Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Górnik Łęczna - Lech Poznań 2:0

Dla łęcznian był to mecz o życie. Zwycięstwo sprawiło, że gospodarze je uratowali, a trener Górnika Bogusław Kaczmarek ma chyba patent na Lecha, bo od 12 lat z nim nie przegrał.
Przed grą gospodarze przeżywali nerwowe chwile. Wiadomo było, że z powodu żółtych kartek nie zagra stoper Bartosz Jurkowski, a tuż przed końcem rozgrzewki murawę opuścił kolejny defensor Ireneusz Kościelniak. -Nie da rady - stwierdził, pokazując na kolano, i powędrował do szatni. W tej sytuacji zadebiutował zatwierdzony do gry w ostatniej chwili Ronald Siklić. Zajął on miejsce w środku pomocy, a na prawej obronie zagrał Artur Bożyk. Również Lech miał problemy. Długo po boisku spacerował Michał Goliński, ale ostatecznie zajął miejsce na ławce rezerwowych.

Gospodarze rozpoczęli z wielką determinacją. Ich wysiłki zostały nagrodzone w 19. minucie, kiedy po starciu Pawła Kaczorowskiego z Cezarym Kucharskim arbiter podyktował kontrowersyjny rzut karny. Pewnym wykonawcą jedenastki był rozgrywający bardzo dobre spotkanie Veljko Nikitović.

Strata gola zmusiła poznaniaków do energiczniejszych ataków. Dwoił się i troił Piotr Reiss, ale to właśnie jemu odebrał piłkę Piotr Bronowicki i zainicjował akcję, po której Remigiusz Jezierski zdobył drugiego gola dla gospodarzy.

Dziesięć minut przed końcem idealnej sytuacji do zdobycia gola nie wykorzystał Damian Nawrocik, który fatalnie przestrzelił z pięciu metrów. - Coś jest z nami nie tak - mówił po meczu pomocnik Lecha Łukasz Madej. - Niby skład mamy dobry, a nie idzie.

GÓRNIK ŁĘCZNA 2 (1)

LECH POZNAŃ 0

Strzelcy

Górnik: Nikitović (19. z rzutu karnego), Jezierski (66. po podaniu

Nazaruka)

Składy

Górnik: Mioduszewski - Bożyk, Nikitović Ż, Pawelec - Wolański, Siklić, P.

Bronowicki Ż (74. Budka), Kucharski, G. Bronowicki - Szałachowski (63.

Nazaruk), Jezierski (89. Sołdecki).

Lech: Piątek - Kaczorowski Ż, Wójcik, Mowlik, Topolski - Madej

(58.Jakubowski), Majewski, Wojtala Ż (55. Lasocki), Sasin - Gajtkowski,

Reiss.

GRACZ MECZU

Veljko Nikitović - Z konieczności zagrał na środku obrony i wywiązał się z zadania bez zarzutu.