Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ruud van Nistelrooy - kandydat na króla strzelców Premier League

Ruud van Nistlerooy ma dopiero 25 lat, w niedzielę zagra pierwszy mecz w lidze angielskiej (w barwach Manchesteru przeciw Fulham), ale na Wyspach nikt nie traktuje go jak żółtodzioba. Przeciwnie, dla wielu jest kandydatem numer jeden do korony króla strzelców rozgrywek.
MU, w przeciwieństwie do większości czołowych klubów europejskich, nie rzuca się co roku w wir zakupów. Owszem, wydaje sporo pieniędzy, ale na pojedyncze transfery. Zwykle trafione, bo trener Alex Ferguson myli się bardzo rzadko. Dlatego nie ryzykują wiele ci, którzy wróżą wielką przyszłość van Nistelrooyowi.

Perypetie związane z jego transferem na Old Trafford trwały ponad rok. Kiedy już jednak przyjechał na Wyspy, zaczął strzelać gole jak na zawołanie. Już w debiucie, przeciw Malezji podczas letniego tournée "Diabłów" po Azji, trafił do siatki dwukrotnie, tydzień temu był autorem honorowej bramki w przegranym meczu o Tarczę Dobroczynności z Liverpoolem. Wreszcie w środę pogrążył reprezentację Anglii w sparingu na White Hart Lane, strzelając drugiego gola dla Holendrów (wygrali 2:0).

Jeszcze rok temu nic nie zapowiadało tak pięknej przyszłości. Wiosną "Czerwone Diabły" oferowały za niego 28 mln dolarów, ale transfer nie doszedł do skutku, bo napastnik PSV Eindhoven nie przeszedł testów medycznych. Wykryto u niego niedoleczoną kontuzję kolana. Kilka tygodni później podczas treningu doznał urazu, który wykluczył go z gry na osiem miesięcy. Groziło mu nawet, że nigdy nie wróci na boisko.

Nie tylko wrócił, ale błyskawicznie odzyskał dawną dyspozycję. W siedmiu meczach kończącego się sezonu strzelił dla PSV cztery gole. Porównania z Marco van Bastenem nie są bezpodstawne. Van Nistelrooy jest równie wysoki (1,88 m wzrostu), wszechstronny, a przede wszystkim skuteczny. W sezonie 1998-99 zdobył 31 bramek (został królem strzelców ligi holenderskiej), wybrano go na piłkarza roku i dorobił się niewymagającego tłumaczenia pseudonimu "Goal Phenomenon". Na życzenie trenera Bobby'ego Robsona PSV zapłacił za napastnika Heerenveen 7 mln dolarów. W Eindhoven wspólnie z Belgiem Lukiem Nillisem stworzył jeden z najskuteczniejszych duetów w Europie. W kolejnym sezonie, zanim doznał kontuzji, miał jeszcze bardziej imponujący dorobek - 29 goli w 23 meczach.