Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Czy Orliki to śmietniki?

W Polsce jest kilka tysięcy boisk ze sztuczną nawierzchnią. Prawie wszystkie stworzono na tonach gumy z recyklingu. Czy granulaty użyte do budowy m.in. Orlików są rakotwórcze? Tak podejrzewają bogate kraje i Unia Europejska




Kilkanaście dni temu dowiedzieliśmy się, że w Holandii aż 30 klubów postanowiło przebudować swoje sztuczne boiska treningowe. Wśród nich znalazł się Ajax Amsterdam. Czterokrotny zdobywca Pucharu Europy ma w swej akademii cztery boiska z gumową podbudową. Ołów, sadza, arszenik, kadm, WWA, czyli wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne z najbardziej niebezpiecznym, silnie rakotwórczym benzopirenem - to wszystko może występować i występuje w tonach gumy, po której biegamy również w Polsce. To dlatego, że SBR, czyli granulki użyte do budowy naszych boisk, zazwyczaj pochodzi z recyklingu. To zmielone opony zdjęte z kół samochodów ciężarowych.

Masarnia buduje boisko

- Projekt "Moje Boisko - Orlik 2012" był świetny, cała Europa nam go zazdrościła. Ale powinien być lepiej przemyślany - słyszymy w firmie Tamex Obiekty Sportowe, liderze branży budownictwa sportowego, wykonawcy około tysiąca sportowych inwestycji, w tym 50 Orlików. - Już na starcie, w 2008 roku, bogatsze kraje m.in. skandynawskie i Włochy, szukały zamienników granulatu SBR. Oczywiście prawnie jego stosowanie było dozwolone, ale było wiadomo, że to jest materiał delikatnie mówiąc dyskusyjny - dodaje nasz rozmówca.

Firmy z doświadczeniem na rynku budownictwa sportowego próbowały sprawić, by w parze z ilością szła jakość, ale dziś wszyscy zgodnie twierdzą, że liczyły się tylko liczby: jak najniższe po stronie kosztów i jak najwyższe po stronie oddanych boisk.

U ówczesnego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego interweniować próbowało Stowarzyszenie Budownictwa Sportowego. - Dwa razy. Najpierw zaznaczaliśmy, że naszym zdaniem resort nie powinien stawiać na bylejakość. Później dopominaliśmy się badań - wspomina przedstawiciel stowarzyszenia. - Wskazywaliśmy, że nie można liczyć na kompetencje lokalnych inspektorów nadzoru, bo oni bardzo często pierwszy raz w życiu widzieli takie boiska. Chcieliśmy, żeby badania były robione na koszt wykonawcy, żeby każdy z nich doliczał od razu na ten cel kilka tysięcy złotych. Proponowaliśmy, by w przypadku złych wyników wykonawca ponosił konsekwencje, wymieniając wszystko na swój koszt. Niestety, cały czas liczyła się tylko cena. Dlatego obserwowaliśmy, jak tanieją Orliki. W pierwszym roku koszt wykonania boiska wynosił 1,5-1,4 mln złotych, w następnym 1,2 mln, aż w końcu spadł do 800 tys. - opowiada specjalista.

O tym, że cena była najważniejsza niech świadczy fakt, że Orliki budowały nie tylko firmy mające doświadczenie w tworzeniu rozmaitych obiektów sportowych. 2600 boisk wykonało w sumie ponad 350 podmiotów. Podobno wśród nich znalazły się piekarnia, masarnia, zakłady transportowe, agencje ochrony. Wystarczyło stanąć do przetargu i zaproponować najniższą cenę.

Sto tysięcy albo zdrowie

O jakie oszczędności walczono? Kilogram najgorszego granulatu kosztuje złotówkę, a najlepszego - siedem złotych. Na metr kwadratowy boiska zużywa się 15 kg gumy. Powierzchnia Orlika to prawie dwa tysiące metrów kwadratowych. Specjaliści zapewniają, że rozwiązaniem wystarczająco dobrym byłoby skorzystanie z takiego granulatu, którego kilogram kosztuje jedno euro. Czyli dobre jakościowo wypełnienie boiska kosztowałabo 130-140 tysięcy złotych, a to, na które się decydowano było tańsze o około 100 tysięcy. Różnica znacząca, ale czy na tyle, by ryzykować zdrowie?

