Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piotr Rocki: Niech prezes podpisze czeki

- To dla nas najważniejszy mecz sezonu. Chcemy awansować do grupy Pucharu UEFA i pokazać się w Europie tak jak dwa lata temu - mówi przed rewanżem z Lens Piotr Rocki, napastnik Groclinu.
31-letni Rocki strzelił Francuzom gola w pierwszym meczu, co dało Polakom remis 1:1. Rewanż w czwartek w Grodzisku.

Piotr Leśniowski: Jesteście w formie, która pozwala myśleć o wyeliminowaniu Lens?

Piotr Rocki: Oby nie zapeszyć, naprawdę wszystko w naszej drużynie wygląda obiecująco. Jest atmosfera, zaczęliśmy grać w swoim stylu. Pomagamy sobie nawzajem, rezerwowi nie wbijają gwoździ, by zaszkodzić innym. Tworzymy zespół, byle tylko pokazać to w czwartek.

Po pierwszym meczu mówiliście, że do przejścia Lens potrzebne jest wspięcie się na wyżyny Waszych możliwości.

- Przygotowujemy się do tego. Od niedzieli wszyscy myślimy już tylko o tym meczu. Właśnie mamy za sobą pierwszą część analizy gry rywala. Wynika z niej przede wszystkim to, że nie możemy dopuścić do stałych fragmentów gry w okolicach naszego pola karnego. Francuzi wykonują je znakomicie, a my akurat w ostatnich meczach z Cracovią, Bełchatowem i w Lens właśnie w ten sposób traciliśmy gole. Nie wiem, czy osiągniemy wyżyny możliwości, ale mogę obiecać, że nie odpuścimy. To dla nas najważniejszy mecz w tym sezonie. Chcemy awansować do grupy Pucharu UEFA i pokazać się w Europie tak jak dwa lata temu. Żeby to osiągnąć, musimy znów pokazać charakter - tak jak w Lens. Tam jeden zasuwał za drugiego, podpowiadaliśmy sobie głośno, nie żałowaliśmy wślizgów. Próbowali nas kopać, sprowokować, ale zaraz im oddawaliśmy. Przekonali się, że nie jesteśmy jakimiś tam leszczykami.

Dwa lata temu po dobrych wynikach wyjazdowych z Herthą Berlin i Manchesterem City kluczem do awansu była świetna gra w obronie. Niemcy i Anglicy nie strzelili Wam wtedy gola w Grodzisku. Zagracie na 0:0?

- Będzie ciężko nie stracić bramki, bo Lens to świetny zespół, lepszy od nas. My znów, tak jak dwa lata temu, gramy rolę kopciuszka i staramy się sprawić niespodziankę. To oni są faworytami, ale już we Francji pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Przy 1:1 mieliśmy znakomitą okazję na gola do szatni. Gdyby Piotrek Piechniak wtedy trafił... Oni mają swoje atuty, dobrze walczą w powietrzu, są wysocy. Udowodnili to u siebie. Ale teraz jest druga część tego dwumeczu. Powinniśmy zagrać szybką piłką, po ziemi, wykorzystać to, że jesteśmy zwinniejsi. Na pewno będziemy mieć jedną-dwie okazje. Jak wykorzystamy je, to będzie dobrze.

Francuzi nie przysłali szpiega na mecz z Cracovią. W Lens nie grało kilku podstawowych zawodników. Trochę lekceważą Groclin.

- To dobrze, że są pewni siebie, bo jest jeszcze większa pokusa, by utrzeć im nosa. To są tacy sami ludzie jak my. Może grają w piłkę w lepszym kraju, przy lepszej atmosferze na stadionie, ale my też mamy swoje atuty i w nie wierzymy. Na meczu będzie prezes Zbigniew Drzymała. We Francji go zabrakło, bo miał operację ręki. Teraz wszystko mu się goi. Jeśli awansujemy, to poczuje się lepiej i ręka szybciej mu wyzdrowieje. To dobrze, niech podpisuje te czeki (śmiech).