Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja Argentyny bojkotuje media. Messi: To za brak szacunku

Po czterech meczach bez zwycięstwa Argentyńczycy wreszcie wygrali. Pokonanie Kolumbii (3:0) pozwoliło im na utrzymanie dystansu w eliminacjach MŚ do prowadzącej czwórki w strefie Ameryki Płd. Jednak po meczu w którym błyszczał Lionel Messi (gol i dwie asysty) doszło do zadziwiającej sceny.
- Wiemy, że jest pośród was wielu, którzy okazują nam szacunek, ale wchodzenie z butami w życie prywatne jednego z nas to zła rzecz, dlatego tu jesteśmy - powiedział Lionel Messi po zwycięstwie z Kolumbią (3:0). W zadziwiającej i wyjątkowej sytuacji stał w obecności reszty składu reprezentacji i przed salą pełną dziennikarzy ogłaszając bojkot mediów. - Wiele nam zarzucano, to już był brak szacunku, ale nic nie mówiliśmy. Przykro nam, że tak musimy zrobić, nie widzimy innego rozwiązania - dodał kapitan reprezentacji.

Sytuacja Argentyny w grupie eliminacyjnej strefy Ameryki Płd. już od kilku kolejek jest skomplikowana. Po remisach z Wenezuelą, Peru oraz porażkami z Paragwajem i ostatnio z Brazylią, drużyna Edgardo Bauzy wypadła poza cztery miejsca gwarantujące udział w mundialu w Rosji w 2018 r. Zwycięstwo z Kolumbią było koniecznością, by na sześć kolejek przed końcem zachować kontakt z prowadzącą czwórką i nie stracić piątego, gwarantującego baraż miejsca. Po klęsce z Brazylią w ubiegłym tygodniu teraz drużyna rzuciła się na swoich rywali. Prowadził ją Messi, który już w 10. minucie dał Argentyńczykom prowadzenie pięknym strzałem z rzutu wolnego, a po kolejnym kwadransie wypracował gola Lucasowi Pratto. Pod koniec meczu dołożył drugą asystę przy trafieniu Angela di Marii.



Krytyka, która spadła na zespół dotyczyła także Messiego. Przypomnijmy, że piłkarz Barcelony ubiegłego roku na krótki okres zrezygnował z występów w reprezentacji, powodem była druga z rzędu porażka w finale Copa America, a trzecia, jeśli liczyć także finał mundialu w Brazylii. Jednak Argentyna bez Messiego nie radziła sobie w eliminacjach, wygrała tylko jeden z siedmiu meczów, a z nim: cztery z pięciu w eliminacjach.

Jednak powodów do bojkotu było więcej niż słabe wyniki zespołu. Główny zarzut dotyczył tego, jak potraktowano Ezequiela Lavezziego. Tamtejsza stacja radiowa oskarżyła skrzydłowego o palenie marihuany po jednym z treningów. - Możecie nas krytykować za grę na boisku, ale nie macie prawa wchodzić do naszego prywatnego życia - powiedział Messi w swoim wystąpieniu, a potem wyszedł z sali razem z drużyną.

- Powiedziałem piłkarzom, że cieszę się z ich gry i efektów, ponieważ są po tygodniu ostrej krytyki, a to nie było łatwe spotkanie - podsumował następnie Bauza. - Messi to fenomenalny piłkarz, decyduje o wynikach spotkań, widzieliśmy to w tym meczu - dodał selekcjoner Argentyńczyków. Następne spotkania eliminacyjnej prowadzona przez niego drużyna rozegra w marcu: najpierw z czwartym w tabeli Chile, następnie z przedostatnią Boliwią.

Świat sportu ogarnęło prawdziwe szaleństwo! Po co Ronaldo to robi?