Na zlecenie firmy Tamex w 2008 roku opinię dotyczącą stosowania granulatów gumowych w nawierzchniach sportowych przygotował Instytut Inżynierii Materiałów Polimerowych i Barwników. "Granulat z kauczuku EPDM pod względem właściwości, trwałości eksploatacyjnej odporności na starzenie i zmianę barwy znacznie przewyższa granulat otrzymany z recyklingu odpadów gumowych (głównie z opon). Względy techniczne przemawiają za stosowaniem granulatu z EPDM" - czytamy w podsumowaniu. Wcześniej znajdujemy zapewnienie, że kauczuk EPDM "nie stanowi zagrożenia dla otoczenia oraz środowiska", czego nie da się powiedzieć o gumie z recyklingu.

Ministerstwo Sportu i Turystyki przekonuje dziś, że program realizowano mając na uwadze również wpływ użytych materiałów na zdrowie i środowisko. - Zgodnie z założeniami programu "Moje Boisko - Orlik 2012" oraz opublikowaną w trakcie jego realizacji typową Specyfikacją Istotnych Warunków Zamówienia, z której samorządy korzystały przy przeprowadzaniu postępowań przetargowych, wypełnienie nawierzchni ze sztucznej trawy na boisku piłkarskim powinno posiadać Atest PZH lub równoważny. Ponadto cały system sztucznej murawy (nawierzchnia i wypełnienie) musiał posiadać określone w założeniach parametry (zgodne z wynikami badań laboratorium akredytowanego przez FIFA), a także dokumenty potwierdzające ich spełnianie. Dopuszczane były zatem wszelkie wypełnienia, które posiadały atest PZH lub dokument równoważny. Każdy z samorządów, który zrealizował Orlika, powinien stosować się do powyższych wymogów - informuje Katarzyna Kopeć-Ziemczyk, rzecznik prasowy resortu.

Problem w tym, że "powinien stosować się", niestety, nie znaczy, że się stosował.

Dziewicze za drogie

- Specjalizujemy się w produkcji granulatu EPDM. SBR również mamy w ofercie, ale tylko virgin - mówi Anna Szczepańska, pełnomocnik do spraw systemu jakości i środowiska firmy Stargum, producenta gumowych granulatów. Kiedy w Polsce masowo budowano Orliki, Stargum oferowało ich wykonawcom swoje produkty. - Zainteresowanie było znikome, ponieważ virgin jest droższy od SBR-u z recyklingu, a EPDM jest jeszcze droższy - mówi Szczepańska. Virgin to - jak wskazuje nazwa - granulat dziewiczy, czysty, wyprodukowany z gumy, której wcześniej nie używano. - Zanim dopuścimy do sprzedaży jakiś produkt, musimy go zbadać, dostać certyfikat. Badania przeprowadzamy w Niemczech. Chodzi o zawartość związków PAH [inaczej WWA]. One są w każdym produkcie z gumy, ale w znaczących ilościach tylko w granulacie z recyklingu. Taki też może zostać dopuszczony do użycia, ale raczej jeśli pochodzi z mielenia odpadów technicznych; uszczelek i innych drobnych konfekcji, a nie z przemysłu oponiarskiego. Virgin i EPDM praktycznie nie mają związków kancerogennych, bo to są wartości zapisywane na którymś miejscu po przecinku, ale jako że są droższe, to przez firmy wykonujące boiska nie były brane pod uwagę - opowiada ekspertka.

O wskazanie podstawowych różnic między granulatami wiele razy proszono Instytut Techniki Budowlanej. "SBR (kauczuk butadienowo-styrenowy): jest atrakcyjny cenowo, jest palny, nieodporny na oleje i smary mineralne, nie posiada takiej wysokiej trwałości jak EPDM, ma nieznane pochodzenie, wydziela przykry zapach w upalne dni" - czytamy w opracowaniu zatytułowanym "Techniczne aspekty budowy kompleksów sportowych Moje Boisko - Orlik 2012". Stronę dalej autorzy wymieniają tylko korzyści płynące z zastosowania granulatu EPDM - "dobra elastyczność podłoża i bezpieczna gra, neutralny zapach, jest bardziej odporna na procesy starzenia, duża odporność na warunki atmosferyczne".

