Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

W Futsal Ekstraklasie jak w zwykłej piłce. Czas na decydujące rozstrzygnięcia i dzielenie punktów

W Futsal Ekstraklasie wprowadzono znany z Lotto Ekstraklasy system, w którym po sezonie zasadniczym następuje podział na grupy oraz dzielenie punktów. Za nami przedostatnia kolejka, po której niewiele się wyjaśniło. O awans do grupy mistrzowskiej powalczą trzy drużyny, a wolne zostało tylko jedno miejsce.
Od sezonu 2016/2017 rozgrywki w futsalowej Ekstraklasie wyglądają niemal tak samo, jak w piłkarskiej Lotto Ekstraklasie. Jako że w lidze występuje jedynie 12 zespołów, to po fazie zasadniczej, która liczy 22 kolejki, następuje podział na grupę mistrzowską oraz spadkową, a punkty są dzielone (oczywiście z ewentualnym zaokrągleniem w górę). W dodatkowej rundzie zespoły rozegrają kolejne pięć meczów, które zadecydują o końcowych rozstrzygnięciach. - Siedem klubów było za wprowadzeniem tego systemu, więc zgodnie z wolą większości rywalizować będziemy na wzór trawiastej Ekstraklasy - mówił w sierpniu przewodniczący Komisji Ligi - Szymon Czeczko.

Nowy system szansą dla biedniejszych

W Futsal Ekstraklasie występują dwa zespoły akademickie, czyli AZS UŚ Katowice oraz AZS UG Gdańsk. Sama struktura funkcjonowania obu zespołów sprawia, że drużyny mają mniejsze możliwości finansowe od ekip, które w pełni poświęcają się futsalowi. - Nasz budżet nie ma co się równać do takich zespołów, jak prowadzący w tabeli Rekord Bielsko-Biała, czy nawet nasz bliski rywal, czyli Clearex Chorzów, choć tą ekipę pokonaliśmy w tym sezonie już dwukrotnie. Podział punktów daje nam możliwość gry nawet o mistrzostwo Polski, ale z drugiej strony pamiętamy to, co się działo w zeszłym sezonie w piłkarskiej Ekstraklasie. Podbeskidzie było już praktycznie w górnej połówce, ale jak przyszło im grać w grupie spadkowej, to wszystko się posypało i zespół spadł z ligi - zauważa prezes AZS UŚ Katowice, Aleksander Fangor.

Zostało jedno wolne miejsce

W przedostatniej 21. kolejce tylko Pogoń 04 Szczecin zapewniła sobie awans do grupy mistrzowskiej, a w najbliższy weekend o jedno wolne miejsce powalczą Red Dragons Pniewy, Clearex Chorzów oraz AZS Uniwersytet Śląski Katowice. - Już widać, że jest to bardzo ciekawy system, bo emocjonuje on kibiców. Podział punktów sprawia jednak, że nie wszyscy są do niego pozytywnie nastawieni. Wiadomo, że nikt nie chce tracić wypracowanej przewagi, a tak się dzieje w przypadku tych lepszych drużyn. Dla zespołów środka tabeli jest to szansa na znalezienie się w górnej połówce, co daje szanse na walkę o bardzo dobre rezultaty. Z drugiej strony gra w grupie spadkowej wiąże się z olbrzymim rozczarowaniem - mówi Aleksander Fangor.

Brak zdecydowanego faworyta

W ekstraklasie futsalu zdecydowanie najlepszymi drużynami są Rekord Bielsko-Biała (50 pkt) i Gatta Active Zduńska Wola (45 pkt), które mają dość bezpieczną przewagę nad trzecim FC Toruń (39 pkt). Środek tabeli jest jednak bardzo wyrównany i właściwie każdy może wygrać z każdym. Do przedostatniej kolejki w grę o awans do grupy mistrzowskiej była zamieszana także Pogoń 04 Szczecin, ale dzięki wygranej 11:3 z drugą w tabeli Gattą Active, zapewniła sobie utrzymanie. Bardzo ciekawie wygląda jednak walka o pierwszą szóstkę. Teoretycznie największe szanse mają zawodnicy z Red Dragons Pniewy, którzy zgromadzili już 29 punktów, ale tuż za nim jest Clearex Chorzów (również 29 pkt, ale słabszy bilans meczów) i AZS UŚ Katowice (27 pkt). - Nie wszystko od nas zależy, ale jesteśmy tego świadomi. Wiemy jednak, że Clearex ma przed sobą bardzo trudny mecz z drużyną z Torunia i nie jest powiedziane, że to spotkanie wygrają. Ja jestem zadowolony z dyspozycji mojej drużyny, bo zrealizowaliśmy większość założeń w Toruniu, ale czegoś jednak zabrakło. Musimy jednak szanować ten punkt - mówi szkoleniowiec AZS UŚ Katowice, Paweł Machura.

Zamieszenie w środku

W Wielką Sobotę chorzowianie wysoko przegrali w Wieliczce z MKF Solne Miasto (2:7), a Red Dragons Pniewy w ostatnich sekundach straciło zwycięstwo z czerwoną latarnią ligi - Red Devils Chojnice i do swojego dorobku dopisało tylko jeden punkt. Teoretycznie najlepiej wypadli Akademicy z Katowic, którzy na trudnym terenie w Toruniu zremisowali 2:2 i utrzymali szanse na awans do górnej części tabeli.

Ostatnia kolejka zapowiada się niezwykle emocjonująco, bo w lidze czeka nas rywalizacja walczących o awans AZS-u UŚ Katowice i Red Dragons Pniewy. Remis 2:2 z FC Toruń sprawił, że Akademicy zachowali swoje szanse , ale to Red Dragons ma wszystko w swoich rękach. Jeśli drużyna z Pniew wygra w Katowicach, to na pewno wystąpi w grupie mistrzowskiej. Jeśli zaś wygra zespół z Katowic, to awans da mu jedynie strata punktów Clearexu, który zagra u siebie z FC Toruń. Końcowe rozstrzygnięcia już w najbliższą sobotę 22 kwietnia.

Po rundzie zasadniczej przyjdzie czas na pierwsze podsumowania nowego systemu, który został wprowadzony w futsalu. Trzeba jednak zauważyć, że powoli piłkarska ekstraklasa wycofuje się z podziału punktów, który nie jest najbardziej obiektywnym rozwiązaniem. - Ja sam do końca nie jestem przekonany co do podziału punktów, bo jednak walczymy o nie ciężko na boisku, a potem ktoś zabiera połowę dorobku. Z drugiej strony system ten daje dużo emocji i jako kibic mogę powiedzieć, że się sprawdza. Trochę inaczej wygląda to z perspektywy trenera. Szczerze mówiąc, dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby powiększenie ligi, ale muszą się w niej znaleźć drużyny, które na to stać - dodaje Paweł Machura, były reprezentant Polski.