Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Grecy o grze Olisadebe w Londynie

- Olisadebe był "bombowcem". Bombardował Arsenal swoimi akcjami - mówi "Gazecie" po meczu Panathinaikosu w Londynie z Arsenalem dziennikarz ateńskiej gazety.
Dla "Gazety" Kostas Chalemos, dziennikarz gazety "Apogevmatini":

- Wszyscy są pod wrażeniem gry Olisadebe na Highbury. Jego i obrońcę Henrikssena oceniłem najwyżej. Duńczyk grał jak komputer, dzięki niemu Panathinaikos nie stracił przynajmniej dwóch goli więcej, a Olisadebe był "bombowcem". Bombardował Arsenal swoimi akcjami.

Szkoda, że we wtorek tak słabo zagrała druga linia Panathinaikosu. Najgorszym zawodnikiem meczu był Paulo Sousa. W pierwszej połowie nie mogliśmy poradzić sobie z grającym presingiem Arsenalem, pomocnicy przechwytywali bardzo mało piłek. I stąd może wrażenie, że Olisadebe nie dostawał zbyt wielu podań. To dlatego że nie miał mu kto podać. Nie jest tak, że "Manolis" jest nielubiany w klubie czy ktoś nie chce z nim grać. W pierwszej połowie Konstandinou, drugi napastnik, powinien podać do Olisadebe i pewnie byłby gol. Nie zrobił tego jednak. Pewnie dlatego że w ostatnim ligowym meczu w identycznych sytuacjach dwa razy podał do Vlaovicia. Chorwat gola nie strzelił, a później trener Kirastas nakrzyczał na Konstandinou, że zamiast podawać, powinien strzelać sam.

Moim zdaniem Olisadebe to najlepszy napastnik Panathinaikosu. Niestety, moja opinia nie pokrywa się ze zdaniem trenera. Kirastas bardzo oszczędza Polaka, wystawia go w najważniejszych meczach z najtrudniejszymi rywalami. Wtedy gdy Panathinaikos się broni i gra z kontry. Do takiej gry Olisadebe jest stworzony. I dlatego nie wiem, czy w sobotę zagra w ligowym meczu z Panachaiki, ale jestem przekonany, że będzie w podstawowym składzie na mecz z Schalke w przyszłym tygodniu. Panathinaikosowi do wyjścia z grupy brakuje tylko remisu.

W drużynie jest czterech bardzo dobrych napastników. Trener stosuje system rotacyjny. Najwięcej gra kupiony latem za 7 mln dol. Konstandinou. Teraz po kontuzji wraca Liberopoulos, który jest jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy w Grecji. Zarabia rocznie milion dolarów. Są także Chorwat Vlaović oraz Olisadebe. Kirastas uważa, że "Oli" nie ma siły, by grać co trzy dni i nie jest w stanie grać każdego meczu w tak krótkim odstępie czasu na światowym poziomie. To, że inni mogą, np. Henrikssen czy Karagounis, oznacza, że na ich pozycje nie ma drugiego zawodnika. Oni muszą grać, bo nie ma ich kto zastąpić. A w ataku jest ogromna konkurencja. Poza tym pamiętajmy, że latem Olisadebe długo nie trenował. Był kontuzjowany. Zdrowie odzyskał dopiero na początku września.