Czas planować remonty

Odporność boisk z podłożami z granulatu SBR najlepiej ocenić, wybierając się na Orliki w naszych miejscowościach. Niestety, trudno znaleźć takie, które nie wymagałyby mniejszych lub większych napraw. Mimo pięcioletniej gwarancji powstałych szkód w wielu przypadkach nie ma komu usuwać. Około 50 firm wykonujących te boiska zbankrutowało.

- W najbliższych latach trzeba będzie wymieniać nawierzchnie. Innego wyjścia nie ma. Koszt? Zdjęcie starej trawy, wydobycie całego wypełnienia, czyli granulatu i piasku kwarcowego, następnie zutylizowanie wszystkiego będzie kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych - mówi jeden z ekspertów. - Następnie trzeba będzie kupić przyzwoitą, a nie chińską trawę. Na to trzeba liczyć 120 złotych za metr kwadratowy. Czyli 240 tysięcy na każde boisko. Jak dodamy koszt wypełnienia szacowany na 130-140 tysięcy, klejów, taśm, montażu i wspomnianej już utylizacji, to wyjdzie 500 tysięcy - dodaje.

Dużo. Dużo więcej niż gdyby od razu decydowano się na lepszą jakość.

- Teraz to już nie ma wielkiego znaczenia. Nie chodzi o to, by - jak to w Polsce - chcieć kogoś wsadzić do więzienia, zniszczyć, by na kogoś polować. Trudno komukolwiek zarzucić złamanie prawa, wszystko robiono patrząc tylko na doraźny sukces, ale jednak działano zgodnie z prawem. Teraz ważne jest, by spokojnie się zastanowić, jak wszystko poprawić, pomyśleć lepiej niż wtedy i zainwestować w coś trwałego oraz bezpiecznego - dodaje. - Problem w tym, że trudno w taki scenariusz uwierzyć. Jak już każdy zrozumie, że trzeba te Orliki poprawiać, to zamiast merytorycznych rozmów zaraz usłyszymy, jak to Platforma Obywatelska chciała wytruć Polaków, jak ktoś nakradł itd. Dlatego człowiek nawet nie chce oglądać w tym wszystkim swojego nazwiska - tłumaczy nasz rozmówca.

Bieżnie też z odpadów

Tylko czy rzeczywiście wkrótce w Polsce, jak teraz w Holandii, zaczniemy eliminować to, co szkodliwe? Nieco ponad rok temu o prawdopodobnie rakotwórczych boiskach ze sztuczną nawierzchnią w mediach było już głośno, bo na łamach jednego z internetowych serwisów zamieszczono list ojca, którego syn przez regularną grę na Orlikach zatruł się kadmem. Ten znajduje się w oponach, utwardza gumę. Sprawa żyła chwilę, samorządy przekonywały, że wszystko musi być w porządku, skoro boiska mają atesty.

Przełomowe może się okazać rozporządzenie Komisji Europejskiej, które weszło w życie z dniem 27 grudnia ubiegłego roku. Postanowiono w nim zakazać wprowadzania do obrotu wyrobów zawierających WWA w stężeniu wyższym niż 1 mg/kg. - Do niedawna SBR był dopuszczany, jeśli stężenie WWA nie przekraczało 10 mg - mówi Szczepańska.

Twardych dowodów na szkodliwość nieczystych granulatów nie ma, ich producenci walczą o przetrwanie. Ale wkrótce nowe zalecenia w sprawie budowy boisk ze sztuczną nawierzchnią ma wydać FIFA. O wyższą jakość granulatów walczą też federacje lekkoatletyczne. Również Polski Związek Lekkiej Atletyki, bo choć on stara się promować rozwiązania o wysokiej jakości, to w naszym kraju często wybierane są nawierzchnie nie trwałe, a tanie, których 70-80 proc. składu stanowi granulat SBR, ten sam co w Orlikach.

39 niezwykłych sportowych ciekawostek! [KLIKNIJ]