Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Gdyby Ncube nie był samolubem...

Dla Wisły Płock i Podbeskidzia sobotni mecz był szansą na przełamanie, bo jednym i drugim w tym sezonie nie idzie. Mecz zakończył się sprawiedliwym remisem. - Musimy przyjąć ten wynik z pokorą. Cieszymy się, że wywozimy z ciężkiego terenu jeden punkt - mówił trener Podbeskidzia Marcin Brosz.
Spotkanie zaczęło się od minuty ciszy w związku z tragiczną śmiercią w wypadku samochodowym Jerzego Wojneckiego byłego zawodnika i kierownika Wisły Płock.

Od początku meczu lepiej do gry usposobieni byli gracze Podbeskidzia, którzy ostro ruszyli do przodu. Już w 5. min dwójkową szybką akcją z prawej zapoczątkował Sylwester Patejuk, podał do Ndabenculu Ncube, który zamknął akcję z lewej strony.

Na odpowiedź nafciarzy trzeba było czekać zaledwie cztery minuty. Na prawej flance obrońców Podbeskidzia zakręcił Tomasz Grudzień, który dograł piłkę w pole karne do Bartosza Wiśniewskiego. Napastnik Wisły odegrał jeszcze piłkę do Łukasza Masłowskiego, który strzałem pod poprzeczkę pokonał bezradnie interweniującego Joachima Miklera.

Po strzeleniu gola nafciarze nadal atakowali ,jednak to goście mieli szansę na drugiego gola. W 12. min ponownie Ncube i Patejuk skontrowali nafciarzy i mogli strzelić drugiego gola. Napastnik rodem z Zimbabwe zagrał jednak samolubnie i zmarnował okazję. Później na boisku dominowali już tylko płocczanie, którzy przeprowadzali coraz bardziej niebezpieczne akcje.

W 59. min Rafał Grzelak znakomicie dośrodkował wprost na głowę Macieja Wyszogrodzkiego, który strzelił w poprzeczkę. To była ostatnia groźna akcja nafciarzy i w ogóle w całym meczu.

- Szkoda, że tak szybko straciliśmy bramkę po błędzie chyba całej drużyny - mówił obrońca Podbeskidzia Łukasz Ganowicz. - Gramy dobrze, ale brakuje najważniejszego - skuteczności. Jest jeszcze dużo ciężkiej pracy przed nami, ale głowa do góry. Myślę, że stratę do czołowych drużyn damy jeszcze radę odrobić - dodał.

Wisła Płock - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Ncube (5.), 1:1 Masłowski (9.)

Wisła: Melon - Żytko (12. Wyszogrodzki), Wyczałkowski, Pacan, Grzelak - Grudzień Ż (82. Zaremba), Sielewski, Masłowski (79. Majewski), Chwastek - Koczon, Wiśniewski

Podbeskidzie: Mikler - Cienciała, Konieczny Ż, Ganowicz, Osiński - Matawu, Białek, Kołodziej, Kanik - Ncube Ż (90. Bagnicki), Patejuk (84. Świerblewski).

Sędziował: Wojciech Krztoń (Olsztyn). Widzów: 1000.