zł, a członka rady to 100 zł. Dlaczego tyle? Bo cała para ma iść w gwizdek, czyli w piłkę.

Kto, poza Centrozapem, będzie udziałowcem spółki?

- Na pewno udostępnimy miejsce w spółce innym podmiotom. Nie wiem, czy Centrozap będzie miał 76 proc. akcji czy mniej. Dla nas to bez znaczenia. Uchwalimy już kapitał docelowy spółki, więc możemy zaproponować udziały miastu Katowice. Rada miasta ma nad tym debatować 21 czerwca. Zaproszenie do objęcia akcji dostała też spółka ze stajni Jacka Domogały [twórca Grupy Famur, 34. miejsce rankingu "Wprost" najbogatszych Polaków - przyp. red.]. Wbrew pojawiającym się informacjom ta spółka nie ma nic wspólnego z Grupą Famur. Zajmuje się prowadzeniem działalności inwestycyjnej, nieruchomościami, uczestniczyła też w prywatyzacji kilku podmiotów. Na pewno jest bogata, ale jej nazwę podamy dopiero, jak zostanie akcjonariuszem. Czekamy jeszcze na deklarację Energomontażu Południe. Nie wiemy, czy ta firma wejdzie kapitałowo do spółki, czy tylko będzie chciała reklamować się na banerach i koszulkach.

Jakie są najbliższe plany wobec spółki?

- Przejmujemy już długi stowarzyszenia i załatwiamy inne formalności. Od początku - w sensie kapitałowym - zamierzamy iść tropem Ruchu Chorzów. Chcemy, aby najszybciej jak to tylko możliwe spółka została uczestnikiem rynku NewConnect.

A kto będzie trenerem GKS-u?

- To pytania do prezesa Krysiaka oraz dyrektora ds. sportowych Jana Furtoka. Członkowie rady nadzorczej są od opiniowania budżetu [kandydatów na stanowisko trenera "Gieksy" jest trzech, a wśród nich najpoważniejszym jest Dariusz Fornalak - przyp. red.].

Z Centrozapem są związani ludzie, którzy pracują dla konkurenta GKS-u, czyli Ruchu Chorzów...

- Wiceprezes Mariusz Jabłoński jest w radzie nadzorczej Ruchu, ale to jego prywatne zajęcie. Ma na to zresztą naszą zgodę. Dodam, że nie mamy żadnych związków kapitałowych z Ruchem. Akcje klubu, które kupowaliśmy, trafiły już w ręce pana Dariusza Smagorowicza. A co do Ruchu, to możemy zaproponujemy jakąś szerszą współpracę dla piłki i dla Śląska. Kibiców nigdy nie pogodzimy. A już nawet nie chcę mówić o tym, że pewnym ludziom rysują się w głowach pomysły jakichś fuzji. Dziś rano słyszałem, że przejmujemy Ruch, aby zrobić miejsce dla GKS-u w ekstraklasie... To nie te czasy. Ale widać, że oryginalnych pomysłów nie brakuje.