Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Przed startem I ligi: Podbeskidzie Bielsko-Biała

Trio piłkarzy z Afryki ma nadawać rytm grze zespołu ze stolicy Podbeskidzia
Latem wszystko wskazywało na to, że klub opuszczą prezes i trener. Marcin Brosz prowadził zaawansowane rozmowy z Górnikiem Zabrze, a Jerzy Wolas zapowiedział, że rezygnuje, bo potrzebuje odpoczynku i więcej czasu dla rodziny. Tymczasem obaj niespodziewanie zostali. Na rok. Chcą doprowadzić klub do awansu. - To moje marzenie i liczę, że za trzecim razem się uda. A jak się nie powiedzie to będą o nas z trenerem Broszem mówili, ze nieszczęścia chodzą parami - żartuje szef Podbeskidzia.

Tymczasem najtrudniej może być zastąpić spikera, którego głos przez ostatnie lata stał się nieodłączną częścią meczów na stadionie przy ulicy Rychlińskiego. Tadeusz Paluch został dyrektorem sportowym miejscowego Rekordu.

Latem Podbeskidzie solidnie się przemeblowało. Przede wszystkim odszedł do Lecha najlepszy snajper Krzysztof Chrapek. W klubie nie ma też podstawowego stopera Macieja Szmatiuka (przeniósł się nad morze do Arki Gdynia) oraz pomocnika Pawła Żmudzińskiego (wybrał powrót w rodzinne strony i grę w Górniku Polkowice).

Co w zamian? Kadra Podbeskidzia została mocno odchudzona.- Widzimy, co się dzieje i przygotowujemy się na nadchodzący kryzys. Chcemy zabezpieczyć klub przed ewentualnymi skutkami. Zmniejszyliśmy kadrę w sumie o siedem osób. Co nie znaczy, że będzie to słabsza kadra - podkreśla trener Brosz.

Najważniejsze nabytki to Piotr Bagnicki, który ma wzmocnić siłę ataku i Piotr Rocki, jeden z najbardziej znanych na Śląsku piłkarzy. Były zawodnik Górnika Zabrze i Odry Wodzisław do zespołu ma wnieść doświadczenie i ligowe cwaniactwo.

Ciekawym nabytkiem jest Ndabenkulu Ncube, gracz z Zimbabwe. W sparingach piłkarz, który ostatnio grał w niedalekiej Wiśle Ustroniance, pokazał się z bardzo dobrej strony - jest szybki, przebojowy, w dodatku zdobywał gole.

O sile Podbeskidzia w nadchodzącym sezonie może decydować właśnie trio z Czarnego Lądu. Poza wspomnianym Ncube mocną pozycję w zespole ma Nigeryjczyk Bernard Ocholeche, zaś na prawdziwego lidera środka pola wyrósł Clemence Matawu. Czarnoskóry pomocnik wyraźnie zaaklimatyzował się w Beskidach, w a w kolejnych sparingach udowadniał, że na boisku widzi wszystko.

Tajemnicą owiane są rozmowy w sprawie jeszcze jednego piłkarza. Nowy sponsor klubu zapowiedział, że negocjuje sprowadzenie do Bielska Bardzo Dobrego Piłkarza. Nieoficjalnie mówi się, że tym zawodnikiem może być Dariusz Kołodziej, który rok wcześniej powędrował do Zabrza i razem z Górnikiem spadł z ekstraklasy. Trener Brosz mówi o sprawie enigmatycznie. - Rozmowy trwają, my to jedno miejsce w kadrze cały czas trzymamy. Oczywiście sponsor wcześniej rozmawiał ze mną, wiem więc o kogo chodzi. Na pewno ten zawodnik by nam pomógł - mówi szkoleniowiec.

Przez okres sparingowy Podbeskidzie przeszło jak burza. Górale nie przegrali żadnego meczu, a wśród rywali mieli aż trzy zespoły z ekstraklasy. Wygrane nad Ruchem Chorzów i Cracovią mają swoją wymowę. - To tylko sparingi. Poczekajmy aż zweryfikuje nas liga - przestrzega Rafał Jarosz, doświadczony pomocnik Górali. - mimo dobrych gier kontrolnych, czasami w lidze coś się zacina. Mam nadzieję jednak, ze te nasze wyniki znajdą odzwierciedlenie w sezonie - dodaje.

Odeszli: Paweł Żmudziński, Sebastian Szymański (Górnik Polkowice), Krzysztof Chrapek (Lech Poznań), Maciej Szmatiuk (Arka Gdynia), Sebastian Ziajka (Dolcan Ząbki), Adam Brzezina (koniec kariery), Krzysztof Zaremba (Wisła Płock), Patmore Shereni (szuka klubu).

Przyszli: Piotr Bagnicki (Odra Wodzisław), Ndabenculu Ncube (Wisła Ustronianka), Łukasz Ganowicz (Zagłębie Lubin), Łukasz Kanik (Energie Cottbus), Piotr Rocki (Legia Warszawa), Sylwester Patejuk (Nida Pińczów).